201703.14
6

Prezydent Park Geun-hye odwołana ze stanowiska

10 marca zostanie przez Koreańczyków zapamiętany jako wydarzenie historyczne: Sąd Konstytucyjny jednogłośnie odwołał Park Geun-hye ze stanowiska prezydenta Republiki Korei, kończąc tym samym proces impeachmentu. Koreańska scena polityczna ma nadzieję, że wydarzenie to zakończy także trwający już prawie 100 dni kryzys przywództwa. W przeciągu 60 dni od ogłoszenia werdyktu muszą odbyć się wybory prezydenckie, które wyłonią nową głowę państwa. W związku z tym wydarzeniem warto przypomnieć przyczyny impeachmentu Park Geun-hye oraz tym bardziej przyjrzeć się jego skutkom.

Prezydent Park Geun-hye jest pierwszą demokratycznie wybraną przywódczynią państwa, która została odwołana ze stanowiska. Cały proces rozpoczął się wraz z przegłosowaniem impeachmentu przeciwko Park przez Narodowe Zgromadzenie 9 grudnia 2016 roku. Jej prezydenckie prawa zostały wtedy tymczasowo zawieszone, a obowiązki prezydenta przejął premier Hwang Kyo-ahn. Decyzja ta była rezultatem skandalu, który wybuchł wokół relacji Park Geun-hye z Choi Soon-sil. Dawna przyjaciółka Park była zamieszana nie tylko w korupcję, ale została także oskarżona o manipulowanie panią prezydent i wpływanie na jej decyzje. Do tego wszystkiego dochodzą pogłoski o wręcz sekciarskim charakterze relacji Park z rodziną Choi. U nas w prasie mylnie nazywana „szamanką”, w Korei Południowej Choi Soon-sil zyskała sobie przydomek „kobiecego Rasputina”, który dość trafnie opisuje jej rolę w całym skandalu. Park Geun-hye poznała ojca Choi Soon-sil, kontrowersyjnego pastora tworzącego wokół siebie kult wyznawców, w roku 1974, kiedy to jej matka zginęła w zamachu. Młodziutka wtedy Park Geun-hye przejęła obowiązki pierwszej damy u boku swojego ojca generała Park Chung-hee, który w tamtym okresie rządził krajem. Choi Tae-min został mentorem Park, a także wpływał na jej ojca. Wierzy się, że decyzja o zamachu, w którym w 1979 roku zginął Park Chung-hee, była powodowana właśnie obawą o zbyt rosnące wpływy Choi na przywódcę, a co za tym idzie na całe państwo. Córka Choi, Soon-sil przejęła schedę po ojcu – ogromny majątek, wpływy zarówno w polityce, jak i biznesie. Twierdzi się, że stanowiska w rządzie były obsadzane polecanymi przez nią ludźmi, a największe korporacje jak Samsung wspierały finansowo jej fundacje w zamian za przysługi. 20 listopada 2016 roku została oskarżona o nepotyzm, defraudacje oraz wpływanie na decyzje władzy, a także dostęp do poufnych rządowych informacji.

W efekcie skandalu Koreańczycy wyszli na ulicę, by zamanifestować swój sprzeciw. Elementem dumy narodowej tego państwa jest demokratyczna transformacja, która odsunęła od władzy autorytarne reżimy. Skandal godził w to poczucie dumy, skutkując protestami, których nie były w stanie uspokoić przeprosiny prezydent Park. Regularnie organizowano tzw. „marsze z zapalonymi świecami”, które w pokojowy sposób manifestowały postulat odsunięcia Park Geun-hye od władzy. Już dziś mówi się, że organizatorzy tych protestów mogą być potencjalnymi kandydatami do Pokojowej Nagrody Nobla. Jak wskazują sondaże ponad 80% badanych uważa marcową decyzję Sądu Konstytucyjnego o usunięciu prezydent Park ze stanowiska za słuszną, a aż 96% wskazuje, że Park powinna zaakceptować werdykt.

