201812.24
3

FocusOSA #59: Relacje Chiny-USA

Amerykański Sekretarz Obrony James Mattis oficjalnie ogłosił swoje odejście. W lutym 2019 r. przestanie być Sekretarzem Obrony USA. Powodem była niezgoda z decyzją prezydenta Trumpa o wycofaniu wojsk amerykańskich z Syrii. Jednak polityka wobec Bliskiego Wschodu nie była domeną Mattisa. Był on kluczową postacią w narracji i działaniach kreujących Chiny jako „strategicznego rywala”. Taka narracja była w Stanach Zjednoczonych obecna już wcześniej. To podejście kreowano po objęciu prezydentury przez George’a W. Busha. Jednak po zamachach na World Trade Center we wrześniu 2001 r. terroryzm stał się podstawowym zagrożeniem dla bezpieczeństwa USA. W tym kontekście Chiny starały się pokazać z jak najlepszej pokojowej strony. Na tle chaosu jaki niósł za sobą globalny terror faktycznie jawiły się jako oaza pokoju i próbowały przekonać opinie światowa do swoich pokojowych intencji. Lansowano tzw. pokojowe wzrastanie. Wraz z końcówką prezydentury Obamy Waszyngton zmieniał swoja politykę wobec Państwa Środka. TPP i „Pivot to Asia” były sygnalizowaniem powrotu do rywalizacji. Trump tylko to kontynuuje i teraz Chiny znowu wróciły „na tapetę”.

W pożegnalnej wypowiedzi Mattis ostrzegł przed łagodzeniem polityki wobec Chin i Rosji. Podkreślał różnice w strategicznych interesach USA i wskazanych dwóch mocarstw. Zdaniem Mattisa to bliskie relacje chińsko-rosyjskie spowodowały, iż Waszyngton musi wykorzystywać cały swój potencjał dla ograniczania wpływów dwóch niedemokratycznych reżimów.

W opiniach ekspertów dominuje pogląd, że Mattis choć kreował Chiny jako „strategicznego rywala” jednak nie prowadził do ograniczenia kontaktów. Faktem jest, że w ostrych słowach wyrażał się o działaniach Chin na Morzu Południowochińskim, Morzu Wschodniochińskim czy w kwestii Tajwanu. Twierdził również, że Chiny próbują odbudować system trybutarny w którym będę ogrywały role wiodąca. Jednak jak zapewnił asystent Sekretarza Obrony Randall Schriver, Mattis uważał Chiny za rywala, ale nie za wroga. Również w opiniach chińskich m.in. Qiao Liang, głównego stratega chińskiego lotnictwa, Mattis był wojskowym który potrafił się powstrzymać, potrafił „kontrolować wodze”. W czerwcu 2018 r. odbył wizytę w Pekinie. Innym przykładem utrzymywania relacji była choćby wizyta chińskiego Ministra Obrony Wei Fenghe w Waszyngtonie. Ważnym sygnałem było również odmówienie wysłania dodatkowych amerykańskich sił na Tajwan. Takie sugestie zgłaszał Instytut Amerykański na Tajwanie (American Institute in Taiwan). Innymi słowy Mattis nie zamroził kontaktów i forował polityce „tam gdzie możliwe współpraca, tam gdzie nie, rywalizacja”.

Odejście Matissa nie spowoduje zmiany amerykańskiej polityki a wskazywany na następcę senator z Arkansas Tom Cotton jest jeszcze większym „jastrzębiem”. Z tego powodu należy spodziewać się, że w kolejnych miesiącach dojdzie do zaostrzenia relacji w aspekcie bezpieczeństwa, przy jednoczesnym dealu gospodarczym. Będzie to deal, nie współpraca. W relacjach między mocarstwami współpraca jest tylko pochodną równoważenia potencjałów i nie jest celem samym w sobie. Aktualnie władze w Waszyngtonie i Pekinie już nie liczą na zyski, ale kalkulują straty jakie przynosi kryzys w relacjach dwustronnych. Te kalkulacje będą kluczowe dla kolejnych ruchów na arenie międzynarodowej.