201905.15
4

Dialog Azjatycki w Pekinie

Azjatycki Dialog Międzycywilizacyjny zaczęty. W przemówieniu otwierającym Przewodniczący Xi Jinping zapewniał o otwartości, działaniach na rzecz dialogu i pokojowych wartościach azjatyckich. Ponadto swoje wystąpienia przedłożyli prezydenci Grecji – Prokopis Pavlopoulos, Singapuru – Halimah Yacob, Armenii – Nikol Pashinyan, Sri Lanki – Maithripala Sirisena, król Kambodży – Norodom Sihamoni oraz szefowa UNESCO – Audrey Azoulay. Konferencja zgromadziła delegatów z 47 państw azjatyckich, Europy, Stanów Zjednoczonych, Australii i Kanady, w sumie ponad 1000 polityków, badaczy i elity biznesowe. W swoich wystąpieniach liderzy podkreślali wagę dialogu i porozumienia. Prezydent Grecji kładł nacisk na istotę cywilizacji greckiej opartej na wartościach demokratycznych, dających możliwość wyboru obywatelom. Zaznaczał jednocześnie, że konieczny nie jest tylko dialog azjatycki, ale dialog w przestrzeni euroazjatyckiej, oczywiście z udziałem Grecji jako kolebki cywilizacji europejskiej. Prezydent Singapuru wskazała na dorobek państwa-miasta zbudowanego właśnie na dialogu międzykulturowym, który np. pragmatycznie wykorzystał język angielski jako język urzędowy tak by nie faworyzować żadnej z grup narodowościowych. Dzięki temu zbudowano tożsamość państwową, która ogranicza, jeśli nie wyklucza napięć międzykulturowych. Prezydent Armenii, z kolei, chwalił swoje państwo za wybór trójpodziału władzy, demokratyczną transformację oraz rządy prawa. Król Kambodży natomiast mówił o istotnej roli religii w kreowaniu postaw dialogu i pozytywnym wpływie na stabilność w państwie.

Jak zatem należy rozumieć próby promowania cywilizacji azjatyckich przez Chiny w obecnym kontekście? Przede wszystkim to próba równoważenia negatywnej narracji na Zachodzie, która jest jednym z elementów ograniczania chińskich wpływów. Pas i Szlak uznany na Zachodzie jako geopolityczne narzędzie rosnącej potęgi Chin wymaga redefinicji, pokazania innej strony, mającej na celu przekonanie globalnej opinii o pokojowych intencjach Chin. Przypomina to sytuację z końca 2003 r., kiedy władze w Pekinie „rakiem” wycofały się z lansowania „pokojowego wzrastania”, które wywołało spore kontrowersje w państwach rozwijających.  Jednak tym razem władze w Pekinie nie próbują promować pokojowych postaw w pojedynkę. Mówią za całą Azję.

Ten element jest kluczowy: konferencja dotyczy tylko cywilizacji azjatyckich. To nasuwa sugestie, by konferencję uznać, za próbę budowy panazjanizmu pod egidą Pekinu. Jak pisze dzisiejszy „Dziennik Ludowy”, dialog między cywilizacjami w Azji ma stanowić o spójnej sile państw azjatyckich. Czy zatem to początek chińskiego „panazjanizmu” (da yazhou zhuyi大亚洲主义) w wydaniu Sun Yatsena? „Panazjanizm” „Ojca Chińskiej Republiki” oparty był głównie na wymiarze antyimperialnym, oskarżającym Zachód o zacofanie cywilizacyjne nacji azjatyckich oraz próbie stworzenia inkluzywnego modelu opartego na koncepcji „pięciu narodów” czyli szerszej koncepcji „narodu chińskiego” (zhonghua minzu 中华民族). Tym samym chciano pokazać, że możliwa jest budowa społeczeństwa opartego nie tyle na kryteriach narodowych, ile właśnie na cywilizacyjnych. Dodatkowym elementem jest tu z pewnością pokolonialna przeszłość Azji, która daje naturalny grunt pod takie działania. Przypomina to działania z początku lat 50. XX wieku, kiedy Nehru i Zhou Enlai promowali zasady pokojowego współistnienia opartego na wartościach nieingerencji. Kolejnym elementem jest tu zdefiniowanie samej koncepcji cywilizacji azjatyckich. Czy nawiązuje do promowanych wartości azjatyckich z końca lat 90. XX wieku? Czy jest jedna cywilizacja azjatycka? Czy wreszcie owa inkluzywność ma być znakiem rozpoznawczym kreowanego właśnie forum dialogu?

Na pewno nie można odmówić elitom w Pekinie starań w kreowaniu pozytywnego, opartego na cywilizacyjnym wymiarze, wizerunku działań chińskich. W obecnym kontekście, między innymi handlowych kontrowersji z Waszyngtonem, określenia Chin jako cywilizacyjnego rywala, Pekin próbuje przedstawiać się jako część Azji, która jest otwarta, dające możliwości i inkluzywna. Jednak przejęcie inicjatywy w globalnej narracji przez Chiny będzie bardzo trudne a to przede wszystkim z uwagi na dominację języka angielskiego, de facto afiliowanego ze światem zachodnim.