201705.19
7

Wnioski po Forum „Pasa i Szlaku”

  1. Dwudniowe Forum ,,Pasa i Szlaku” miało na celu ugruntowanie chińskiej wizji porządku międzynarodowego promowanego przez przewodniczącego Xi Jinpinga od 2013 r. Globalny zasięg inicjatywy odzwierciedla lista uczestników pekińskiego szczytu w którym udział wzięło 29 szefów rządów i głów państw reprezentujących wszystkie kontynenty oprócz Ameryki Północnej. Jednak w kontekście coraz wyraźniej sygnalizowanych przez Chiny dążeń do detronizacji politycznej, gospodarczej i kulturowej hegemonii USA, warto zwrócić uwagę na państwa, które nie przysłały w ogóle sowich przedstawicieli, lub w najlepszym razie urzędników niskiej rangi. Listę nieobecnych otwiera Donald Trump, choć raczej trudno byłoby oczekiwać, że prezydent Stanów Zjednoczonych uświetni swoją obecnością wydarzenie stanowiące element zmiany porządku międzynarodowego przez głównego pretendenta do przejęcia od Waszyngtonu roli globalnego przywództwa. Aktywność Xi Jinpinga, który z sukcesem promuje własną propozycję stymulowania światowego rozwoju gospodarczego jest widoczna zwłaszcza na tle pasywności jego amerykańskiego odpowiednika, który wycofał USA z Partnerstwa Transpacyficznego. Interesująca jest w tym względzie obecność przedstawicieli z Ameryki Południowej: Chile i Argentyny, które ochoczo przystąpiły do chińskiej inicjatywy.

Na szczycie zabrakło również najważniejszych liderów europejskich z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Unię Europejską reprezentowały państwa południa: Hiszpania, Włochy, Grecja, skupione w inicjatywie 16+1 Polska, Węgry i Czechy oraz aspirująca do członkostwa w UE Serbia.  Do Pekinu nie przybyli ponadto premierzy Indii i Japonii, co nie powinno budzić zdziwienia, biorąc pod uwagę sceptycyzm obu państw wobec chińskiej inicjatywy. Sukcesem ChRL jest natomiast pojawienie się liderów 7 państw członków ASEAN, w tym Wietnamu, Filipin i Indonezji, co może wskazywać, że spór na Morzu Południowochińskim jest do pewnego stopnia warunkowy i nie jest istotną barierą dla rozwijania połączeń gospodarczych (i politycznych) w ramach morskiego odnóża Pasa i Szlaku. Na polityczny wymiar chińskiego przedsięwzięcia wskazuje nieobecność innego, ważnego członka ASEAN – Singapuru, którego premier Lee Hsien Loong nie otrzymał zaproszenia ze względu na współpracę z USA w dziedzinie bezpieczeństwa i traktowanie relacji z Chinami głównie w kategoriach gospodarczych. W tym kontekście pojawiają się pytania o źródła finasowania gargantuicznej strategii projekcji chińskiej siły i budowania wpływów politycznych za pomocą środków ekonomicznych. Kto tak naprawdę zapłaci za Jedwabny Szlak? Czy Chiny nie przelicytują się w swojej ekspansji i nie doprowadzą – jak zwraca uwagę Willy Lam – do “strategic overdraft” (zhanlüe touzhi 战略透支)?

  1. Jedynym przywódcą spośród państw G7 był włoski premier Paolo Gentiloni, natomiast wykluczony z tego grona po agresji na Ukrainę Władimir Putin był w Pekinie najbardziej, obok Recepa Erdogana celebrowaną postacią. I to właśnie Rosja została wskazana przez Xi Jinpinga jako państwo, które wraz z Chinami odpowiada za światowe bezpieczeństwo i stabilność. W Pekinie nie zabrakło również delegatów z Korei Północnej, chociaż w przeddzień inauguracji spotkania, reżim Kim Dzong Una przeprowadził kolejny test rakiety balistycznej.
  2. Xi Jinping w przemówieniu inauguracyjnym promował chińską wizję porządku międzynarodowego, którą jednak nie można uznać za nowatorską. Liczne odwołania do relacji pomiędzy północną i południową hemisferą oraz podkreślanie znaczenia współpracy państw rozwijających w ramach wspólnoty Południe-Południe, to przypomnienie głównych wątków stanowiących o istocie chińskiej polityki zagranicznej od lat 50. XX wieku. Przewodniczący przywołał przede wszystkim zasadę nieingerencji w sprawy innych państw i poszanowanie dla odmiennych [niż zachodnia demokracja] systemów społecznych i politycznych. Stany Zjednoczone były (również) adresatem stwierdzenia, że „otwartość przynosi rozwój, a izolacja zacofanie” – podobnie do słów gloryfikujących globalizację wygłoszonych przez Xi w czasie Światowego Forum Ekonomicznego Davos kilka miesięcy wcześniej. Natomiast wspólny, zaakceptowany przez wszystkich przywódców komunikat na zakończenie Forum był już w tym względzie bardziej wyważony, podkreślając znaczenie „powszechnie uznawanych norm międzynarodowych” oraz szukanie zbieżnych interesów i najszerszej wspólnej płaszczyzny współpracy, z uwzględnieniem odmiennych perspektyw jej różnych udziałowców. Te subtelne różnice pokazują, że Chiny próbują narzucić na arenie międzynarodowej język stosowany do wewnątrz. Jak zwraca uwagę anonimowy dyplomata z Pekinu, język chińskiej dyplomacji jest dla społeczności międzynarodowej wyzwaniem. Dla wielu państw używane przez Chińczyków pojęcia są niejasne, albo nadaje się im inne znaczenie. Przykładowo, nazywanie OBOR najważniejszym „międzynarodowym dobrem publicznym”, które Chiny dały światu – to słowa szefa MSZ Wang Yi, które w żaden sposób nie mają pokrycia w definicji tego pojęcia używanej na forum międzynarodowym (czy nawet w naukach społecznych).
  3. Polska, która podobnie jak cały region Europy Środkowo-Wschodniej jest w chińskiej retoryce umieszczana w ramach relacji globalnego Południa, została wymieniona w przemówieniach kierownictwa chińskiego dwukrotnie. Xi Jinping przywołał nasz kraj w kontekście Szlaku Bursztynowego, a wicepremier Zhang Gaoli w aspekcie połączeń kolejowych. I to właśnie rozwój infrastruktury i połączeń transportowych jest w tej chwili priorytetem polskiego rządu w relacjach z Chinami, stanowiąc punkt wyjścia do współpracy w innych dziedzinach.