201702.15
7

Jedwabny szlak w Budapeszcie

Na przełomie stycznia i lutego pierwsze chińskie pociągi z portu w Pireusie dotarły do Budapesztu. Tym samym oficjalnie zainaugurowany został intermodalny szlak lądowo-morski z Chin do Europy. W ciągu 26 dni kontenery z towarem przebyły najpierw drogę morzem z portu w Ningbo do Pireusu, a następnie koleją do Budapesztu. Według przedstawiciela ambasady ChRL na Węgrzech, nowo uruchomione połączenie jest krótsze aż o 5-6 dni od wariantu wiodącego przez port handlowy w słoweńskim Koprze. W pierwszych dwóch składach po 12 kontenerów, które dotarły do Budapesztu 29 stycznia i 5 lutego znalazły się głównie meble. W drogę powrotną zostanie natomiast wysłanych 20 kontenerów, m.in. z produkowaną na Węgrzech elektroniką oraz wyrobami szklanymi. Intermodalny skład będzie wysyłany raz w tygodniu.

Szlak nowo uruchomionego połączenia lądowo-morskiego Chiny-Europa biegnie tą samą trasą co jego (planowany) wariant ekspresowy, którego fundamentalną częścią jest linia szybkiej kolei między Budapesztem i Belgradem. Data ostatecznego ukończenia projektu z udziałem Chin, Serbii oraz Węgier jest jednak od kilku lat przekładana. Zgodnie z ostatnimi zapewnieniami powziętymi w listopadzie ubiegłego roku w Rydze, szybka kolej połączy Belgrad z Budapesztem pod koniec 2018 roku.

Operatorem pociągów jest chińskie COSCO Shipping Group, które w 2016 r. przejęło 67% udziałów w porcie w Pireusie. Umowa została rozłożona na dwa etapy. Pakiet 51% własności Chińczycy uzyskali za 280,5 mln euro, a pozostałe 16% warte 88 mln euro otrzymają za pięć lat, jeśli spełnią zobowiązania inwestycyjne. COSCO będzie uiszczać greckiemu rządowi roczne opłaty za korzystanie z portu i zobowiązało się dodatkowo zainwestować 500 mln euro. Zanim doszło do przejęcia, chińska firma korzystała z terminala kontenerowego w Pireusie na podstawie uzyskanej w 2009 r. na okres 35 lat koncesji. Obecnie za sumę 230 mln euro Chińczycy budują w Pireusie drugi terminal. Transakcja, która zbiegła się w czasie z niekorzystnym dla Pekinu werdyktem Trybunału w Hadze w sprawie sporu na Morzu Południowochińskim pokazała siłę chińskiej dyplomacji gospodarczej. Podczas ubiegłorocznego szczytu Chiny-Unia Europejska w Pekinie (12-13 lipca), UE nie zdołała zaprezentować jednolitego stanowiska w sprawie wyroku m.in. z uwagi na wyłom Węgier oraz Grecji, która nie chciała narażać inwestycji COSCO, przegłosowanej przez parlament w Atenach dwa tygodnie wcześniej. Również w 2016 roku COSCO wyraziło zainteresowanie wykupieniem prywatyzowanego operatora greckich kolei TRAINOSE. Jednak zamiary chińskiej firmy nie zostały zrealizowane. Przed kilkoma tygodniami TRAINOSE zostało sprzedane włoskiemu narodowemu przewoźnikowi kolejowemu Ferrovie dello Stato Italiane.

Tymczasem, kluczowa inwestycja w środkowym, biegnącym przez Polskę kolejowym wariancie Jedwabnego Szlaku stoi pod dużym znakiem zapytania. Na przyczyny odwołania przetargu na budowę terminala kolejowego w Łodzi przez Agencję Mienia Wojskowego wskazuje wypowiedź Antoniego Macierewicza w czasie ubiegłotygodniowej debaty na temat polityki zagranicznej w Sejmie. Chociaż szef MON zadeklarował, że ,,zrobi wszystko aby to przedsięwzięcie zostało zrealizowane” to jednocześnie zaznaczył, że terminal będzie mogła zbudować tylko spółka z większościowym udziałem Skarbu Państwa, a naczelną przesłanką inwestycji w ,,suchy port” w Łodzi są względy geopolityczne, a nie korzyści gospodarcze. To warunki, które nie wskazują na szybkie, powtórne pojawienie się rzeczonego inwestora w Łodzi. Można w związku z tym założyć, że Chińczycy będą szukać innej lokalizacji pod budowę multimodalnego centrum logistycznego, niekoniecznie w Polsce.