201811.28
3

Zapiski z „Ludowego”

24 listopada przypadła 120 rocznica urodzin Liu Shaoqi, lidera Chińskiej Republiki Ludowej, ofiary zamieszek „rewolucji kulturalnej”. W czasie „rewolucji kulturalnej” Liu Shaoqi okrzyknięty był „zdrajcą”, „chińskim Chruszczowem nr 1” czy „czarnym elementem”. W wyniku wewnętrznej walki o władzę został odsunięty od wszystkich zajmowanych stanowisk. Zamknięty w areszcie domowym, został odizolowany od świata. W wyniku prześladowań zmarł w listopadzie 1969 r. w Kaifengu, w prowincji Henan.

W cieniu „wojny handlowej” mało kto zwraca uwagę na to co dzieje się wewnątrz Chin. Tymczasem partia zorganizowała specjalne seminarium poświęcone Liu Shaoqi. Otworzył je Xi Jinping, który wygłosił wprowadzający referat. W wystąpieniu Xi Jinpinga, opublikowanym na łamach „Dziennika Ludowego”, dominują oceny pozytywne, wychwalające dokonania Liu Shaoqi. Najistotniejszy jest wątek dotyczący „rewolucji kulturalnej”. To wtedy, zaznaczył obecny lider Chin, Liu Shaoqi doświadczył okrutnych prześladowań ze strony „bandy czworga” i Lin Biao i „zmarł w niesprawiedliwości”. Po zakończeniu „rewolucji kulturalnej” został rehabilitowany a „lud i partia nigdy nie zapomni jego dokonań”.

W dalszej części wystąpienia Xi Jinping odwołuje się do pism Liu Shaoqi, w których podkreślał iż wartości socjalistyczne budują jedność społeczną. Z punktu widzenia aktualnej narracji partii kwestią kluczową jest, iż Xi Jinping nawiązuje do postrzegania socjalizmu w kategoriach wiary (xinyang 信仰). Wobec nadchodzącego spowolnienia gospodarczego, rosnących dysproporcji oraz napięć społecznych elementy „świeckiej religii” mogą mieć znaczenie newralgiczne dla przetrwania systemu. Jednak według Liu Shaoqi, te wierzenia mają być oparte na uzasadnieniach materialistycznych, innymi słowy „tylko to co ma potwierdzenie w faktach jest prawdziwie” (shi shi qiushi 实事求是). To nawiązanie do idei przyświecających początkom reform i otwarcia Chin z 1978 r. Ponadto, wzorem Liu Shaoqi, dla osiągnięcia wyższych celów członkowie Komunistycznej Partii Chin muszą nastawić się na trudności. Bez trudności nie ma bowiem sukcesów. Dodatkowym elementem mającym zapewnić sukces jest studiowanie i wcielanie w życie idei marksistowskich, które docelowo prowadzą do wykluczenia egoizmu i zbudowania egalitarystycznej wspólnoty. Wszystko to ma służyć „wielkiemu odrodzeniu narodu chińskiego”.

Tego rodzaju propaganda nie jest niczym nowym. Komunistyczna Partia Chin kreuje własnych bohaterów-świętych, ci jednak zmieniają się w zależności od politycznego klimatu. Liu Shaoqi, jako ofiara „rewolucji kulturalnej” staje się postacią istotną z racji politycznej krytyki ostatniego okresu rządów Mao Zedonga. Wielu porównuje Xi Jinpinga do Mao Zedonga. Faktycznie na pierwszy rzut oka takie porównanie jest uprawnione. Narracja na temat „nowej epoki”, „pasa i szlaku” daje z pewnością argumenty zwolennikom wyżej wskazanego porównania. Niemniej jednak uroczystość na cześć Liu Shaoqi wskazuje, że sytuacja w najwyższych kręgach władzy ChRL jest dużo bardziej złożona a Xi Jinping nie ma wolnej ręki, jak sądzą niektórzy. Pośrednia krytyka „rewolucji kulturalnej” wskazuje, że władze Chin nie będą przedstawiały Państwa Środka jako „zwycięzcy” tak jak miało to miejsce w ostatniej dekadzie przewodniczącego Mao Zedonga. Powróci się do tonu „wieku upokorzenia”, wskazania na zło mocarstw imperialnych i tzw. nierównoprawnych traktatów XIX wieku oraz  pokazania, że nie można ulegać emocjom. To buduje podłoże do uzasadnienia ustępstw na rzecz Stanów Zjednoczonych – czy te nastąpią? Odpowiedź poznamy na szczycie G20.