201607.15
7

Sport na szczytach chińskiej władzy

Kiedy w maju 1966 roku rozgorzała rewolucja kulturalna, przewodniczący Mao od miesięcy znajdował się poza Pekinem. W połowie czerwca udał się z Hangzhou do swojego domu rodzinnego w Shaoshan gdzie spędziwszy kilkanaście dni przeniósł się do Wuhanu. To właśnie tam, nad brzegiem Wschodniego Jeziora Mao podjął ostateczną decyzjęo o uderzeniu w ,,kroczących drogą kapitalistyczną członków przywództwa partii komunistyczej”, co wyjawił w liście do przebywającej w Szanghaju żony Jiang Qing, członkini Centralnej Grupy ds. Rewolucji Kulturalnej. Siedemdziesięciotrzyletni Mao zademonstrował swoją tężyznę fizyczną pływając w rzece Jangcy, dając tym samym sygnał, że jest gotowy do natarcia na przeciwnków politycznych. 16 lipca Mao przepłynął – a właściwie, unosząc się na plecach niesiony wartkim nurtem Jangcy, przemieścił się na – odległość 15 kilometrów w czasie godziny i pięciu minut. Dokonując sportowego wyczynu, Mao oznajmiał Chinom swą siłę i witalność, sygnalizując koniec okresu politycznego wycofania. W dwa dni później, 18 lipca Mao powrócił do stolicy, a rewolucja kulturalna rozwijała się odtąd pod jego bezpośrednim kierownictwem.

Propagandowy wyczyn Mao wzbudził entuzjazm Chińczyków, wprawił w osłupienie zagranicę i dał powód do sarkastycznych uwag zawodowych pływaków. Ówczesny szef Międzynarodowego Związku Pływackiego (FINA) William Berge Philips odnotował, że w lutym 1966 roku Włoch Giulio Travaglio ustanowił rekord świata w tej konkurencji z czasem blisko dwukrotnie dłuższym od Mao. Philips będąc pod wrażeniem zapierającego dech w piersiach wyniku Przewodniczącego, zasugerował w liście do Mao aby ten przed przejściem na zawodowstwo wziął udział w kolejnych igrzyskach olimpijskich jako reprezentant Chin Ludowych[1]. Pół wieku później, chiński student Luo Xiaoyue (罗晓月), którego ojciec urodził się właśnie 16 lipca 1966 r., napisał z tej okazji tekst obnażający propagandowy absurdy towarzyszące pływackiemu rekordowi Mao. Luo zestawił dystans i czas w którym Wielki Sternik pływał w Jancgy z wynikiem chińskiego złotego medalisty i rekordzisty w pływaniu z IO w Londynie Sun Yanga. Według skrupulatnych wyliczeń, nawet biorąc poprawkę na szybki nurt Jangcy, siedemdziesięciotrzyletni Mao płynął średnio szybciej na dystansie 15 kilometrów niż znajdujący się w życiowej formie młodzieniec Sun Yang na 1500 metrów.

Aktywność pływacka Mao nabierała politycznego wymiaru wielokrotnie. Przewodniczący znany był ze swej niechęci do Nikity Chruszczowa, z którym rywalizował o prymat w świecie komunistycznym. W lipcu 1958 r. Mao okazał radzieckiemu przywódcy lekceważenie przyjmując go na basenie w swojej rezydencji. Zaskoczony scenerią spotkania Chruszczow podjął zaproszenie do wody, przebrał się w kąpielówki i chociaż nie umiał pływać wszedł do basenu ubrany w koło ratunkowe. Jak odnotował prywatny lekarz Mao Li Zhisui, który towarzyszył w wodzie obu przywódcom, w czasie prowadzonych w basenie rozmów Chruszczow nie dał po sobie poznać doznawango ze strony gospodarza despektu. Jednak wizyta przywódcy ZSRR w ChRL uległa skróceniu z planowanego tygodnia do trzech dni.[2]

Pływanie, oprócz nałogowego palenia i grania w karty, było również ulubioną rozrywką Deng Xiaopinga. Chiński palacz numer jeden, nad pływanie w rzece przedkładał jednak morskie fale, zwłaszcza w Beidaihe. Według relacji Deng Lin, córki Denga Xiaopinga, ojciec pływał w morzu do późnej starości – po raz ostatni w 1992 roku, w wieku 88 lat.

Tężyzna fizyczna i wyczyny sportowe kolejnych przywódców KPCh nie rozpalały już podobnego entuzjazmu chińskich mediów, a dyscypliny preferowane prze liderów wydają się odzwierciedlać ich temperament polityczny: Hu Yaobang lubił grać w brydża, Jiang Zemin czasami pływał, Hu Jintao preferuje ping-ponga, natomiast przebywający przez ostatnie 15 lat życia w areszcie domowym Zhao Ziyang oddawał się namiętnie grze w golfa.

Z kolei Xi Jinping znany jest ze swego umiłowania do piłki nożnej i deklaracji uczynienia z Chin światowej potęgi w tej dyscyplinie. Na podobne, jak choćby w pływaniu, sukcesy Chińczyków w futbolu trzeba będzie jednak poczekać. Poziom chińskiej piłki jest zadziwiająco niski, jak na państwo, które rości sobie pretensje do bycia jego kolebką. Chiny będąc bez wątpienia potęgą w wielu dyscyplinach sportu, nie osiągnęły dotychczas sukcesów ani w wydaniu reprezentacyjnym, ani w piłce klubowej. Trapiona skandalami korupcyjnymi rodzima piłka jest nadal bardziej obiektem żartów, niż poważnego zainteresowania Chińczyków, którzy zdecydowanie bardziej pasjonują się ligami i turniejami zagranicznymi. Dziesięć lat temu w lipcu, ogromne emocje w ChRL i na całym globie wzbudziło wydarzenie, które przeszło do annałów światowego futbolu. W finałowym meczu mundialu 2006 Marco Materazzi wyprowadził z równowagi Zinedine’a Zidane’a, który za uderzenie przeciwnika ,,z byka” otrzymał czerwoną kartkę, przyczyniając się do zdobycia tytułu przez Włochów. Co sprowokowało francuskiego piłkarza do tak gwałtownej reakcji? Według interpretacji krążącej wśród chińskich kibiców to nieprawda, że włoski obrońca znieważył matkę ,,Zizou”, miał natomiast powiedzieć słynnemu Francuzowi, że ten po mistrzostwach zacznie grać w chińskiej lidze.

[1] Alexander V. Pantsov, Steven I. Levine, Mao: the Real Story, New York: Simon&Schuster, 2012, s. 503-505.

[2] Li Zhisui, Prywatne życie przewodniczącego Mao, Warszawa: Philip Wilson, 1996, s. 263.