201604.25
8

Po trzęsieniu ziemi na Kiusiu

W wyniku dwóch trzęsień ziemi doszło do poważnego uszkodzenia infrastruktury przemysłowej. Liczba ofiar sięgnęła 42. Ponad 100 tys. osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów i skorzystania z pomocy schronisk. Nie byłoby nic w tym dziwnego gdyby nie fakt, iż wyspa Kiusiu na południu Japonii jest nazywana „krzemową wyspą”. Produkuje się tu 25% japońskich półprzewodników oraz części dla urządzeń elektronicznych. Miasta najbardziej dotknięte trzęsieniem to Kumamoto oraz Mashiki, centrum produkcji półprzewodników wykorzystywanych w globalnym przemyśle elektronicznym i samochodowym.

Zniszczenia doprowadziły do zaburzenia działalności dużych japońskich firm. W wyniku uszkodzenia infrastruktury przemysłowej przedsiębiorstwa produkujące stal, samochody oraz urządzenia elektryczne musiały wstrzymać działalność. Sony, Honda i Toyota zostały zmuszone do zamknięcia fabryk na terenie południowej Japonii w celu przeprowadzenia oceny uszkodzeń. Pozostałe firmy, które dotkliwie odczuły skutki trzęsienia to Mitsubishi Electric, producent półprzewodników Renesas, Fujifilm, producent opon Bridgestone oraz producent napojów Suntory Holdings. Pomimo tego, że skala kwietniowego trzęsienia nie była tak duża jak wielkiego trzęsienia ziemi w Japonii wschodniej sprzed pięciu lat, straty największych firm, które posiadają linie produkcyjne na dotkniętych katastrofą terenach były stosunkowo duże. Bezpośrednio po wydarzeniu Udziały Sony spadły o 3%, Toyoty o 1,1%, Hondy o 1% oraz firmy Bridgestone o 0,5%.

Pomimo zapewnień ekspertów rządowych, którzy twierdzili że zniszczenia są ograniczone do regionu Kumamoto, nie udało się uniknąć negatywnych skutków zaburzenia łańcucha dostaw. W kilka dni po katastrofie Toyota została zmuszona do zawieszenia pracy innych fabryk na terenie całej Japonii z powodu braku części produkowanych na południu kraju. W podobnej sytuacji znalazły się Honda i Nissan, lecz w ich przypadku zaburzenia nie powinny być długotrwałe. Firma Sony, która wstrzymała pracę czterech fabryk produkujących czujniki obrazu wykorzystywane w smartfonach firmy Apple, poinformowała że udało się zabezpieczyć ciągłość dostaw dzięki przywróceniu pracy w miastach Nagasaki i Oita. Obawy budzi także sytuacja firmy TDK, która produkuje części do akumulatorów na terenach dotkniętych zniszczeniami. Problem braku części jest szczególnie kłopotliwy dla Toyoty, która już drugi raz w tym roku zgłasza problemy z dostawami. Podobna sytuacja miała miejsce w lutym na skutek pożaru w fabryce stali. W wyniku tych wydarzeń produkcja Toyoty w skali globalnej w pierwszym kwartale 2016 spadła o 4%.

Wielkie trzęsienia ziemi w Kobe z roku 1999 oraz w Japonii Wschodniej w roku 2011 pokazały, że zaburzenia systemu dostaw w wyniku katastrof naturalnych pozostają piętą achillesową japońskich firm produkcyjnych działających w systemie „just in time” nakierowanym na minimalizację kosztów produkcji. Bezpośrednio po trzęsieniu ziemi pojawiły się również pytania dotyczące wypłacalności japońskich firm ubezpieczeniowych, po tym jak akcje wielu z nich (MS&AD, H.I.S., Dai-Ichi Life Insurance Co.) zaczęły gwałtownie spadać. Spekulacje zostały szybko rozwiane przez agencję ratingową Fitch, która zapewniła że straty  japońskich ubezpieczycieli są ograniczone i nie stanowią zagrożenia dla ich stabilności finansowej. Wstrzymanie dostaw przez japońskich producentów zbiegło się w czasie ze wzrostem kursu jena oraz negatywnymi sygnałami płynącymi z chińskich rynków finansowych. Z jednej strony prowadzi to do skurczenia japońskiej gospodarki oraz znacznego spadku eksportu, z drugiej zaś, o czym mówi się w Japonii, skłania to decydentów do poszukiwania nowych lokacji biznesów poza granicami kraju.