201612.20
8

Nowy rozdział w relacjach Chin z Norwegią

W poniedziałek 19 grudnia w Pekinie odbyło się spotkanie ministra spraw zagranicznych ChRL Wang Yi i jego norweskiego odpowiednika Børge Brende, w rezultacie którego ogłoszono normalizację stosunków dyplomatycznych pomiędzy oboma krajami, której gospodarczym symbolem będzie zniesienie sankcji na sprzedaż łososia do Chin. Relacje dwustronne uległy zamrożeniu w 2010 roku jako wyraz sprzeciwu Chin wobec przyznania przez Komitet Noblowski pokojowej nagrody Nobla Liu Xiaobo, chińskiemu dysydentowi, który w 2009 roku został skazany na karę 11 lat więzienia pod zarzutem działalności wywrotowej. Decyzję Komitetu Chiny potraktowały jako wyraz braku szacunku dla chińskiego wymiaru sprawiedliwości i ustanowiły własny odpowiednik noblowskiego lauru – Pokojową Nagrodę Konfucjusza, od wpływu na którą władze ChRL oficjalnie się jednak zdystansowały.

W oświadczeniu opublikowanym po poniedziałkowych rozmowach przez chiński MSZ, podkreśla się fakt, że Norwegia była jednym z pierwszych państw zachodniej hemisfery, które uznało i ustanowiło stosunki dyplomatyczne z ChRL, jak również „tradycyjną przyjaźń” łączącą oba kraje zmąconą dopiero przez decyzję kapituły Nagrody Nobla. Jednak w rzeczywistości relacje norwesko-chińskie od zarania cechowało napięcie. Podobne jak w ostatnich latach sankcje, Pekin narzucił Oslo w 1950 r., po tym jak w norweskiej prasie ukazała się karykatura Mao Zedonga. W rezultacie stosunki dyplomatyczne zostały ustanowione dopiero w 1955 roku, pięć lat później niż uczynili to skandynawscy sąsiedzi Norwegii – Szwecja i Dania.

Aby przypieczętować poprawę relacji w poniedziałkowym oświadczeniu stwierdza się, że Norwegia w pełni szanuje chińską ścieżkę rozwoju i system społeczny oraz potwierdza zasadę „jednych Chin” oraz suwerenność i integralność terytorialną Chin. To dość wyraźne odejście Norwegii od retoryki praw człowieka i polityki na rzecz rozwoju, które są kluczowym punktem zainteresowania norweskiej dyplomacji, podkreślanej wielokrotnie m.in. przez Børge Brende. Akcent ten pada w szczególnym momencie biorąc pod uwagę ostatnie deklaracje amerykańskiego prezydenta elekta Donalda Trumpa w sprawie statusu politycznego Tajwanu. Norweska premier Erna Solberg zapewniła, że nie poszła na żadne ustępstwa a ostatni czas stanowił żmudny proces budowania zaufania między oboma stronami. Zdaniem norweskich mediów, Chiny domagały się oficjalnych przeprosin, ale rząd w Oslo nalegał, że decyzje Komitetu Noblowskiego są niezależne i niepodlegające wpływom władz politycznych. Z kolei, chiński dziennik „Global Times” nakreślił zmianę w relacjach dwustronnych jako daleką od rozwiązania kompromisowego, uznając za absurdalną próbę z 2010 r. pouczania Chin przez zaledwie czteromilionową Norwegię: ,,Norwegia głęboko przemyślała sprawę i wyciągnęła z niej wnioski”.

Bezpośrednim rezultatem spotkania szefów dyplomacji obu państw jest natychmiastowe wznowienie rozmów na temat umowy o wolnym handlu, ponieważ to interesy gospodarcze są sednem ocieplenia relacji na linii Oslo-Pekin. Ceną za nawet dwudziestokrotne zwiększenie sprzedaży norweskiego łososia do Chin jest ustępstwo rządu premier Solberg w jednym z kluczowych obszarów norweskiej polityki zagranicznej. Z drugiej strony, warto wziąć pod uwagę, że po 2010 r. handel Norwegii z Chinami notował wzrost, co wskazuje, że stosując retorsje władze w Pekinie skrupulatnie kalkulują straty i korzyści wynikające z demonstrowania niezadowolenia z ,,ingerencji innych państw w wewnętrzne sprawy Chin”.