201904.18
1

Amerykański deficyt w handlu z Japonią: co dalej? 

Jedną z pierwszych decyzji Donalda Trumpa po objęciu urzędu prezydenta było odejście od Porozumienia Transpacyficznego. Prezydent zaznaczył również, że nie jest zadowolony z deficytu w handlu z Japonią, który wynosi 68 miliardów USD. Problem ten ma zostać zmniejszony przez podpisanie nowego dwustronnego porozumienia handlowego. Japoński minister gospodarki Motegi Toshimitsu oraz przedstawiciel Stanów Zjednoczonych ds. handlu Robert Lighthizer wzięli udział w pierwszej turze rozmów zorganizowanej w Waszyngtonie. Pomimo tego, że obie strony osiągnęły pewne postępy podczas pierwszego spotkania trudno określić jak długo potrwają negocjacje.

Nie ma jak na razie zgody co do kształtu i zakresu porozumienia. Pierwsza tura rozmów dotyczyła głównie handlu towarami, co jest „oczkiem w głowie” administracji premiera Abe Shinzō. Pomimo starań Waszyngtonu o rozpoczęcie rozmów dotyczących wprowadzenia klauzuli zapobiegającej manipulacjami kursami walut, minister Motegi nie zgodził się na poruszenie tego obszaru zaznaczając, że rozmowy dotyczące kursu wymiany powinny być prowadzone przez ministerstwa finansów. Rząd w Tokio chce ograniczyć rozmowy wyłącznie do handlu towarami, jednak Stanom Zjednoczonym zależy na szerszym porozumieniu, obejmującym sektor usług i wymianę walutową.

Japońska strona wyraźnie zaznaczyła swoje oczekiwania dotyczące sektora produktów rolno-spożywczych i handlu samochodami. Władze w Tokio muszą sprostać oczekiwaniom silnego lobby rolniczego, które próbuje zapobiec liberalizacji handlu żywnością. W marcu administracja Donalda Trumpa skrytykowała rząd w Tokio za „wysokie” cła nałożone na produkty rolno-spożywcze produkowane w Stanach Zjednoczonych. Taryfy dotyczą takich towarów jak mięso, zboża, cukier, cytrusy, wino, nabiał oraz żywność przetworzona. Przed rozpoczęciem negocjacji Robert Lighthizer oświadczył, że priorytetem Waszyngtonu jest zapewnienie dostępu do japońskiego rynku rolno-spożywczego. Główny negocjator Stanów Zjednoczonych zasugerował wypracowanie wcześniejszego porozumienia dotyczącego zniesienia ceł na produkty spożywcze, przed zakończeniem negocjacji nad strefą wolnego handlu. Pośpiech ten jest spowodowany stratami jakie amerykańscy producenci żywności ponoszą w związku z wejściem w życie Partnerstwa Transpacyficznego. Od stycznia japoński import wołowiny pochodzącej z Australii, Kanady, Meksyku i Nowej Zelandii, objętych porozumieniem wzrósł o prawie 60%. Można przypuszczać, że rząd w Tokio zaproponuje Stanom Zjednoczonym podobne mechanizmy obniżenia ceł do tych zawartych w TPP. Rozwiązanie to może jednak nie zlikwidować strat amerykańskich rolników. Będą oni najprawdopodobniej musieli czekać dłużej na zakończenie okresów przejściowych po których taryfy na wybrane grupy produktów zostaną obniżone, w porównaniu do konkurencji z obszaru objętego umową TPP11.

Administracji Donalda Trumpa zależy na szybkich postępach w negocjacjach. Jednym z głównych narzędzi przyspieszenia rozmów są groźby. Tuż przed rozpoczęciem pierwszej tury Prezydent Trump ponownie zagroził wprowadzeniem ceł na samochody importowane do Stanów Zjednoczonych w wysokości 25%. Podstawą ma być prawo handlowe z roku 1962, które zakłada ochronę potencjału przemysłowego. Zdaniem przedstawicieli. Międzynarodowego Funduszu Monetarnego nałożenie ceł może spowodować większe straty dla światowej gospodarki niż konflikt handlowy z Chinami. Donald Trump otwarcie przyznaje, że groźba nałożenia ograniczeń ma zmusić Japonię i Unię Europejską do wynegocjowania nowych porozumień handlowych. Wyłączenie Japonii z ceł na stal, aluminium i części samochodowe ma być uzależnione od postępu w negocjacjach. Podczas pierwszego spotkania w Waszyngtonie minister Motegi wyraźnie zaznaczył, że jego rząd nie zgodzi się na podwyższenie ceł lub wprowadzenie ograniczeń ilościowych dla japońskiego eksportu samochodów. Nie można więc oczekiwać szybkiego zmniejszenia nadwyżki handlowej w eksporcie do USA. W zamian Tokio zaproponuje najprawdopodobniej zwiększenie inwestycji japońskich firm z branży samochodowej w Stanach Zjednoczonych.

Pomimo, że Japonia wyraźnie zaznaczyła swoje oczekiwania wygląda na to, że groźby administracji Donalda Trumpa i chęć utrzymania dobrych relacji z Waszyngtonem odnoszą pewien skutek. Obie strony zgodziły się na przyspieszenie tempa rozmów. Podczas pierwszego spotkania osiągnięto porozumienie dotyczące ograniczenia liczby obszarów negocjacyjnych. Dla porównania, podobne groźby pod adresem Unii Europejskiej skutkują zaostrzeniem napięcia i przedstawieniem planu działań odwetowych.