201705.30
5

Pomoc humanitarna dla KRLD?

Nowy południwokoreański prezdyent Moon Jae-in nominował na stanowisko ministra spraw zagranicznych Kang Kyung-wha. Podczas rozmowy z dzniennikarzami Kang zapowiedziała, że pomoc humanitarna powinna bezwarunkowo trafić do Korei Północnej. Kandydatka na urząd ministra spraw zagranicznych jednocześnie nie neguje zasadności sankcji nakładanych na Pjongjang w przypadku kolejnych prowokacji. Zdaniem Kang pomoc humanitarna dla tych, którzy cierpią jest związana z uniwersalnymi wartościami i dlatego powinna być rozpatrywana oddzielnie od względów politycznych. Podejście Kang Kyung-wha do kwestii pomocy humanitarnej może wynikać z jej doświaczenia pracy dla Organizacji Narodów Zjednoczonych. Służyła ona jako starszy doradca ds. polityki w gabinecie Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa. Wcześniej Kang pracowała w Biurze Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej, jako zastępca Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, a także pełniła funkcję przewodniczącej Komisji ds. Statusu Kobiet. Kang Kyung-wha przez ponad dekadę pracowała dla róznych organów ONZ i bardzo dobrze rozumie tę organizację i jej priorytety, co może mieć wpływ na przyszła politykę międzynarodową Korei Południowej. Poglądy Kang odzwierciedlają politykę prezydenta Moon Jae-ina wobec Korei Północnej. Oboje zgadzają się, że surowe środki w postaci sankcji powinny iść w parze z poszukiwaniem drogi do wznowienia międzykoreańskiego dialogu.
24 maja rzecznik Błękitnego Domu poinformował, że szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Chung Ui-yong, zastanawia się, czy pozwolić grupie aktywistów na rzecz praw człowieka z Seulu na odwiedzenie Pjongjangu. Jeśli plan ten dojdzie do skutku to na początku przyszłego miesiąca 17-osobowa delegacja zostałaby wysłana do Korei Północnej, aby omówić istotne kwestie w zakresie praw człowieka i pomocy humanitarnej.
W czasie rządów administracji Park Geun-hye pomoc humanitarna oraz jakakolwiek wymiana z Koreą Północną została zawieszona. Jedynie chrześcijańska fundacja Eugene Bell zyskała pozwolenie na dostarczanie do Korei Północnej leków przeciwko gruźlicy. W lutym zeszłego roku zdecydowano się także zamknąć Obszar Przemysłowy Kaesong. Natomiast administracja Moon Jae-ina szuka drogi do wznowienia międzykoreańskich kontaktów w sektorach niezwiązanych z polityką. Ministerstwo zjednoczenia wspomniało ostatnio, że przychyla się do prośby organizacji pozarządowych o pozwolenie na wznowienie kontaktów i wymiany z Koreą Północną. Wszystko wskazuje na to, że pomimo kolejnych prowokacji północnokoreańskich Moon Jae-in nie odstąpi od swoich obietnic poprawy relacji z Pjongjangiem.
Prezydent Moon Jae-in i jego administracja zdają się więc zwracać w kierunku „słonecznej polityki” prezydenta Kim Dae-junga i jego następcy Roh Moo-hyuna. Obecny prezydent blisko współpracował z Roh i w kampanii wyborczej zapowiadał chęć pojścia w ślady swego mentora. „Słoneczna polityka” zakładała poprawę dwustronnych relacji koreańskich, w tym także rozwój współpracy polityczno-gospodarczej. Prezydent Kim Dae-jung i jego kontynuatorzy zakładali, że polityka dialogu i pojednania jest znacznie bardziej skuteczna od polityki siły i konfrontacji. Oczekiwano, że w rezultacie „słonecznej poliyki” oba państwa koreańskie będą pokojowo współistniały, a Korea Północna otworzy się bardziej na świat. Na polu gospodarczym polityka ta sprawdziła się, w efekcie czego stworzono Obszar Przemysłowy Kaesong. Jednak jednym z jej założeń był także brak tolereancji dla północnokoreańskich prowokacji. Pjongjang jednak nigdy ich nie zaprzestał, a administracja Kim Dae-junga i później Roh Moo-hyuna niejednokrotnie była krytykowana za brak znaczącej reakcji na incydenty, które kończyły się śmiercią obywateli południowokoreańskich. Oskarżano także Koreę Północną o wykorzystanie swojego sąsiada, gdy pomoc humanitarna zamiast trafiać do najuboższych zasilała zbrojenia nuklearne. Przed podobnym problemem staje prezydent Moon Jae-in. Jego „słoneczna polityka 2.0” musi różnić się od poprzedniej, ponieważ przez ostatnie 10 lat zmieniła się sytuacja międzynarodowa. Kim Dae-jung sformuował projekt zjednoczenia, który opierał się na zasadzie niezleżności. Rozwiązanie wszelkich koreańskich problemów miało być sprawą wewnetrzną. Dziś nikt nie stawiałby takich postulatów. W rozwiązanie konfliktu koreańskiego zaangażowana jest międzynarodowa społeczność, a prezydent Moon Jae-in musi liczyć się ze zdaniem swojego najważniejszego sojusznika, Stanów Zjednoczonych. Dlatego w swoich publicznych wypowiedziach podkreśla, że nie będzie podjemował dialogu z Pjongjangiem bez uprzednich konsultacji z Waszyngtonem. Nowa administracja południowokoreańska nie może również zrezygnować z surowych sankcji, a jej działanie musi iść w parze z rezolucjami Rady Bezpieczeństwa ONZ. Nowa „słoneczna polityka” musi być pełna kompromisów i dlatego nie będzie tak rewolucyjna jak jej poprzedniczka. Administracja Moon Jae-ina decyduje się więc na działanie dwutorowe: odpowiadanie sankcjami na prowokacjeprzy jednoczesnym poszukiwaniu drogi do dialogu. Pomoc humanitarna i wysłanie delegacji z sektora pozarządowego mają być pierwszym krokiem w stronę ocieplenia relacji. Na bardziej stanowcze działanie, jak otwarcie Obszaru Przemysłowego Kaesong przyjdzie jeszcze poczekać.