201908.28
2

Chińska alternatywa Białorusi

W czerwcu br. białoruski minister finansów Maksim Jermałowicz ogłosił, że do końca tego roku China Development Bank (CDB) przyzna Białorusi kolejną pożyczkę, tym razem na sumę 3,5 mld RMB (ponad 500 mln USD) – warunki transakcji są obecnie negocjowane. Z kolei cytowany przez agencję informacyjną BelTa wiceminister finansów Andrej Biełkawiec poinformował, że wcześniej władze w Mińsku miały bezskutecznie zabiegać o tenże kredyt w Moskwie, a wobec odmowy Chiny stały się alternatywnym źródłem finansowania białoruskich potrzeb.

Wobec postępującego od końca 2018 roku pogorszenia relacji białorusko-rosyjskich – głównie wokół kwestii głębszej integracji państwa związkowego oraz ograniczeń handlowych i wspólnej polityki energetycznej w ramach Unii Eurazjatyckiej (EAU) – decyzja ta wpisuje się w próbę wykorzystywania Chin do balansowania wpływów Rosji. Ze względu na fakt, że Białoruś jest przez Rosję postrzegana jako tradycyjna strefa wpływów, nie mogła się ona przyłączyć (jako pełnoprawny członek) do multilateralnego formatu Chin dla postkomunistycznych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Pomimo pełnienia roli obserwatora w „16+1” rząd Białorusi ogłosił w 2017 roku ambitny, choć niejasny, cel dążenia do stania się regionalnym koordynatorem współpracy edukacyjnej tego formatu. Próba uniezależniania się od Moskwy dokonuje się jednak przede wszystkim w oparciu o dywersyfikację gospodarki w stronę Pekinu, co odbywa się nie bez konsekwencji dla równowagi zadłużenia zagranicznego oraz kosztów środowiskowych i społecznych.

Jak wskazała Maria Daniłowicz (Uppsala University) w wystąpieniu na lipcowej konferencji ICAS w Lejdzie, pobieranie pożyczek jest kontynuowane pomimo faktu, że ich spłacanie stało się dużym obciążeniem dla białoruskiego budżetu i – jak niedawno zapewniano – Białoruś nie będzie na razie zaciąg kolejnych zobowiązań. Pekin jest już trzecim największym wierzycielem Mińska. Wynika to przede wszystkim z faktu, że większość z chińskich projektów przemysłowych i infrastrukturalnych na Białorusi jest finansowana w oparciu o chińskie pożyczki obwarowane wykorzystaniem chińskich technologii, materiałów i siły roboczej. Natomiast udział chińskich inwestycji zagranicznych na Białorusi wynosi obecnie zaledwie 1,5%, a Chiny zajmują dopiero ósmą pozycję na liście inwestorów (poza członkami Wspólnoty Niepodległych Państw) . Chiny są ponadto drugim największym źródłem białoruskiego importu, a rosnący negatywny bilans handlowy w 2017 roku wyniósł 1:10 na niekorzyść Białorusi. Przeszkodę we współpracy gospodarczej stanowią również sprzeczne oczekiwania: polityka Białorusi nastawiona jest obecnie na ściąganie hi-tech i zielonych technologii. Chiny dążą natomiast do lokowania najpierw mniej zaawansowanych technologicznie i mniej przyjaznych środowisku inwestycji w oparciu o które – zgodnie z własnym doświadczeniem rozwojowym – należy tworzyć strefy ekonomiczne i parki przemysłowe. I to właśnie sprzeczne intencje wpływają przede wszystkim na powolną implementację projektu parku przemysłowego „Great Stone”, rozwijanego od 2011 roku pod Mińskiem.

Daniłowicz zwraca również uwagę, że pomimo (oficjalnie) pozytywnej percepcji udziału w Belt and Road Initiative (BRI) wśród białoruskich elit, wspomniane powyżej problemy zaczęły być publicznie sygnalizowane. W 2017 roku były premier a obecnie przewodniczący Rady Republiki (izby wyższej parlamentu) Michaił Miasnikowicz wyraził opinię, że udział Białorusi w BRI nie powinien koncentrować się tylko na logistyce i tranzycie przez jej terytorium ale także tworzeniu proeksportowych klastrów przemysłowych z udziałem Białorusi, Chin oraz stron trzecich. Polityk zwracał również uwagę na potrzebę ograniczenia liczby pracowników i importu towarów z Chin. Postulowana wcześniej przez białoruskie elity kwestia konwergencji pomiędzy BRI i EAU została niedawno określona przez Miasnikowicza jako „bardzo delikatna” a park „Great Stone” jako projekt strategiczny i platformę promocji interesów Chin w Unii Europejskiej. Współpraca z Chinami generuje również niezadowolenie społeczne na tle ekologicznym. Protesty i petycje do władz o wyjaśnienie środowiskowych skutków produkcji pulpy papierowej w Swietłogorsku nie spotkały się do tej pory z żadną jasną informacją ze strony urzędników. Od końca 2018 roku podobna sytuacja ma miejsce w Brześciu, gdzie po ujawnieniu planów budowy chińsko-białoruskiej fabryki akumulatorów kwasowo-ołowiowych wybuchły masowe protesty mieszkańców. Władze uznają te zgromadzenia za nielegalne i regularnie dokonują zatrzymań i nakładają kary na protestujących.

Podejmowana przez Białoruś próba zmniejszenia uzależnienia od Rosji w sposób wyraźny dokonuje się kosztem rosnącego zadłużenia i deficytu handlowego z Chinami. Na ekonomiczne konsekwencje balansowania wpływów Rosji nakłada się niezadowolenie społeczne powodowane strachem przed dominacją Chińczyków na rynku pracy. Jak wskazują oficjalne statystki, od 2016 roku Chińczycy zajmują miejsce w czołówce imigrantów zarobkowych. W 2016 roku spośród 20000 przybyłych na Białoruś pracowników zagranicznych, 7500 stanowili Chińczycy, kolejne 4600 przybyło w 2017 roku.) Realizacja projektów przemysłowych i infrastrukturalnych z Chinami wywołuje również protesty na tle środowiskowym, które ze względu na autorytarny charakter reżimu Aleksandra Łukaszenki są wyciszane. Tym samym zwiększenie roli Chin na Białorusi a co za tym idzie sukces parku przemysłowego „Great Stone” będzie przede wszystkim uzależniony od gotowości władz w Pekinie do większego uwzględnienia interesów i postulatów strony białoruskiej.