201602.04
11

Japonia w TPP

W dniu 4 lutego 2016 roku Takatori Shūichi, wiceminister w Urzędzie Gabinetu, podpisał w imieniu Japonii umowę o Partnerstwie Transpacyficznym (TPP) na spotkaniu w Auckland.

Umowa o wolnym handlu została pierwotnie zawarta w 2005 roku między Singapurem, Brunei, Nową Zelandią i Chile. W kolejnych latach stała się główną platformą integracji gospodarczej w regionie Azji-Pacyfiku. Obecnie oprócz państw-założycieli uczestniczą w niej Australia, Stany Zjednoczone, Kanada, Peru, Meksyk, Wietnam, Malezja i Japonia. W sumie te 12 krajów odpowiada za aż 40 proc. światowego PKB. Dyskutowane jest dołączenie do owego grona Korei Południowej i Republiki Chińskiej na Tajwanie, a w dalszej perspektywie kolejnych państw Azji Wschodniej, takich jak Indonezja, Tajlandia czy Filipiny.

Japonia przystąpiła do procesu integracji w ramach TPP pomimo silnego oporu ze strony lobby rolniczego. Organizacje rolnicze stanowią jedne z najbardziej wpływowych grup nacisku w Japonii, gdyż większość posłów zarówno w obecnie rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej, jak i w Partii Demokratycznej, która sprawowała władzę w latach 2009-2012, wywodzi się z okręgów wiejskich lub małomiasteczkowych. Ze względu na górzyste ukształtowanie terenu, japońskie rolnictwo nigdy nie będzie w stanie skutecznie konkurować nie tylko ze znacznie tańszym ryżem z Wietnamu, ale także z produktami rolnymi pochodzącymi z wielkopowierzchniowych farm w Stanach Zjednoczonych. Opór przed zniesieniem taryf celnych na ryż uniemożliwił przystąpienie do negocjacji w sprawie TPP premierom Kanowi Naoto (2010-2011) i Nodzie Yoshihiko (2011-2012). Jeszcze przed zwycięstwem wyborczym w grudniu 2012 roku również przewodniczący Partii Liberalno-Demokratycznej Abe Shinzō obiecał, że nie dopuści do całkowitej liberalizacji handlu produktami rolnymi.

Ostatecznie Japonia oficjalnie przystąpiła do negocjacji w sprawie członkostwa w TPP w 2013 roku, najpóźniej z 12 państw uczestniczących w procesie. Od samego początku główna oś sporu przebiegała między chroniącym swój rynek rolny rządem w Tokio a pragnącymi utrzymać protekcjonizm przemysłu samochodowego Stanami Zjednoczonymi. Inne kwestie sporne dotyczyły zaostrzenia ochrony własności intelektualnej czy potencjalnie negatywnego wpływu na standardy ochrony środowiska. Według krytyków TPP, na wielu polach umowa nie tyle będzie promować wolny handel, co raczej wzmocni uprzywilejowaną pozycję korporacji transnarodowych. Do przełomu w negocjacjach doszło w trakcie spotkania w Atlancie w październiku 2015 roku. Japonia i Stany Zjednoczone osiągnęły kompromis w sprawie utrzymania lub długich okresów przejściowych na likwidację ceł na najbardziej newralgiczne produkty.

TPP nie należy postrzegać tylko w wymiarze czysto gospodarczym. Inicjatywa stanowi także amerykańską odpowiedź na rosnącą pozycję Chin na arenie międzynarodowej. Od szczytu APEC w 2014 roku władze w Pekinie aktywnie wspierają alternatywny pomysł integracji gospodarczej w postaci Strefy Wolnego Handlu w Azji-Pacyfiku. ChRL stała się również inicjatorem utworzenia Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, konkurencyjnego dla kontrolowanego przez USA Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Japonia pod rządami Abe prowadzi asertywną politykę wobec Chin. Władze w Tokio nie tylko zwiększyły wydatki na zbrojenia w związku z chińsko-japońskim sporem o wyspy Senkaku/Diaoyu, ale także zacieśniły sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. W 2015 roku uchwalono m.in. pakiet ustaw zmieniających interpretację konstytucji, aby umożliwić uczestnictwo w paktach samoobrony zbiorowej. W tym świetle, członkostwo w TPP ma dla Japonii znaczenie geostrategiczne jako jedna z form wsparcia Pax Americana i przeciwwaga dla rosnącej potęgi Chin.

Utworzenie TPP w obecnie planowanym kształcie nie jest jednak do końca przesądzone, gdyż kraje członkowskie czeka trudny proces ratyfikacji kontrowersyjnego traktatu. Jeżeli wszystkie 12 krajów dokona ratyfikacji w ciągu najbliższych dwóch lat, umowa wejdzie w życie po 60 dniach. Jeśli proces ratyfikacji potrwa dłużej, postanowienia traktatu zaczną obowiązywać 60 dni po zatwierdzeniu go przez przynajmniej sześć krajów reprezentujących minimum 85 procent PKB wszystkich sygnatariuszy. Oznacza to, że traktat nie wejdzie w życie bez ostatecznej zgody ze strony USA i Japonii. Premier Abe Shinzō planuje przegłosowanie traktatu jeszcze w obecnej sesji parlamentu. Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna razem z koalicyjną Kōmeitō posiadają obecnie większość w obu izbach, ale nie ma pewności, czy ją utrzymają po licowych wyborach do Izby Radców.