201602.20
12

Chińska kryptowaluta?

17 lutego br. na łamach „Renmin ribao” opublikowano artykuł „Jak daleko do kryptowaluty?”. Szef chińskiego banku centralnego Zhou Xiaochun zapewnia, iż wprowadzenie takiej waluty nie powinno wywoływać obaw. Na obszarze tak dużym jak Chiny można spokojnie mówić o koegzystencji obu form pieniądza. Wskazany tekst odnosił się do decyzji z 20. stycznia br., kiedy to chiński bank centralny ogłosił możliwość stworzenia chińskiej kryptowaluty, takiej jak bitcoin. Pojawiły się pytania: jakie zatem przesłanki stoją za taką decyzją banku? Czy chodzi o zwiększenie kontroli nad „wypływającą” z Chin trylionami walutą chińską? Faktem jest, że 80% obrotów kryptowalutami odbywa się w Chinach. Od 2014 r. prowadzono badania nad możliwościami stworzenia chińskiej, państwowej kryptowaluty. Prace były prowadzone nie tylko przez ekspertów chińskich, bo do zespołu zaangażowano ekspertów Citibank i Deloitte.

Na pewno kryptowaluta będzie sprzyjała zmniejszeniu kosztów transakcji, oraz zwiększy możliwość kontroli obiegu pieniądza. Zdaniem chińskich władz bankowych kryptowaluta stworzy bardziej transparentne warunki dla robienia biznesu i w znaczących sposób ułatwi formy płatności. Ponadto ukróci możliwość nielegalnych transakcji i prania brudnych pieniędzy,  a także ma zmniejszyć możliwości unikania podatków. Taka forma z kolei postawi pod znakiem zapytania tradycyjną bankowość a otworzy furtkę dla nowych form transakcyjnych. Skorzystają właściciele nowoczesnych mediów społecznościowych, takich jak weixin czy we chat. Przyspieszy to zatem konieczność dostosowania i inwestycje w nowe technologie. Takie działania i zwiększenie nakładów na badania i rozwój mogą pobudzić spowalniającą gospodarkę. Do szerszego wykorzystania kryptowaluty konieczny będzie kolejny skok technologiczny. Idąc tym tropem całość działań Chin w tym zakresie wpisuje się w „erę czwartej rewolucji przemysłowej” oraz w działania na rzecz technologii G5 i programu „Made in China 2025”. Jednak ten skok technologiczny może być zakończony sukcesem przy międzynarodowej współpracy w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. A o to, jak wiemy nie jest łatwo. Ustanowienie kryptowaluty państwowej ma nie tylko gospodarcze podłoże. Jak mówił Al Gore „fascynujące w przypadku bitcoina jest to, że algorytm przejmuje funkcje rządu”. Tu pojawia się klasyczny dylemat władz w Pekinie. Podobnie jak w przypadku Facebooka czy kościoła katolickiego chiński rząd boi się wszystkiego na co nie ma wpływu. Takie też przesłanki stoją za utworzeniem państwowej kryptowaluty. Ta wyprze bitcoina a Chińczycy podobniej jak dziś korzystają z Weibo zamiast Twittera, będą korzystać z „narodowej kryptowaluty” nie zaś niekontrolowanego bitcoina.  

Innym ważnym pytaniem jest kwestia odpowiedzi Stanów Zjednoczonych: Kiedy Waszyngton odpowie Pekinowi swoim „kryptodolarem”?  W relacjach dwustronnych nie brakuje wyzwań i problemów. Począwszy od tarć na Morzu Południowochińskim, przez spory handlowe, amerykańską inicjatywę TTIP a skończywszy na przyszłych zatargach walutowych, nie walut tradycyjnych, ale państwowych kryptowalut.

Podsumowując można powiedzieć, że Chiny wchodzą w erę „e-kapitalizmu państwowego” a mając doświadczenie w kontroli Internetu będą próbowały wykorzystać poznane mechanizmy do kontroli e-waluty. Trudno jednoznacznie wyrokować czy będzie to metoda na utrzymanie wzrostu gospodarczego w Chinach, niemniej jednak, jak stwierdza Zhou Xiaochuan – szef banku centralnego, wzrost gospodarczy generowany był przez innowacje a nowa forma waluty taki wzrost może zapewnić.