201602.08
13

Koniec gubernatora Syczuanu?

Po przeprowadzeniu ekspresowego śledztwa Wei Hong, gubernator prowincji Syczuan pożegnał się z zajmowanymi stanowiskami. Sygnałem wieszczącym koniec kariery była informacja w pekińskim „Xin Jingbao” z 29. Grudnia 2015 r. Informowano wówczas o „zniknięciu z życia publicznego” Wei Honga. W tekście artykułu użyto tu 失联 shilian co oznacza ”utratę kontaktu”. Jak podkreślane jest w mediach „utrata kontaktu” oznacza, iż przeciwko politykowi toczy się postępowanie.

Ale już we wrześniu 2015 r. prorokowano upadek gubernatora. Na Amerykańsko-Chińskim Forum Gubernatorów Syczuan reprezentował Wang Dongming – sekretarz partii szczebla prowincji. 17. grudnia Wei Hong obecny był na konferencji poświęconej rozwojowi połączeń kolejowych w  prowincji, następnie 18-21 grudnia brał udział w konferencji gospodarczej w Pekinie, ale już pod koniec roku nie przewodniczył konferencji nt. rozwoju ekonomicznego prowincji Syczuan.

Syczuan nieprzypadkowo jest na celowniku Pekinu. To tu przez długi czas rządził Zhou Yongkang, późniejszy szef bezpieki, a zgodnie z wyrokiem sądu w Tianjinie (czerwiec 2015 r.) skazany na dożywocie. Przyczyna: korupcja. Te powiązania spowodowały, iż kolejni oficiele z poziomu prowincji zostało oskarżonych o korupcję. Pod koniec 2014 r. padło na sekretarz partii miasta Ziyang Li Jia. Po pięciu miesiącach oskarżona o korupcję została skazana. Kolejno padły głowy: Li Chongxi (prawie 2 mln USD korzyści majątkowych) oraz silnej związanych z Zhou Yongkangiem Li Chuncheng – były mer Chengdu, sekretarz komitetu miejskiego oraz zastępca sekretarza prowincji i Guo Yongxiang związany z lokalną Ludową Polityczną Radą Konsultatywną. Interesujące jest jednak to, że Wei Hong nie został oskarżony o łamanie prawa, tylko o brak lojalności wobec partii, brak uczciwości, brak „doceniania” organizacji partyjnej. Urodzony w Shandongu, karierę polityczną związał z prowincją Syczuan. W 1982 r. zaczynał na poziomie powiatowym, aż do 2013 r. kiedy został wybrany gubernatorem a jednocześnie zastępcą sekretarza KPCh prowincji Syczuan. Zatem w Syczuanie spędził ponad 30 lat! Niewiele można powiedzieć o powiązaniach Wei Honga. Zastąpił go Yin Li, który na przełomie lat 80. i 90. XX wieku studiował w Moskwie. Potem związany był z władzami centralnymi, by w 2015 r. awansować na wicegubernatora Syczuanu.

Kampania antykorupcyjna trwa. Jest narzędziem budowania pozycji lidera – Xi Jinpinga, który jak się wydaje próbuje centralizować władzę. Jak twierdzą niektórzy sprawa Wei Honga i oskarżenie o „brak lojalności” przypomina okres oskarżeń doby „rewolucji kulturalnej”. Takie stwierdzenie jest chyba na wyrost, choć przyzwolenie na denuncjowanie lokalnego establishmentu w mediach i serwisach społecznościowych może przypominać najgorętszy okres „straconej dekady” czyli 1966-1969. To polityczny wymiar walki z korupcją. Jest jednak drugi chyba bardziej istotny. Publiczne napiętnowanie korupcji ma zapobiegać potajemnemu wyprowadzania kapitału z Chin. Od drugiego kwartału 2014 r. to trylion USD! Obawy o możliwość „złapania” mogą ograniczać chęć „prywatnych” inwestycji m.in. na rynkach nieruchomości na południu Europy. Warto w tym momencie przypomnieć głośną sprawę Bo Xilai’a i jego żony Gu Kailai. Morderstwo obywatela Wielkiej Brytanii miało podtekst finansowy. Ponoć za „wyprowadzanie kapitału” zażądał większej prowizji a w zamian został zamordowany.

Mimo, iż wydawało się, że kampania antykorupcyjna, po oskarżeniach wojskowych m.in. Xu Caihou będzie wyciszana to jednak jest w dalszym ciągu ważnym elementem chińskiej sceny politycznej.