201604.04
9

Frakcje w PLD znów aktywne?

W związku ze zbliżającymi się wyborami do obu izb parlamentu, które mają odbyć się latem 2016 można zaobserwować zwiększoną aktywność wśród czołowych polityków PLD. Jak na razie aktywność premiera Abe oraz przewodniczących największych frakcji w partii rządzącej ma głównie na celu zapanowanie nad serią gaf i kompromitacji wywołanych przez komentarze niektórych parlamentarzystów. W lutym jeden z polityków PLD został oskarżony o rasizm po swoich wypowiedziach pod adresem Baracka Obamy. Minister Środowiska Tamayo Marukawa został skrytykowany po tym jak podważył rządowe prognozy obniżające poziom napromieniowania na skażonych terenach w prefekturze Fukushima. Zdaniem niektórych polityków PLD zwiększona liczba kontrowersyjnych komentarzy wynika z tego, że część polityków w partii rządzącej chce zwrócić na siebie uwagę przed nadchodzącymi wyborami. Premier oraz przewodniczący największych Frakcji robią wszystko, żeby przywrócić dyscyplinę i zapanować nad spójnością przekazów rządowych. W ostatnich tygodniach pojawiły się oskarżenia dotyczące ograniczania wolności słowa wśród parlamentarzystów. Oskarżenia te zostały wzmocnione 25 marca, kiedy to grupa japońskich dziennikarzy oskarżyła rząd o próby wywierania wpływu na kształt przekazów medialnych dotyczących PLD.

Oprócz serii wpadek w mediach zaczęły pojawiać się komentarze o nasileniu konfliktu frakcyjnego w partii rządzącej. W przeszłości rywalizacja frakcji w japońskim parlamencie była tak silna, że przypominała współzawodnictwo pomiędzy partiami. Przywódcy najsilniejszych frakcji byli najpoważniejszymi kandydatami na stanowisko premiera. Po serii reform systemu wyborczego w latach 90. XX wieku frakcyjność w japońskim parlamencie znacznie osłabła. Nie oznacza to jednak, że konflikt między frakcjami całkowicie zniknął.

Jednym z głównych celów premiera Abe, przed nadchodzącymi wyborami jest zwiększenie przewagi PLD w izbie wyższej do 2/3, co pozwoliłoby mu na zmianę artykułu 9 japońskiej konstytucji i przywrócenie armii. Niestety nie wszyscy czołowi politycy PLD popierają jego plany. Minister Spraw Zagranicznych Fumio Kishida, w wypowiedziach z drugiej połowy 2015 sprzeciwiał się planom rewizji japońskiej konstytucji. Wpływ Shinzō Abe na stanowisko ministra był ograniczony. Kishida w 2012 roku przejął władzę nad liberalną frakcją Makoto Kogi, która jest obecnie trzecią najliczniejszą grupą w PLD. Efektem konfliktu pomiędzy premierem a szefem MSZ, było przetasowanie wewnątrzpartyjne w październiku 2015 roku. Członkowie Kochi Kai (frakcji Kishidy) zostali odsunięci od czołowych stanowisk rządowych, za wyjątkiem samego ministra, który nadal stoi na czele MSZ. Pomimo doniesień o rzekomej zemście premiera Abe, Fumio Kishida wezwał członków swojej frakcji do zachowania spokoju i jedności wewnątrz PLD. Minister spraw zagranicznych z pewnością nie chce dopuścić do powtórzenia sytuacji z roku 2000, kiedy to przewodniczący Frakcji Kochi-Kai oraz znaczna część jej członków poparła wniosek o wotum nieufności w stosunku do premiera Yoshiro Moriego, złożony przez opozycję. Konflikt ten doprowadził do podziału frakcji oraz osłabienia obozu „Gołębi” (obozu liberalnego) wewnątrz PLD.

Fumio Kishida oraz były sekretarz generalny PLD Shigeru Ishiba (który założył własną frakcję we wrześniu 2015) są jedynymi kandydatami, którzy mogliby ubiegać się o stanowisko szefa partii. Część młodych polityków frakcji Kishidy rozpoczęła działania mające na celu przygotowanie do rywalizacji w wyborach o stanowisko przewodniczącego w przyszłości. Pod koniec 2015 roku w doniesieniach prasowych pojawiały się komentarze o ewentualnych planach Kishidy, dotyczących startu w wyborach wewnątrzpartyjnych. Jak na razie wszystkie frakcje popierają reelekcję premiera Abe.

Jednak co najistotniejszze dla premiera Abe i jego gabinetu, doniesienia o ambicjach ministra Kishidy związanych z objęciem przywództwa w PLD nie mają znaczącego wpływu na japońską politykę zagraniczną. Jak na razie szef MSZ oraz premier prezentują spójne stanowisko w stosunku do największych wyzwań stojących przed japońską dyplomacją. Efektami ofensywy dyplomatycznej gabinetu Abe było podpisanie porozumienia z Koreą Południową, dotyczącego problemu „kobiet pocieszycielek” oraz rozpoczęcie kolejnej rundy negocjacji z Rosją w sprawie podpisania traktatu pokojowego.