201903.18
2

Problemy japońskiego sektora bankowego

Pomimo tego, że japońska gospodarka przechodzi obecnie okres ożywienia, jedną z pozostałości długotrwałego okresu stagnacji gospodarczej i zaniedbań jest zacofanie sektora bankowego. Po ponad dwóch dekadach walki z niskimi stopami procentowymi, niskim wzrostem gospodarczym oraz niechęcią do konsumpcji i inwestowania wśród obywateli, japońskie banki muszą zmagać się z kolejnymi wyzwaniami takimi jak starzejące się społeczeństwo, brak doświadczenia w usługach internetowych i mobilnych oraz coraz silniejsza konkurencja zagraniczna. Od dłuższego czasu największe japońskie banki wykazują coraz niższe zyski, co zmusza je do wprowadzania poważnych zmian organizacyjnych i redukcji zatrudnienia.

Pomimo tego, że liczba osób odwiedzających placówki cały czas spada a zainteresowanie usługami internetowymi gwałtownie rośnie, sposób obsługi większości klientów bankowych na przestrzeni ostatnich 10 lat nie uległ poważnym zmianom. Tradycyjny model funkcjonowania japońskich banków był oparty na utrzymywaniu licznych, stosunkowo dużych oddziałów (ok. 13 500 w całej Japonii) zatrudniających średnio 30 pracowników. Nieefektywność tego typu rozwiązania popycha banki do zamykania oddziałów, poszukiwania miejsc oferujących niższe koszty wynajmu oraz konsolidacji działań księgowo-finansowych w zewnętrznych centrach obsługi. Działania restrukturyzacyjne poważnie odbijają się na kondycji instytucji finansowych. W połowie roku 2018 największy japoński bank Mitsubishi UFJ przedstawił plany zamknięcia 20% oddziałów, które mają zostać zastąpione przez zautomatyzowane stanowiska obsługi klienta. Drugi największy bank Sumitomo Mitsui Financial Group nie ma zamiaru zmniejszyć ilości oddziałów, lecz wprowadził strategię ich transformacji, której celem również ma być obniżenie kosztów ich utrzymania. W marcu 2019 roku Mizuho Financial Group, trzeci największy bank w Japonii, musiał obniżyć prognozy zysków o 86%. Koszty restrukturyzacji banku mają wynieść sześć miliardów USD. Bank Mizuho podjął decyzję o zamknięciu 100 z 500 oddziałów w kraju oraz zwiększeniu inwestycji w sektorze usług internetowych. Podobnie jak pozostałe japońskie banki Mizuho będzie również ograniczać zatrudnienie. Do roku 2025 pracę ma stracić ok. 19 000 osób.

W celu lepszego zobrazowania japońskiego kryzysu bankowego, warto pokazać jak japońskie instytucje wypadają na tle zagranicznej konkurencji. Jednym z problemów japońskich banków są niskie stopy zwrotów udziałów bankowych w porównaniu bankami zagranicznymi. W roku 2016 średnia stopa zwrotu w japońskich bankach wynosiła zaledwie 0,3%. Dla porównania w Australii wyniosła ona 0,7%, Wielkiej Brytanii 0,8% a Stanach Zjednoczonych 1%. W grupie państw rozwiniętych tylko niemieckie banki zanotowały niższą stopę zwrotu w wysokości 0,2%. Warto również zwrócić uwagę na spadek znaczenia japońskich banków w rankingach pokazujących ilość klientów i wartość zgromadzonych środków. Już jakiś czas temu japońska czołówka została zdeklasowana przez coraz silniejsze banki chińskie. W październiku 2018 roku Międzynarodowy Fundusz Monetarny przedstawił listę 9 globalnych banków, które mogą zmagać się z problemem opłacalności. Wszystkie trzy największe banki japońskie znalazły się na liście.

Piętą achillesową japońskiego sektora bankowego jest również niski poziom rozwoju bankowości internetowej i usług mobilnych. Sytuację tę próbuje wykorzystać konkurencja w kraju i za granicą. Na japońskim rynku pojawia się coraz większa liczbą firm oferujących usługi mobilnych płatności i usług finansowych. Holding Aalibaba wprowdził na japoński rynek system Alipay, który pozwala klientom na dokonywanie płatności przy użyciu telefonów komórkowych. W porównaniu z rokiem 2013, kiedy płatności mobilne były nowością na rynkach azjatyckich zainteresowanie tego typu usługami w Japonii rośnie w bardzo szybkim tempie. Obecnie chińskie firmy z sektora mobilnych usług finansowych takie jak Ant Financial są zainteresowane wprowadzeniem nowych możliwości takich jak, dostęp do inwestycji, pożyczek, ubezpieczeń oraz wymiany walut przy pomocy telefonów komórkowych. Kolejną firmą zainteresowaną japońskim rynkiem mobilnych usług finansowych jest południowokoreańska firma Naver, właściciel najpopularniejszego w Japonii komunikatora internetowego Line, używanego przez 73 milionów użytkowników. Usługa Line Pay pozwala użytkownikom na dokonywanie transferów finansowych oraz płacenie za zakupy online. Wkrótce usługa będzie również oferować dodatkowe możliwości takie jak dostęp do kredytów i inwestycji.

Ostatnie doniesienia pokazują jednak, że japoński rynek usług finansowych nie śpi. Pozytywnym sygnałem jest pojawienie się przedsiębiorstw opierających się wyłącznie na bankowości internetowej takich jak firma SBI Sumishin. Firma, której usługi cieszą się coraz większa popularnością, oferuje japońskim klientom najniższe na rynku oprocentowanie kredytów, darmowe ubezpieczenia nieruchomości oraz usługi konsolidacji kredytów dzięki niższym kosztom utrzymania placówek i personelu w porównaniu z tradycyjnymi bankami. Jeżeli japoński sektor bankowy w szybkim tempie nie dostosuje się do zmian na rynku usług finansowych, nie będzie mógł konkurować z zagranicznymi podmiotami. Zmniejszenie zatrudnienia oraz większa automatyzacja usług bankowych jest tylko pierwszym krokiem. Kolejnym etapem w procesie transformacji ma być zwiększenie liczby specjalistów w sektorze bankowości internetowej i mobilnej. Nie wiadomo jednak, czy tempo zmian w japońskim sektorze bankowym będzie na tyle szybkie by sprostać aktywności konkurencji.