201603.16
9

TEPCO – operator Fukushimy pod obstrzałem

29 lutego 2016 roku trzech byłych dyrektorów TEPCO, operatora elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi zostało postawionych w stan oskarżenia w sądzie rejonowym w Tokio. Katsumacie Tsunehisa, Takekurze Ichirō oraz Muto Sakae przedstawiono zarzuty zaniedbania obowiązków służbowych skutkujących utratą życia albo uszczerbkiem na zdrowiu. Według pozwów, katastrofie nuklearnej z 11 marca 2011 roku można było zapobiec.

Jest to pierwszy pozew karny w związku w katastrofą w elektrowni Fukushima Daiichi. Wszystkie inne dotyczą odszkodowań i prowadzone są w postępowaniu cywilnym. W tym wypadku prawie 15 tysięcy mieszkańców prefektury Fukushima domaga się ustalenia winy oraz ukarania sprawców wypadku. Pozew został zainicjowany przez mieszkańców prefektury Fukushimy, zorganizowanych w Grupę Pozwów Przeciwko Elektrowni Fukushima [Fukushima Genpatsu Kokusōdan] w marcu 2012 roku, w pierwszą rocznicę katastrofy. Powodem było głębokie niezadowolenie społeczne ze sposobu, w jaki rząd i władze TEPCO zajęły się skutkami wypadku. Sprawę prowadzi grupa adwokatów zrzeszona w Ogólnokrajowym Biurze Łącznikowym Grup Denuklearnych Adwokatów, pod kierunkiem znanych prawników Kaito Yūichi i Kawai Hiroyuki.

Sprawa trafiła do sądu dopiero teraz ze względu na nieprzychylne stanowisko Prokuratury. Półtora roku po otrzymaniu wniosku od Grupy Pozwów, Prokuratura Rejonowa w Tokio oddaliła oskarżenie po raz pierwszy we wrześniu 2013 roku, a następnie w listopadzie tego samego roku. W tej sytuacji Grupa Pozwów skierowała odwołanie do Prokuratorskiej Komisji Badawczej [Kensatsu Chōsa Kai], odpowiednik Ławy Przysięgłych, tj. jedenastu losowo wybranych obywateli, oceniających zasadność decyzji Prokuratury. W lipcu 2014 roku Komisja Badawcza orzekała o możliwości wszczęcia postępowania karnego przeciwko trzem dyrektorom TEPCO, lecz w styczniu następnego roku Prokuratura Rejonowa w Tokio ponownie wniosek odrzuciła, przyjmując argumenty TEPCO, że przyczyną katastrofy było tsunami, które było nie do przewidzenia. Następne odwołanie Grupy Pozwów trafiło do Prokuratorskiej Komisji Badawczej Nr 5 w Tokio, która w lipcu 2015 roku przychylnie ustosunkowała się do oskarżenia i podjęła decyzję o wszczęciu tzw. „przymusowego postępowania” karnego (kyōsei kisō), co zgodnie z japońskim kodeksem karnym, oznacza konieczność rozpoczęcia postępowania przez wyznaczonego w tym celu przez sąd adwokata, zamiast prokuratury, jak to zwykle bywa. I ten właśnie proces właśnie się rozpoczął.

Od samego początku sprawa była bardzo silnie nagłaśniana, zbierano podpisy pod petycją (łącznie 109 061 osób), organizowano wiece, konferencje, spotkania. Grupa Pozwów wydała także anglojęzyczna książkę Promieniowanie Fukushimy. Czy dalej będziesz twierdził, że nie popełniono żadnego przestępstwa? [Fukusima Radiation. Will You Still Say No Crime Was Committed?] (Field and Mizenko 2015), która zawiera wypowiedzi pozwów, wyjaśniających motywy przyłączenia się do sprawy. Większość z nich jest oburzona faktem unikania odpowiedzialności przez TEPCO oraz przerzucania kosztów katastrofy na społeczeństwo (np. poprzez podniesienie cen energii elektrycznej).

Oprócz pozwów cywilnych o odszkodowania, których są dziesiątki, toczą się także procesy przeciwko producentom technologii jądrowych (Toshiba, Hitachi) oraz sprawy mające na celu wyłącznie reaktorów jądrowych. W tym ostatnich doszło ostatnio do przełomowego wydarzenia. Z istniejących na terytorium Japonii 48 reaktorów, tylko cztery uzyskały pozwolenie na ponowne uruchomienie według nowych standardów bezpieczeństwa, przyjętych po katastrofie fukusimskiej, dwa w elektrowni Takahama w prefekturze Fukui (jeden zaraz wyłączono z przyczyn technicznych) oraz dwa w elektrowni Sendai w prefekturze Kagoshima. 9 marca b.r. sąd rejonowy w Otsu wydał bezprecedensowy nakaz zatrzymania reaktorów w Takahama ze względów bezpieczeństwa. Wprawdzie tymczasowy nakaz został wydany już w kwietniu 2015 roku przez sąd rejonowy w Fukui, lecz inny sędzia odwołał go w grudniu tego samego roku.

W sprawie karnej kierownictwo TEPCO zamierza nie przyznać się do winy, a operatorzy elektrowni w innych procesach odwołują do wyższych instancji. Wyniki litygacji są trudne do przewidzenia, jednak ruch denuklearny (skierowany przeciwko elektrowniom jądrowym), nie słabnie. Ponadto, procesy sądowe to tylko jeden z problemów nękających TEPCO, największą firmę energetyczną Japonii, w konsekwencji wypadku jądrowego w elektrowni Fukushima Daiichi, do których należy także: wyciek radioaktywnie skażonych wód głębinowych spod elektrowni do morza, oczyszczanie skażonej wody (gromadzonej na terenie elektrowni w zbiornikach, obecnie ok. 860 tys. ton), czy rekrutacja pracowników do oczyszczania i zamknięcia elektrowni (co potrwa do ok. 2041-2051) itd. Pięć lat po wypadku ciągle nie widać końca problemów, a koszty, zarówno społeczne jak i finansowe, ciągle rosną.