201907.24
1

Wang Yi w Polsce, na Słowacji i Węgrzech

Lipcowe tournée ministra spraw zagranicznych Wang Yi po Europie Środkowo-Wschodniej rozpoczęło się od Polski. Głównymi tematami rozmów plenarnych były relacje bilateralne (ochłodzone po styczniowym aresztowaniu pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Huawei dwóch osób w Warszawie), współpraca gospodarcza, relacje ze Stanami Zjednoczonymi i współpraca w ramach organizacji międzynarodowych. Spotkanie Wanga z ministrem Jackiem Czaputowiczem odbyło się w Łazienkach Królewskich, które w stosunkach amerykańsko-chińskich zajmują miejsce szczególne. Przed nawiązaniem relacji między komunistycznymi Chinami i USA na początku lat 70. XX wieku, to właśnie w łazienkowskim Pałacu Myślewickim toczyły się zakulisowe rozmowy na szczeblu ambasadorów obu państw. Biorąc pod uwagę symbolikę tego miejsca oraz zapowiedź europeizacji stanowiska Polski wobec Huawei należy wnosić, że polskie władze rozważają na nowo zajęcie pozycji łącznika w stosunkach między Pekinem i Waszyngtonem.

Na Słowacji szefa chińskiej dyplomacji przyjęła prezydent Zuzana Čaputová, która oprócz omówienia perspektyw rozwoju relacji dwustronnych i wspólnych wysiłków obu państw na rzecz walki z ociepleniem klimatu zwróciła uwagę na zagadnienie pomijane w agendzie relacji z Chinami zarówno przez polskie, jaki i węgierskie władze. Čaputová nawiązując do trzydziestej rocznicy aksamitnej rewolucji i upadku muru berlińskiego podjęła wyraźnie kwestię pogarszającego się stanu praw człowieka w Chinach – aresztowań obrońców praw człowieka i represji przeciwko mniejszościom etnicznym i religijnym. Kontynuując linię ideową swojego poprzednika Andreja Kiski, prezydent wyraziła przekonanie, że przestrzeganie praw człowieka stanowi podstawę wolności i oczekuje, że dialog w tej sprawie pomiędzy Unią Europejką i Chinami będzie się rozwijał. Takie rozłożenie akcentów świadczy, że polityka słowackiego pałacu prezydenckiego wobec Chin ma po pierwsze charakter ciągły, a po drugie – będzie zgodna z nakreślonymi w kwietniu br. ramami w polityce unijnej, w których Chiny zostały zdefiniowane jako „systemowy rywal” przy jednoczesnym wskazaniu jako partnera w określonych dziedzinach współpracy.

Z tonem rozmowy w Bratysławie, kontrastowały komplementy pod adresem Chin wypowiadane przez premiera Viktora Orbana i szefa MSZ Péter Szijjártó w Budapeszcie – ostatnim przystanku środkowoeuropejskiego tournée Wang Yi. W duchu Realpolitik Orban nawiązał do 70. rocznicy ustanowienia stosunków dyplomatycznych dowodząc, że nigdy nie wiadomo kiedy przyjaźń okaże się przydatna, a powodem doskonałego stanu obecnych relacji jest „niesamowity rozwój gospodarczy Chin w ostatnich dekadach”. Z kolei Szijjártó w czasie drugiej węgiersko-chińskiej sesji grupy ds. Pasa i Szlaku wyliczał osiągnięcia i kreślił dalsze plany we współpracy wzajemnej. Do zrealizowanych celów zaliczył rozwój infrastruktury, handlu, inwestycji oraz współpracy finansowej i międzyludzkiej. W szczegółowym ujęciu szefa węgierskiej dyplomacji przełożyło się to na dwa połączenia lotnicze z Chinami, wzrost obrotów handlowych („Chiny są najważniejszym pozaunijnym partnerem handlowym”), 4,5 mld USD chińskich inwestycji, czterokrotny wzrost liczby chińskich turystów odwiedzających Węgry a także uruchomienie wspólnego programu chińsko-węgierskich studiów. Na czym zatem koncentrować się będzie współpraca w najbliższych latach?  Szijjártó wskazał na cztery kwestie: rozwój kolejnych połączeń transportowych, intensyfikacja współpracy finansowej, pozbawiony barier handel (,,żadne podmioty gospodarcze nie będą na Węgrzech dyskryminowane ze względu na kraj pochodzenia” ergo współpraca z Huawei będzie rozwijać) i wzmocnienie współpracy międzyludzkiej. Do najważniejszych elementów nakreślonego planu zaliczył uruchomienie do końca br. chińskiej pożyczki na budowę linii kolejowej do Belgradu, inaugurację kolejnych lotniczych połączeń pasażerskich a także nowy wspólny program uniwersytecki i chińską akredytację dla egzaminów licealnych na Węgrzech. Dalszej poprawie relacji handlowych i gospodarczych ma z kolei służyć – zapowiedziane przez Szijjártó – otwarcie przedstawicielstw dwóch nowych chińskich banków na Węgrzech.

Wizyta Wang Yi pokazała przede wszystkim jak różny stosunek do Chin prezentują państwa Grupy Wyszehradzkiej. Rosnący w ostatnich kilkunastu miesiącach sceptycyzm i proamerykański zwrot polskich władz wobec Chin przełożył się m.in. na zamrożenie od 2017 roku spotkań w ramach Forum Regionalnego Polska-Chiny, odwołanie trzech przetargów infrastrukturalnych wygranych przez chińskie firmy nad Wisłą w 2018 roku oraz niedojście do skutku wizyty Wang Yi w lutym br. Teraz kanały dialogu wydają się wracać na szersze tory: szef chińskiej dyplomacji odwiedził w końcu Warszawę (wyrażając nadzieję, że „Polska doceni chińskie zaufanie”), zapowiedziano kolejną edycję Forum Regionalnego w Chinach na 2020 rok, a wygrane przez chińskie Stecol Corporation postępowanie przetargowe na budowę odcinka obwodnicy Łodzi najwyraźniej przełoży się na podpisanie stosownej umowy. Gesty te należy jednak odczytywać ostrożnie – raczej w kategorii dobrej woli i czasowej odwilży w relacjach amerykańsko chińskich po szczycie G20 w Osace a nie przełomu w stosunkach dwustronnych.  Te ostatnie w obecnym rozdaniu politycznym w Polsce będą przede wszystkim stanowić funkcję stanu relacji na linii Waszyngton-Pekin. Warto również odnotować, że prawa człowieka w Chinach nadal nie znalazły się w agendzie dyplomacji Polski i Węgier, które z kolei zasygnalizowała w rozmowie z Wang Yi wyraźnie Zuzana Čaputová. Biorąc pod uwagę, że podobne do słowackiej prezydent stanowisko prezentuje czeski MSZ (upominający się o represjonowanych Ujgurów w Xinjiangu), można wnioskować, że oś podziału w polityce V4 wobec Chin będą – oprócz (nie)zadowolenia ze współpracy gospodarczej i bezpieczeństwa – wyznaczać kwestie ideowe. Tym samym stworzenie wspólnego frontu V4 w relacjach z Pekinem należy uznać za trudne do osiągnięcia.