201707.01
4

Nie będzie wspólnej Olimpiady?

Podczas otwarcia mistrzostw świata w taekwondo, które w tym roku miały miejsce w Muju w Korei Południowej, prezydent Moon Jae-in wyszedł z propozycją stworzenia wspólnej reprezentacji olimpijskiej z Koreą Północną. Nowa administracja południowokoreańska po raz kolejny stara się udowodnić, że zależy jej na poprawie międzykoreańskich relacji. Po odrzuconej przez Pjongjang pomocy humanitarnej i wymianie na poziomie organizacji pozarządowych, Moon Jae-in skłania się w stronę dyplomacji sportowej. Jest to rozwiązanie, które z powodzeniem było już wykorzystywane w słonecznej polityce. Perspektywa milionów Koreańczyków po obu stronach strefy zdemilitaryzowanej wiwatujących na cześć tej samej reprezentacji jest bardzo kusząca dla południowokoreańskiej administracji. Mógłby to być punkt zwrotny w obustronnych relacjach, dający zielone światło do wznowienia dialogu i szerszej współpracy.

Choć Korea Północna nie startowała w tegorocznych mistrzostwach w taekwondo, to na zawodach była obecna pokazowa drużyna pod przewodnictwem Chang Ung, północnokoreańskiego delegata do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Była to pierwsza sportowa wymiana pomiędzy obiema Koreami od momentu objęcia urzędu przez Moon Jae-ina. Podczas swojej przemowy prezydent Moon zwrócił się do północnokoreańskiego delegata z prośbą o współpracę słowami „chcę znów zobaczyć tą samą chwałę”. Prezydent Moon odniósł się do przełomowego roku 2000, kiedy to po historycznym szczycie między Koreami zadecydowano, aby na otwarciu igrzysk olimpijskich w Sydney dwie reprezentacje koreańskie maszerowały ramię w ramię pod szyldem „Korea” oraz niosąc flagę „Korea jest jedna” (przedstawiającą wizerunek Półwyspu Koreańskiego na białym tle). Zabieg ten powtórzono cztery lata później w Atenach. Pomimo tej wspólnej manifestacji ocieplenia stosunków międzykoreańskich, w samych zawodach sportowcy startowali już osobno. Wysiłki obu stron zmierzające do pojednania poprzez wymianę sportową miały miejsce jeszcze wcześniej, gdy w 1991 roku wspólna drużyna koreańska wystąpiła na międzynarodowym turniej tenisa stołowego i młodzieżowych zawodach w piłce nożnej.

Jednak historia udowodniła już, że stworzenie wspólnej reprezentacji olimpijskiej nie jest zadaniem łatwym. Nie udało się to w okresie słonecznej polityki, więc jest to jeszcze trudniejszym zadaniem w obecnej sytuacji napięcia na Półwyspie Koreańskim. Przede wszystkim negocjacje mające na celu ustalenie szczegółów takiej współpracy zajęłyby dużo czasu. Ze względów politycznych, niektóre kwestie musiałyby być poruszone w sposób delikatny, jak chociażby ilość sportowców danego państwa w jednej drużynie (czy powinna być równa? Czy wyznacznikiem raczej powinny być osiągnięcia sportowe?), albo kwestia narodowości głównego trenera przygotowującego daną drużynę. Do tej pory pojawiły się też inne problemy przy tego typu inicjatywach. Zaliczyć do nich można przykładowo kwestię języka i terminologii sportowej, która jest różna w obu Koreach. Chyba najwyraźniejszym przykładem różnic między obiema Koreami, które powstały w przeciągu ostatnich 70 lat jest fakt, że w obu tych państwach funkcjonują różne wersje tradycyjnego koreańskiego sportu jakim jest taekwondo. To wersja południowokoreańska jest od 2000 roku dyscypliną medalową na igrzyskach olimpijskich. W ostatnich latach, za czasów rządów konserwatywnej administracji Park Geun-hye, wymiana sportowa między obiema Koreami praktycznie nie istniała.

Propozycja prezydenta Moon Jae-ina została w Korei Południowej oceniona jako zbyt pospieszna. Zdaniem opinii publicznej w obecnej sytuacji powtarzających się prowokacji północnokoreańskich polityczna, gospodarcza, a także sportowa wymiana może być utrudniona. Ministerstwo zjednoczenia obecnie skupia się na wypracowaniu możliwości spotkań rozdzielonych rodzin podczas najważniejszego koreańskiego święta Chuseok, które ma miejsce w październiku. Miałby być to pierwszy poważny krok do stworzenia atmosfery, w której poważniejsze plany, jak chociażby wspólna reprezentacja, mogłyby być realizowane. Administracja Moon Jae-ina nie zamierza rezygnować z polityki dwutorowej, czyli ocieplaniu relacji międzykoreańskich, przy jednoczesnym zachowaniu sankcji za prowokacje.

Kilka dni po propozycji prezydenta Moon Jae-ina na otwarciu mistrzostw świata w Taekwondo, strona północnokoreańska odrzuciła ją. Chang Ung w wywiadzie udzielonym koreańskiej gazecie „Dong-a Ilbo” powiedział, że propozycja południowokoreańskiego przywódcy „w obecnym klimacie politycznym jest nierealnym celem”. Północnokoreański członek Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego odniósł się także do mistrzostw świata w tenisie stołowym z 1991 roku, które przez stronę południowokoreańską były podawane jako przykład udanej współpracy. Chang zauważył, że zanim doszło do tego wydarzenia przeprowadzono aż 22 rundy spotkań, na których ustalano szczegóły współpracy. Trwało to przeszło 5 miesięcy i dotyczyło tylko jednej drużyny. Przypomniał on też inne próby utworzenia wspólnych drużyn lub współorganizowania zawodów sportowych, które zakończyły się niepowodzeniem. Strona północnokoreańska odrzuciła także południowokoreański postulat, że zjednoczona reprezentacja pomoże poprawić wzajemne relacje, argumentując swoje stanowisko stwierdzeniem, że „ igrzyska olimpijskie nie powinny być wykorzystywane do celów politycznych”.

Korea Południowa na pewno nie zgodziłaby się z ostatnim stwierdzeniem północnokoreańskiego członka MKOI, gdyż letnie igrzyska olimpijskie zorganizowane w Seulu w 1988 roku były niejako katalizatorem demokracji w kraju. Administracja Moon Jae-ina prawdopodobnie nie zaprzestanie prób poprawy relacji miedzykoreańskich. Jednak reżim Pjongjangu żąda wpierw spełnienia własnych warunków, w tym zawieszenia przez Koreę Południową wspólnych manewrów wojskowych ze Stanami Zjednoczonymi i odstąpienie od niektórych sankcji gospodarczych. Na takie warunki nie może się jednak zgodzić Seul, który musi mieć na uwadze stanowisko swoich sojuszników. Wydaje się, że jedynie kompromis po obu stronach mógłby doprowadzić do ocieplenia relacji międzykoreańskich. Nadchodzące igrzyska olimpijskie mogły być dobrym tego początkiem, jednak zabraknie czasu na realizację inicjatywy nowej południowokoreańskiej administracji.