201909.03
2

Polska wykluczy Huawei z 5G

W czasie wizyty amerykańskiego wiceprezydenta Mike’a Pence’a w Polsce na obchodach wybuchu II wojny światowej, doszło do podpisania „Wspólnej Deklaracji USA i Polski na temat 5G”. Chociaż w sygnowanym przez premiera Morawieckiego dokumencie, nakreślającym współpracę obu państw w sprawie bezpieczeństwa sieci 5G nie wymienia się nazwy żadnej firmy, która takie zagrożenie stanowi, to jego treść wskazuje jasno na chiński koncern Huawei. W myśl deklaracji dostawcy będą „wnikliwie sprawdzani” pod względem: kontroli przez obcy rząd bez możliwości odwołania się do niezawisłego sądu, przejrzystości struktury własności oraz wykazywania się etycznym zachowanie korporacyjnym i podleganiu przejrzystemu porządkowi prawnemu. Innymi słowy to zbiór zarzutów stawianych Huawei przez Stany Zjednoczone i wiele państw zachodnich, odżegnujących się od współpracy z chińskim gigantem telekomunikacyjnym ze względu na umocowanie firmy w podporządkowanym władzom systemie prawnym, nominalnie prywatną strukturę własności w praktyce wskazującą na kontrolę przez Komunistyczną Partię Chin i państwo chińskie oraz wskazywany przez cybersłużby państw związanych politycznie i gospodarczo z USA – nieuprawniony dostęp do danych użytkowników firmy i – jak w przypadku Polski – oskarżenia o działania wywiadowcze na rzecz Chin.

Ponadto sygnatariusze deklaracji odwołali się do postanowień Praskiej Konferencji nt. Bezpieczeństwa 5G, zorganizowanej w maju br. przez rząd Czech, z udziałem 32 państw (bez Chin i Rosji). Wskazuje to na docelowy zamiar wpisania podobnych zaleceń w zakresie wyboru dostawców sieci 5G w ramy zarówno Unii Europejskiej, jaki i NATO. O jednomyślność w tym względzie będzie jednak trudno. Obecne na praskim spotkaniu Węgry, jako państwo członkowskie obu wspomnianych organizacji, podpisały na początku lipca br. porozumienie w sprawie dalszego rozwijania współpracy z Huawei, pomimo obaw w tej kwestii zgłoszonych przez sekretarza stanu Mike’a Pompeo w czasie lutowej wizyty w Budapeszcie. Szef amerykańskiej dyplomacji postawił wówczas sprawę jasno: USA nie będzie dzielić się pełnymi informacjami wywiadowczymi z tymi państwami sojuszniczymi w NATO, które współpracują z Chinami w zakresie technologii teleinformatycznych. W ten sposób, współpraca z chińskim koncernem (Chinami) zaczęła wyznaczać kolejną – po stosunku wobec Rosji – strategiczną różnicę w podejściu do bezpieczeństwa dzielącą władze w Budapeszcie i Warszawie.

W perspektywie polsko-amerykańskiej deklaracji, należy uznać za rozstrzygnięte, że Huawei nie zostanie dopuszczone do przetargu na budowę sieci 5G dla Polski. W ten sposób rosną szanse na kontrakt dla szwedzkiego Ericssona, z którym premier Morawiecki rozmawiał o współpracy pod koniec sierpnia. W tej perspektywie efekty lipcowej wizyty szefa chińskiej dyplomacji w Warszawie, w trakcie której podjęto decyzję o przyznaniu chińskiemu Stecol kontraktu na budowę odcinka S14 pod Łodzią, a prezydent Duda miał zapewniać o niedyskryminowaniu Huawei przez stronę polską trzeba ocenić w kontekście chwilowej odwilży w relacjach amerykańsko-chińskich po szczycie G20 w Osace lub/i antycypowania porozumienia Waszyngtonu i Warszawy w sprawie 5G. W obu przypadkach należy wnioskować, że w najbliższy czasie polska polityka wobec Chin będzie przede wszystkim stanowić funkcję relacji między Waszyngtonem i Pekinem a deklaracja polsko-amerykańska będzie prawdopodobnie wykraczać poza zamknięcie drzwi do rynku 5G przed Huawei.