201905.10
2

Władze Czech nadal podzielone wobec Chin

W dniach 25-27 kwietnia odbyło się 2. Forum Pasa i Szlaku w Pekinie. W spotkaniach wzięło udział 36 głów państw i szefów rządów, w porównaniu do 29 przed dwoma laty, odzwierciedlając rosnące zainteresowanie chińską inicjatywą na świecie. Wśród zaproszonych gości prym ponownie wiedli prezydent Rosji Władimir Putin, którego Xi Jinping nazwał swoim największym przyjacielem, oraz jedyny przywódca spośród grupy G7 premier Włoch Giuseppe Conte (w 2017 roku odpowiednio Paolo Gentilioni). W Forum po raz drugi uczestniczył również prezydent Czech Miloš Zeman – jeden z czołowych środkowoeuropejskich orędowników ścisłej współpracy z Chinami.

Narrację tegorocznego spotkania władze ChRL prowadziły przede wszystkim odpowiadając na rosnącą na świecie krytykę mechanizmów finansowych chińskiej inicjatywy. Dlatego gospodarze wśród zapowiedzianych działań naprawczych umieścili większą kontrolę nad ryzkiem zadłużeniowym, bardziej przejrzyste zasady działań dla firm państwowych i zwiększenie roli narzędzi audytowych i antykorupcyjnych. Te problemy skupia jak w soczewce historia aktywności chińskiego koncernu CEFC w Czechach. Ryzykowne, prowadzone na kredyt inwestycje doprowadziły firmę na skraj upadku, a jej szefa Ye Jianminga do zatrzymania w ChRL w lutym 2018 roku – pod zarzutem malwersacji finansowych. Pomimo faktu, że zdyskredytowany Ye od ponad roku przebywa w chińskim areszcie, prezydent Zeman konsekwentnie utrzymuje go na stanowisku swojego doradcy. Natomiast pogrążone w długach europejskie aktywa nominalnie prywatnego CEFC przejął państwowy konglomerat CITIC. Znacjonalizowana w ten sposób firma zapowiedziała wiosną br. dokapitalizowanie i zmianę strategii inwestycyjnej firm. Jak oznajmił w marcu Jaroslav Tvrdik – były minister obrony i członek rady dyrektorów czeskiego CEFC (CITIC) – firma przygotowuje obecnie strategiczne projekty dla sektora finansowego, lotnictwa i turystyki, żywności i rolnictwa oraz przemysłu. Kontynuując te zapewnienia, przy okazji szczytu w Pekinie przedstawiciele Bank of China i CITIC podpisali memorandum w sprawie inwestycji w Czechach. Zdaniem prezydenckiego kanclerza Vratislava Mynářa ich wartość ma w ciągu dwóch lat wynieść miliard dolarów. W obecności Zemana doszło również do podpisania memorandum o współpracy między Bank of China i Czeską Izbą Handlową, które ma przynieść 2 mld USD linii kredytowych dla czeskich firm.

Kiedy prezydent odbywał wizytę w Chinach, premier Andrej Babiš rozmawiał z przebywającym w Bratysławie premierem Japonii Shinzo Abe. Japonia jest drugim największym inwestorem w Czechach, natomiast chińskie inwestycje są marginalne (mniej niż 1% całego wolumenu), pozostając daleko w tyle za rozbudzonymi przez deklaracje władz Chin oczekiwaniami (co przyznaje również Zeman). Co więcej, według agencji konsultingowej Bisnode wartość zarejestrowanego chińskiego kapitału w czeskich firmach maleje. W marcu br. wyniosła 5,7 mld CZK (250 mln USD); w stosunku rocznym stanowi to spadek o 26,8 mln CZK (1,16 mln USD). Dotychczasowy bilans współpracy gospodarczej przemawia więc jednoznacznie na korzyść Japonii, choć Babiš nie ukrywał w rozmowie z Abe niezadowolenia z wynoszącego 2,3 mld USD deficytu handlowego. Dla porównania, w przypadku czeskich relacji handlowych z Chinami deficyt w 2017 roku osiągnął ponad 18 mld USD.

W tym kontekście wyczuwalny jest dualizm działań władz w Pradze. W czasie wizyty w Chinach prezydent Zeman podtrzymał optymistyczne stanowiska w kwestii budowy przez Huawei sieci 5G w Czechach. Postawę czeskiej głowy państwa przyjął z uznaniem Xi Jinping: „Chiny doceniają publiczne oświadczenia Pana Prezydenta w kwestiach dotyczących Chin, w tym wezwania do uczciwego i sprawiedliwego traktowania chińskich firm telekomunikacyjnych”. W Pekinie Zeman oświadczył ponadto, że oskarżenia wobec Huawei nie są poparte dowodami, za co podziękował mu założyciel koncernu Ren Zhengfei.

Dezawuowanie w ten sposób ryzyka związanego z współpracą z chińską firmą idzie wbrew ostrzeżeniom czeskich cybersłużb NUKIB oraz wątpliwościom wyrażanym w tym względzie przez premiera Andreja Babiša. Na początku maja w Pradze rząd Czech zorganizował konferencję na temat bezpieczeństwa sieci 5G z udziałem 32 państw. W przemówieniu otwierającym szef czeskiego rządu wskazał na potrzebę synergii działań UE i NATO w obszarze cyberbezpieczeństwa, konkludując, że chociaż prędkość sieci 5G jest ważna, to bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu. W ten sposób Babiš zajął jasne stanowisko w toczącej się w Europie dyskusji ważącej potencjalne korzyści i straty wynikające ze współpracy z Huawei. Z jednej strony na szalę kładzie się przewagę oferty chińskiej (konkurencyjne wobec europejskich dostawców koszty i wymierzalna w czasie przewaga technologiczna), a z drugiej ryzyko związane z nieuprawnionym dostępem do danych użytkowników sieci i faktyczną kontrolę firmy przez państwo chińskie. Fakt, że Rosja i Chiny nie zostały zaproszone na konferencję, choć prezydent Zeman miał lobbować na rzecz włączenia do udziału przedstawicieli ChRL, wyraźnie oddaje rozdźwięk władz w Pradze w kwestii polityki wobec Chin. Ponieważ ten zapoczątkowany w grudniu ubiegłego roku dwugłos jest, i będzie wyznaczany przede wszystkim przez stosunek wobec współpracy z chińskimi firmami telekomunikacyjnymi, to w obecnym układzie politycznym w Czechach nie należy spodziewać się zmian w tym względzie.