201812.06
2

FocusOSA #54: Relacje USA-ChRL

Najświeższa dynamika w relacjach amerykańsko-chińskich jest skutkiem rozmów w czasie kolacji Trumpa z Xi. Kolacja trwała dwie i pół godziny, jednak jej przebieg i ustalenia są rozbieżne, co innego mówią Amerykanie, co innego Chińczycy.

Rzecznik Białego Domu podkreśla, że Xi Jinping wykazał się „humanitarnością” i wprowadził fentanyl na listę substancji trujących a handlujących tym „lekiem” Chińczyków mają spotkać wysokie kary. Od jakiegoś czasu Amerykanie rozpoczęli kampanię wymierzoną w handlarzy „nowym opium” i domagali się od strony chińskiej zakazu eksportu fentanylu. W mediach amerykańskich uznano, że Chiny chcą uzależnić społeczeństwo, podobnie jak Zachód uzależnił Chiny od opium w XIX wieku. Ponadto komunikat amerykański wspomina o zawieszeniu dalszych ceł i zgodzie Chin na „natychmiastowe” zakupy m.in. produktów rolnych ze Stanów Zjednoczonych. Innymi słowy stany rolnicze, głosujące na republikanów mają jeszcze sporo do powiedzenia. Z tym musi liczyć się Trump, bo straty liczone w dolarach mogą przełożyć się na wyniki wyborcze. Potem wspomina się o 90 dniach na zbudowanie konsensusu, brak porozumienia będzie oznaczał kolejne obostrzenia. Jedynym elementem związanym z wymiarem politycznym była kwestia Korei Północnej w odniesieniu do której oceniono, iż w relacjach jest wyraźny postęp, choć konieczna jest dalsza denuklearyzacja Półwyspu. Tak przedstawił wyniki rozmów Biały Dom.

Inną nieco wersję zaprezentował Minister Spraw Zagranicznych ChRL Wang Yi. Tu z kolei zwraca uwagę fakt, że Chiny nie przedstawiły się jako państwo rozwijające się, ale jako „mocarstwo”, odpowiedzialne wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi za dalsze losy świata. Dalej, wskazane przez Biały Dom zakupy w Stanach Zjednoczonych, służące wyrównaniu bilansu handlowego, zostały przedstawione jako „odpowiadające potrzebom rynku wewnętrznego i preferencjom ludu”. Rozmowy z USA umożliwią Chinom dalsze reformy i otwarcie – stwierdził chiński minister. W czasie rozmów uznano, że konsensus ma być osiągnięty przez zespoły negocjacyjne, wyznaczone przez przewodniczącego Xi Jinpinga oraz prezydenta Donalda Trumpa. W dalszej części powiela się znaną narrację dotyczącą wpływu relacji amerykańsko-chińskich na stabilizację globalną. W tym kontekście Wang Yi uznaje, że mimo kryzysu i tak więcej łączy Waszyngton i Pekin niż dzieli. Strona chińska potwierdza również wprowadzenie restrykcji w eksporcie fentanylu. Istotne różnice są natomiast w doniesieniu, iż USA popierają politykę jednych Chin, czego nie ma w oświadczeniu amerykańskim. W kontekście problemu koreańskiego Wang Yi podkreślił, że strona chińska z zadowoleniem przyjęła poprawę relacji Waszyngtonu z Pjongjangiem a w czasie kolacji strony „wymieniły poglądy na temat relacji na Półwyspie Koreańskim”. Wymiana poglądów, opinii w praktyce niczego nie oznacza.

Co zatem dalej? Sporo można wnosić ze składu obu zespołów, które brały udział w kolacji. Ze strony chińskiej byli to głównie ekonomiści: wicepremier Liu He, który aktualnie negocjuje z Waszyngtonem ekonomiczny deal, He Lifeng, dobry znajomy Xi Jinpinga z czasów rządzenia prowincją Fujian, a aktualnie szef National Development and Reform Commission, Zhong Shan, były gubernator Zhejiangu, aktualnie pełniący funkcję Ministra Handlu. Dyplomację reprezentowali Yang Jiechi, Wang Yi oraz ambasador ChRL w USA Cui Tiankai. Po stronie amerykańskiej dominowali również głównie eksperci gospodarczy: Peter Navarro, Steven Mnuchin, Robert Lighthizer, Larry Kudlow, Mike Pompeo, John Bolton oraz zięć Trumpa – Jared Kushner.

W tej sytuacji należy zakładać, że w przeciągu kolejnych miesięcy dojdzie do gospodarczych ustępstw. Pytanie czy nastąpią kolejne? Z jednej strony wydaje się, że obie strony idą w zaparte a konflikt jest nieunikniony, wręcz podszyty darwinizmem społecznym. Pytanie co musiałoby się stać, żeby kontekst polityczno-gospodarczy pozwolił na zażegnanie sporu? Ktoś będzie musiał ustąpić: aktualnie to Chiny wydają się być w defensywie. W obliczu taryf, wzrost gospodarczy jest zagrożony, a przez to podcina się partii lewar legitymizujący władzę. Ponadto ocieplenie relacji między Waszyngtonem a Pjongjangiem może prowadzić do stopniowego wytrącania pekińskich kart w polityce amerykańskiej. Dochodzimy do odwiecznego pytania: ilu sojuszników mają Chiny? Teraz nawet Korea Północna się oddala. Tym samym cala sytuacja może prowadzić do stworzenia podstaw bardziej stabilnych relacji między Waszyngtonem a Pekinem. Z drugiej strony Donald Trump jawi się jako polityk-kupiec, który kiedy tylko dostanie to czego oczekuje krótkoterminowo, ustąpi. Jeżeli to Donald Trump będzie przewodniczył zespołowi negocjatorów amerykańskich, możemy być świadkami biznesowego dealu, który jest bardziej wypadkową szybkich zysków niż projekcji siły czy działań strategicznych.

—-

Przygotowane na podstawie:
国务委员兼外交部长王毅向中外媒体介绍中美元首会晤情况 https://www.fmprc.gov.cn/web/wjbzhd/t1618091.shtml
Statement from the Press Secretary Regarding the President’s Working Dinner with China https://www.whitehouse.gov/briefings-statements/statement-press-secretary-regarding-presidents-working-dinner-china/