201901.07
2

„Zapiski z Ludowego”

W 40. rocznicę sławnego listu „do rodaków na Tajwanie”, wystosowanego przez Stały Komitet Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych ChRL, przewodniczący Xi Jinping wygłosił podobne orędzie do mieszkańców Formozy. Tym samym nawiązał do kolejnego wydarzenia związanego z początkiem reform i otwarcia, rozpoczętych przez Deng Xiaopinga. Jak zwykle wystąpienie Xi Jinpinga opublikowano w „Dzienniku Ludowym” i opatrzono komentarzem redakcyjnym. Omawiając wspomnianą kwestię warto porównać argumentację sprzed 40. laty i tę obecną.

List z pierwszego stycznia 1979 r. rozpoczynał się od cytatu z Wang Wei’a, poety dynastii Tang: „w każde święto tęsknię za domem”. Odwołanie się do uczuć takich jak tęsknota, wspomnienie, rodzina, dom miały kreować dobrą, przyjazną atmosferę. Po latach konfrontacyjnej polityki Mao Zedonga próbowano stworzyć przyjazne środowisko do otwarcia rozmów na temat zjednoczenia. W kontekście relacji w Cieśninie Tajwańskiej, warto zwrócić uwagę na dwa fakty, związane z dynastią Tang. Z jednej strony to dynastia w czasach której Chiny kwitły, oddziaływały cywilizacyjnie na resztę regionu, były silne. Z drugiej jednak strony włodarze dynastii Tang mieli nikłe pojęcie o istnieniu wyspy Tajwan bo interakcja między Chinami kontynentalnymi a wyspą zaczęła się w XVII wieku, kiedy Zheng Chenggong dokonał inwazji na Formozę. Zatem kolonizacja wyspy to czasy dużo późniejsze niż ujmuje to potocznie używane w ChRL stwierdzenie: „Tajwan od czasów starożytnych był nierozłączną częścią Chin”.

Kluczowym dla chińsko-tajwańskiej narracji jest koniec wojny domowej: ucieczka Chiang Kai-sheka na Tajwan i ustanowienie komunistycznego rządu w Pekinie. Od 1949 r. naród, państwo i lud został podzielony i „poniósł ogromne straty”. W liście z 1979 r. podkreślano, iż Tajwańczycy to część ogromnej cywilizacji, długoletniej historii Chin i narodu chińskiego, czekającego na zjednoczenie. W końcu Tajwan to część nierozłączna terytorium chińskiego. W dalszej części powiało stwierdzeniami z poprzedniej, maoistowskiej epoki. Oto ludy świata oczekiwały pokojowego zjednoczenia, co było obowiązkiem wobec przyszłych pokoleń. Z drugiej jednak strony sugerowano, iż reformy i otwarcie oraz cztery modernizacje będą zmieniały Chiny a to będzie korzystne dla „rodaków na Tajwanie”. Aktywne uczestnictwo w chińskich przemianach miało przynieść korzyści obu stronom. W tym kontekście ważne też było stworzenie warunków do ponownych spotkań rodzin podzielonych wojną domową końca lat 40. XX wieku. W odniesieniu do sytuacji międzynarodowej, priorytetem u progu reform, było tworzenie pokojowego otoczenia. Proponowano by rząd w Pekinie i władze (dangju当局) na Tajwanie doszły do porozumienia w kwestii ograniczenia zbrojeń w Cieśninie Tajwańskiej. W dalszej perspektywie Tajwan miał się stać ogniwem pozwalającym „dotrzymać kroku” innym mocarstwom.

W rocznicę listu przewodniczący Xi Jinping wygłosił przemówienie nawołujące do zjednoczenia Tajwanu i Chin kontynentalnych. Jakie zatem padły argumenty i na ile były różne od cytowanego powyżej listu do „rodaków na Tajwanie”? Po pierwsze „rodacy na Tajwanie” nie zostali sklasyfikowani jako cześć większej wspólnoty chińskiej (zhonghua 中华) ale jako Chińczycy (zhongguo ren 中国人). Tego zaś nie zmieni żadne prawo i żadna sytuacja – ogłosił Xi Jinping. W tym kontekście ta druga koncepcja koduje obywatelstwo Chińskiej Republiki Ludowej. Ponadto zjednoczenie ma być oczywistą konsekwencją wzrostu Chin kontynentalnych i nierozłącznym elementem „wielkiego odrodzenia narodu chińskiego”. Podobnie, jak w liście przed 40. laty, Xi Jinping wskazywał na korzyści materialne płynące z włączenia się „rodaków na Tajwanie” w reformy w Chinach. Obie strony mogą na tym zyskać. Jednak opinia międzynarodowa podkreśliła tylko jeden fragment: „Chiny nie obiecują rezygnacji z użycia siły w odniesieniu do zjednoczenia z Tajwanem”. Takie stwierdzenie padło. Niemniej jednak należy zwrócić uwagę, że ewentualne użycie siły zostało obwarowane dwoma warunkami: zwiększoną zewnętrzną ingerencją w sprawy chińskie, oraz rosnącą aktywnością garstki „separatystów na Tajwanie”. Tylko po ocenie, że dwa wyżej wspomniane warunki zaistnieją, Chiny zdecydują się użycie siły. Zatem wszystko zależne jest od zdefiniowania „czerwonej linii”. Warto zwrócić uwagę, że przewodniczący ChRL dał do zrozumienia, iż Chińczycy nie walczą z Chińczykami a działania Chińskiej Republiki Ludowej nie są wymierzone w „rodaków na Tajwanie”. Innym elementem wspominanym w przemówieniu Xi Jinpinga była koncepcja „jedno państwo, dwa systemy”. Faktycznie lansowany przez Deng Xiaopinga pomysł miał stanowić formułę relacji z Tajwanem. Szybko jednak okazało się, że Stany Zjednoczone nie ustąpią i ekipa Denga przeniosła format „jedno państwo, dwa systemy” na negocjacje o powrocie Hongkongu do „macierzy”. W 1997 r. ta formuła została przyjęta w relacjach z byłą brytyjską kolonią, która wróciła do Chin kontynentalnych. Odnowienie tej propozycji w odniesieniu do zjednoczenia z Tajwanem wywołało falę krytyki na wyspie a prezydent Tsai uznała taką formułę za niemożliwą do realizacji.

Niewątpliwie problem zjednoczenia z Tajpej stanowi dla Pekinu największe wyzwanie w polityce międzynarodowej. Z jednej strony jest to kwestia sentymentalna, realizacji „zjednoczenia narodu chińskiego”, z drugiej realny problem rosnącej „tajwanizacji” obywateli wyspy oraz złożonej układanki międzynarodowej. Warto też pamiętać, że deklaracje o użyciu siły nie są niczym nowym. W 2005 r. Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych przyjęło „Prawo antysecesyjne” dające prawo do „użycia niepokojowych środków” w sytuacji braku możliwości zjednoczenia a w 1992 r. wspominane OZPL przyjęło prawo o możliwości interwencji zbrojnych na morzach terytorialnych Chińskiej Republiki Ludowej oraz terytoriach przyległych. Zatem taka chińska retoryka nie powinna dziwić, tym bardziej, że jest obecna w chińskiej narracji od blisko 30 lat.