201705.19
3

Moon Jae-in nowym prezydentem Republiki Korei

10 maja w Seulu Moon Jae-in został zaprzysiężony na dwunastego prezydenta Korei Południowej. Kandydat opozycyjnej Partii Demokratycznej zastępuje na tym stanowisku odsuniętą od władzy w wyniku impeachmentu Park Geun-hye. W wyborach, które miały miejsce 9 maja, Moon zdobył poparcie 41,4% wyborców, a jego główni rywale Hong Jun-pyo i Ahn Cheol-soo zdobyli odpowiednio 23,3% i 21,8% głosów. W wyścigu o urząd prezydenta brało udział aż 13 kandydatów. Dzień wyborów był wolny od pracy, aby jak najwięcej Koreańczyków bez problemów mogło udać się na głosowanie, co zaowocowało wysoką frekwencją (80% według brytyjskiej stacji BBC).

Moon Jae-in jest synem północnokoreańskich uchodźców, którzy w 1950 roku uciekli przed wojną na południe, wierząc, że po pokonaniu komunistów będą mogli wrócić do swojego domu i krewnych. Tak się jednak nie stało, a rodzina Moon Jae-ina, który przyszedł na świat w 1953 roku musiała przystosować się do życia w nowym miejscu. Przyszły koreański prezydent dorastał w biedzie i jak wielu jego rówieśników angażował się w studenckie protesty przeciwko autorytarnemu reżimowi Park Chung-hee. Z wykształcenia prawnik specjalizujący się w prawach człowieka, współpracował z dziewiątym prezydentem Korei Południowej Roh Moo-hyunem. W 2012 roku przegrał wybory prezydenckie z Park Geun-hye jedynie niewielką ilością głosów.

Przed tym pragmatycznym politykiem stoi teraz wiele wyzwań, zarówno w polityce wewnętrznej jak i w relacjach międzynarodowych. Na szczycie listy wyzwań na pewno znajduje się problem północnokoreański. Wybór Moon Jae-ina na prezydenta może zwiastować zmianę w relacjach miedzykoreańskich. W czasie administracji mentora Moona polityka Korei Południowej względem swojego Północnego sąsiada była określana mianem „słonecznej”. W tamtym okresie miały miejsce spotkania przywódców obu państw, a w miarę możliwości zacieśniano współpracę. Ostatnie lata i rządy konserwatywnej administracji Park Geun-hye przeciwnie budowały politykę międzykoreańską wokół sankcji. Nowy prezydent obiecuje natomiast nawiązanie dialogu z Koreą Północną, ale pod jednym warunkiem: Pjongjang musi powstrzymać się od militarnych prowokacji. Moon Jae-in wierzy, że międzynarodowe dyplomatyczne działania mogą rozwiązać kryzys koreański bez uciekania się do użycia sił wojskowych. Międzykoreańskie relacje pod przywódctwem Moona mogą więc stać się powrotem do „słonecznej polityki”, co niepodoba się konserwatywnej części sceny politycznej. W relacjach z Waszyngtonem nowa administracja będzie prawdopodobnie powstrzymywać się od zbędnego antagonizowania Stanów Zjednoczonych, choć koreańska lewica znana jest z anty amerykańskich sentymentów. Nowy koreański lider musi przede wszystkim poprawić relacje w regionie. Napięcie w stosunkach z Chinami narasta z powodu systemu antybalistycznego THAAD, a w obustronnych relacjach z Japonią ciągle nierozwiązana pozostaje kwestia kobiet-pocieszycielek. Z oboma tymi problemami będzie musiała sobie poradzić nowa administracja.

W kwestiach wewnętrznych jednym z ważnych wyzwań jest zjednoczenie narodu, który został podzielony ostatnimi kontrowersjami, dlatego Moon Jae-in w swoich wypowiedziach podkreśla, że zamierza słuzyć „każdemu Koreańczykowi”. Społeczeństwo domaga się przede wszystkim transformacji kultury politycznej, która przez ostatnie lata oparta była na korupcji i elitach. Moon Jae-in musi także rozliczyć się ze swoich obietnic wyborczych, z których większość miała charakter populistyczny. Specjaliści już teraz ostrzegają nowego prezydenta, że nie powinien decydować się na zbytni interwecjonizm w sferze gospodarki. Część społeczeństwa jest także przeciwna tworzeniu nowych miejsc pracy w sektorze publicznym „za ich podatki”. Wyborcy Moon Jae-ina ocenią także reformy systemu edukacyjnego, które ma przeprowadzić jego administracja. Reforma edukacji jest jedną z najbardziej pożądanych społecznie zmian. Obecny system edukacyjny skupia się na przygotowaniu uczniów do zdania egazminów, które zapewnią im dostanie się na najlepsze uczelnie. Z tego powodu dzieci nie mają czasu odkrywać swoich własnych talentów, a muszą skupiać się na egzaminacyjnych przedmiotach. Atmosfera w szkołach skupia się wokół rywalizacji, gdyż tylko najlepsi uczniowie będą mogli dostać się na wymarzone uczelnie. Edukacja jest także bardzo droga i stanowi duże obciążenie dla rodzin, które z tego powodu decydują się na posiadanie jednego dziecka lub w ogóle rezygnują z posiadania potomka. W tej kwestii Moon Jae-in w przedwyborczych obietnicach zapowiadał zniesienie szkolnych rankingów i zintegorwanie wszystkich państwowych uczelni. Dodatkowo zapowiadał zrównanie hierarchii szkół średnich, przekształcając prestiżowe i płatne szkoły (szkoły językowe czy międzynarodowe posiadające własny program nauczania) w regularne placówki, dostępne dla wszystkich uczniów za darmo. Moon Jae-in postulował także utworzenie niezależnej komisji edukacyjnej, która w odróżnieniu od ministerstwa edukacji nie byłaby narażona na wpływy zmieniającej się co pięć lat władzy.

Choć Moon Jae-in jest kandydatem opozycji i jego wybór oznacza zmianę w polityce wewnętrznej i międzynarodowej, nowy prezydent zapewnia przede wszystkim stabilizację. Jego wybór kończy okres chaosu na południwokoreańskiej scenie politycznej, który jesienią zeszłego roku został wywołany przez skandal korupcyjny z udziałem głowy państwa Park Geun-hye.