Jakie są natomiast skutki polityczne impeachmentu Park Geun-hye? Przede wszystkim od grudnia na południowokoreańskiej scenie politycznej zapanował chaos. Osłabienie przywództwa oznaczało osłabienie Korei Południowej na arenie międzynarodowej, gdyż brak stabilności władzy nie sprzyja polityce zagranicznej. Obowiązki prezydenta przejął premir Hwang Kyo-ahn, któremu opozycja zarzucała zbyt dużą lojalność względem Park. Jego decyzje były często kwestionowane jako działanie nie dla dobra narodu, ale z myślą właśnie o niej, szczególnie te dotyczące niezależnej komisji prowadzącej śledztwo w sprawie korupcji. Już w czasie trwania impeachmentu wielu polityków, choć nieoficjalnie, rozpoczynało kampanie, zdając sobie sprawę, że werdykt Sądu odsuwający Park od pełnienia funkcji prezydenta oznacza w niedługim czasie nowe wybory. Murowany kandydat konserwatystów, były Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wycofał się z wyścigu o stanowisko głowy państwa w lutym. Jego miejsce jako kandadata musiał zająć premier Hwang, którego sondaże ciągle spadają. Nie ma on też prezydenckich ambicji. Większość badanych obywateli w ogóle nie zgadza się na jego start w wyborach. Największe poparcie obecnie ma kandydat opozycyjnej Demokartycznej Partii Korei, Moon Jae-in. Pod znakiem zapytania stoi możliwość odzyskania zaufania publicznego przez blok konserwatywny, powiązany z Park Geun-hye. Jej partia co prawda zmieniła nazwę (z Saeunri na Partię Wolność Korea) i symbolikę, chcąc poprawić wizerunek, ale sondaże wykazują coraz większy spadek poparcia dla konserwatystów. Przed nowym prezydentem, który zostanie wybrany w przeciągu najbliższych dwóch miesięcy stoi wiele wyzwań. Przede wszystkim będzie musiał on odbudować zaufanie względem stanowiska i podjąć jakieś kroki, które miałyby w przyszłości nie dopuścić do podobnego skandalu.

Na polu międzynarodowym wizerunek Korei nie ucierpiał tak bardzo jak sądzą sami Koreańczycy. Korea Południowa nadal postrzegana jest jako dość stabilna demokracja (pomimo uzyskania miana demokracji wadliwej według wskaźnika opracowanego przez Economist Intelligence Unit) i pewny gospodarczy partner. Pokojowe rozwiązanie kwestii impeachmentu z pewnością się do tego przyczyniło. Wybór nowego prezydenta jeszcze bardziej umocni pozycję Republiki Korei i pozwoli na dynamiczniejszą współpracę międzynarodową względem prowokacji północnokoreańskich.

Pomimo zaangażowania w skandal takich firm jak Samsung, przemysł koreański w skali globalnej nie ucierpiał. Choć prezesi Samsunga są oskarżeni o kolosalne łapówki, sięgające nawet 35 milionów dolarów, które miały być przekazane fundacji Choi Soon-sil, sprawa ta pozostaje wewnętrznym problemem i nie wpływa na międzynarodową sprzedaż Samsunga. Bardziej niż przez skandal korupcyjny, południowokoreańska gospodarka cierpi z powodu „sankcji” strony chińskiej nałożonych w ramach protestu przeciwko umieszczeniu systemy antybalistycznego THAAD.

Dla samej, byłej już, prezydent Park Geun-hye piątkowa decyzja Sądu Konstytucyjnego oznacza pozbawienie jej immunitetu. Teraz bez przeszkód mogą być jej postawione zarzuty o udział w skandalu korupcyjnym. Specjalny zespół, składający się z 31 prokuratorów ma wkrótce wznowić prace nad tą sprawą. Teoretycznie prokuratorzy już teraz mogą wydać nakaz aresztowania Park z aż 13 zarzutami, jednak wydaje się to mało prawdopodobne. Kolejnym krokiem będzie zapewne wezwanie byłej pani prezydent na dobrowolne przesłuchanie. Park może zostać skazana nawet na dożywocie. Prokuratura mogła w końcu przeszukać Błękitny Dom, a znalezione dowody mogą zostać wykorzystane do oskarżenia byłego sekretarza prezydent, Woo Byung-woo. Sekretarz do tej pory unikał aresztowania właśnie ze względu na brak wystarczających dowodów przeciwko niemu.

Rządy pierwszej kobiety na stanowisku prezydenta Republiki Korei dobiegły końca w atmosferze skandalu, czyniąc ją postacią niemal tragiczną. Osamotniona – osierocona w wyniku przemocy politycznej, niezamężna, a co za tym idzie w Korei i bezdzietna, Park Geun-hye mogła polegać jedynie na swojej „przyjaciółce”, córce swego mentora. Całe życie spędzała w politycznym „kokonie”, nawet do szkoły udając się w towarzystwie ochrony. Kiedy przejmowała obowiązki pierwszej damy po swojej zmarłej matce, czuła, że służenie narodowi jest jej obowiązkiem. W 2012 roku objęła stanowisko prezydenta, by kilka lat później zostać oskrażoną o udział w największym korupcyjnym skandalu w państwie. Tak jak jej ojciec, generał Park Chung-hee, zapisuje się ona na kartach koreańskiej historii jako postać kontrowersyjna. Nie da się jej jednoznacznie ocenić, na co wskazują protesty zarówno przeciwko niej, jak i manifestacje jej wiernych zwolenników.