201802.12
5

FocusOSA #19: Relacje Niemcy-Chiny

Po niespełna miesiącu od rozpoczęcia kolejnych negocjacji nad utworzeniem w Niemczech rządu federalnego, w minioną środę (7.02.2018) politykom udało się wypracować umowę koalicyjną. Dokument, liczący niespełna 180 stron, negocjowany był przez chadeckie ugrupowania CDU i CSU oraz socjaldemokratyczną SPD w dużej tajemnicy przed mediami i opinią publiczną, które czekały na rozstrzygniecie w tej sprawie już od wrześniowych wyborów parlamentarnych i zerwania wcześniejszych rozmów koalicyjnych, prowadzonych przez CDU/CSU z liberalną FDP oraz Zielonymi.

Tematyce azjatyckiej politycy poświęcili w tekście dokumentu niespełna stronę rozważań (tyle samo sprawom Afryki, więcej wyłącznie kwestiom Bliskiego Wschodu i państwom Zatoki Perskiej), wskazując, iż – jak określono – „nieprzerwana dynamika Azji” oferuje Niemcom i całej Europie ogromne możliwości, choć wiele jest także w tej części świata „nierozwiązanych konfliktów”, wobec czego RFN zobowiązuje się do „silnego zaangażowania w politykę gospodarczą, społeczną i bezpieczeństwa”.

Kierunki niemieckiej aktywności w regionie azjatyckim nakreślone zostały wokół współpracy z Japonią i Koreą Południową (rozwój „wieloletniej, bliskiej i sprawdzonej przyjaźni”), Indiami (kontynuowanie strategicznego partnerstwa ze względu na geopolityczne położenie, rozmiar i dynamiczny rozwój państwa) oraz poszukiwania dyplomatycznego rozwiązania dla wojskowego programu atomowego Korei Północnej (program nuklearny KRLD uznany został przez CDU/CSU-SPD za jedno z największych zagrożeń dla pokoju na świecie).

Jednak ewidentnie największy nacisk położono na relacje niemiecko-chińskie, poświęcając im aż dziesięć zdań w tekście (wyżej wymienionym państwom poświęcono raptem po jednym zdaniu). Przyszli koalicjanci zwracają uwagę, iż polityka i rozwój Chin mają duże znaczenie dla Niemiec, a biorąc pod uwagę wzrastającą geostrategiczną rolę ChRL, konieczne jest rozbudowywanie partnerstwa pomiędzy Berlinem a Pekinem, choćby pod parasolem Pasa i Szlaku. Oznacza to olbrzymią szansę dla niemieckiej gospodarki, niemniej współpraca powinna odbywać się na zasadzie wzajemności oraz na podstawie wspólnych dla całej Unii Europejskiej reguł kooperacji z Chinami, także w odniesieniu do instrumentów finansowych. Niemieccy politycy podkreślają ponadto potrzebę dialogu na temat międzynarodowego porządku opartego na zasadach stabilności i funkcjonującej gospodarki światowej, oraz nalegają na poszanowanie praw człowieka i rządów prawa.

Podpisana umowa koalicyjna to wstęp do utworzenia rządu w Niemczech, jednak jego powstanie nie jest jeszcze przesądzone – ostateczne zdanie w tej sprawie mają szeregowi działacze SPD, którzy w nadchodzących tygodniach mają wypowiedzieć się w partyjnym referendum, czy są za czy też przeciw tzw. wielkiej koalicji z CDU/CSU.

Ciekawie zapowiadają się także zmiany na stanowiskach rządowych. Wprawdzie mandat Angeli Merkel jest bardzo silny i szefowa CDU pozostanie kanclerzem na czwartą kadencję, ale resort spraw zagranicznych najprawdopodobniej obejmie przewodniczący SPD Martin Schulz (zamiast Sigmara Gabriela, również z SPD), a ministerstwo finansów przejmie obecny burmistrz Hamburga, Olaf Scholz (SPD; zastąpi Petera Altmaiera z CDU, który sprawuje tę funkcję tymczasowo od października 2017 roku, po tym jak minister finansów w poprzednich gabinetach Angeli Merkel, Wolfgang Schäuble, został przewodniczącym Bundestagu), co pozwala przypuszczać, iż socjaldemokraci będą mieli decydujący wpływ na kształtowanie polityki europejskiej i międzynarodowej, a sprawy społeczne oraz rynku pracy (w tym ochrona pracowników) będą znajdowały się na liście priorytetów rządu federalnego.

Tymczasem jak wynika z opublikowanej w poniedziałek (6.02.2018) analizy Mercator Institute for China Studies i Global Public Policy Institute, Chiny coraz częściej próbują wpływać na decyzje Unii Europejskiej za pomocą członków Wspólnoty. Tym samym realizują politykę międzynarodową znacznie zręczniej i bardziej wyrafinowanie niż wzbudzająca powszechne obawy w Niemczech Rosja, wielokrotnie oskarżana o manipulowanie europejską opinią publiczną za pomocą tzw. fake newsów. W opinii badaczy z obu berlińskich think tanków, Komunistyczna Partia Chin coraz częściej stara się wpływać na przywódców politycznych i gospodarczych, media i społeczeństwo obywatelskie w Europie, starając się promować własny model polityki autorytarnej, co w najbliższych latach stanowić będzie olbrzymie wyzwanie dla europejskich wartości i interesów.

Stąd kluczowa wydaje się rola Niemiec jako państwa, które powinno szybko i zdecydowanie zareagować na rosnącą dominację chińskich inwestycji w Europie (m.in. poprzez bardziej efektywne wykorzystywanie swojej siły politycznej, promocję niezależnej wiedzy o Chinach oraz rozwijanie alternatywy dla chińskich pieniędzy w Europie, w szczególności Środkowowschodniej). Nowy rząd niemiecki z pewnością stanie więc przed wyzwaniem ustanowienia unijnych mechanizmów wzmocnienia systemu bezpieczeństwa, zwłaszcza w odniesieniu do cyberbezpieczeństwa i kontrwywiadu, oraz europejskich regulacji dotyczących chińskich inwestycji. Konieczność wprowadzenia rozwiązań w tym zakresie jest tym istotniejsza, że już podczas spotkań Rady Europejskiej wyczuwalna jest presja państw członkowskich UE na nieprzyjmowanie niekorzystnych dla Chin rozwiązań, choćby w odniesieniu do stworzenia europejskiego systemu kontroli inwestycji, projektu kluczowego dla kanclerz Merkel, który został odrzucony w czerwcu 2017 r. m.in. z powodu nacisków Grecji i Czech. Zatem poszukiwanie sojuszników w tym względzie, przy jednoczesnym kontynuowaniu dobrze prosperującej współpracy gospodarczej między Niemcami i Chinami  oraz utrzymywanie wysokich wpływów niemieckich w Europie Środkowej i Wschodniej (mimo wyraźnego zbliżenia gospodarczego między ChRL a Czechami, Węgrami i Grecją) będzie jednym z priorytetowych zadań w obszarze aktywności przyszłego rządu RFN na arenie międzynarodowej.