201811.13
1

Europa nadal popiera sankcje wobec KRLD

W połowie października prezydent Korei Południowej Moon Jae-in odwiedził Francję, Włochy, Watykan, Belgię i Danię, gdzie uczestniczył w szeregu dwustronnych spotkań, a także szczycie Azja-Europa (ASEM). Podczas spotkań z przywódcami państw europejskich została omówiona współpraca na różnych płaszczyznach, a także globalne partnerstwo na rzecz realizacji takich celów klimatycznego porozumienia paryskiego jak zmniejszanie ilości odpadów plastikowych czy zanieczyszczenia powietrza (szczyt P4G w Kopenhadze). Jednak prezydent Moon Jae-in skupił się przede wszystkim na promowaniu Deklaracji z Pjongjangu ogłoszonej w trakcie szczytu międzykoreańskiego we wrześniu. Ponadto południowokoreański przywódca zaapelował o wsparcie i zrozumienie procesów pokojowych i denuklearyzacyjnych na Półwyspie Koreańskim. Wsparcie to rozumiane jest przez Seul (a także Moskwę czy Pekin) jako złagodzenie lub całkowite zniesienie międzynarodowych sankcji wobec Pjongjangu. Czy prezydent Moon Jae-in odniósł sukces na tym polu w trakcie rozmów z europejskimi partnerami?

Korea Południowa już we wrześniu podczas posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ sygnalizowała poparcie dla złagodzenia międzynarodowych sankcji wobec Pjongjangu. Według Seulu społeczność międzynarodowa powinna wysłać pozytywny sygnał do KRLD w odpowiedzi na wysiłki władz na rzecz denuklearyzacji. Podobne stanowisko prezentuje Rosja, która wskazuje, że zaangażowanie Korei Północnej w międzynarodowa współprace gospodarczą jest drogą ku całkowitej denuklearyzacji. Sankcje Rady Bezpieczeństwa ONZ wstrzymują także realizację projektów międzykoreańskich, które jak najszybciej rząd południowokoreański chciałby zaimplementować. Stany Zjednoczone, które w dużej mierze przewodniczą międzynarodowym działaniom wobec Pjongjangu pozostały nieugięte, domagając się pełnej i weryfikowalnej denuklearyzacji przed zniesieniem sankcji. Wobec nieskuteczności dialogu z Waszyngtonem, południowokoreański prezydent zdecydował się na strategię przekonania Europy do poparcia inicjatywy złagodzenia sankcji. W tym kontekście warto zwrócić uwagę z kim spotkał się Moon Jae-in podczas wizyty w Europie: prezydentem Emmanuelem Macronem, premier Theresą May i kanclerz Angelą Merkel. Francja i Wielka Brytania są stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, a Niemcy odgrywają ważną rolę w Unii Europejskiej. Nadzieje południowokoreańskiego prezydenta okazały się złudne. Przywódcy Niemiec, Francji Wielkiej Brytanii byli zgodni, że reżim Kim Jong-un nie zasługuje na „żadne nagrody” bez pełnej, weryfikowalnej i nieodwracalnej likwidacji potencjału nuklearnego. Kanclerz Angela Merkel podkreśliła, że to Korea Północna, która wielokrotnie „oszukała” świat, musi „przełożyć obietnice denuklearyzacji na działanie”. Podobne stanowisko wyraziła Francja. Choć prezydent Emmanuel Macron docenił wkład Korei Południowej w dialog międzykoreański, to jednoznacznie opowiedział się za konceptem całkowitej i weryfikowalnej denuklearyzacji.

Próba przekonania państw europejskich do otwartego poparcia złagodzenia sankcji wobec Pjongjangu była z góry skazana na niepowodzenie. Dla Europy problem północnokoreańskich zbrojeń, szczególnie gdy napięcie na Półwyspie Koreańskim zostało znacznie zmniejszone, nie należy do najważniejszych globalnych wyzwań. Państwa europejskie w tej kwestii wolą podążać za Waszyngtonem.

Fiasko rozmów z przywódcami państw europejskich oraz dalsze działania w sprawie złagodzenia sankcji wobec Pjongjangu mogą być szkodliwe dla relacji z Waszyngtonem. 17 października amerykański ambasador w Korei Południowej Harry Harris oświadczył, że w kwestii KRLD Seul i Waszyngton powinny „mieć wspólny głos”. Ambasador zauważył, że obecnie dla administracji Moon Jae-ina najważniejsza jest poprawa relacji międzykoreańskich, a dla Waszyngtonu denuklearyzacja. Stany Zjednoczone coraz bardziej zaczęły naciskać na Seul, aby „zwolnił” tempo dialogu międzykoreańskiego. Także wewnątrz kraju konserwatywna część sceny politycznej i mediów wyraziła krytykę wobec „zbyt łagodnego” podejścia wobec Korei Północnej.

Nie ulega wątpliwości, że międzynarodowe sankcje wobec Pjongjangu zostaną złagodzone jedynie za zgodą Waszyngtonu. Dla Unii Europejskiej Stany Zjednoczone są znacznie bliższym sojusznikiem niż Korea Południowa. W tym kontekście poszczególne państwa europejskie popierają całkowite i weryfikowalne rozbrojenie Pjongjangu przed zniesieniem sankcji. Stanowisko to może ulec zmianie, jednak nie za sprawą apeli Seulu czy Moskwy. Prezydent Moon Jae-in ryzykuje pogorszenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi kontynuując działania na rzecz Pjongjangu. Dopóki Pjongjang nie podejmie dalszych starań na rzecz denuklearyzacji, inicjatywa złagodzenia sankcji promowana przez Seul będzie negatywnie odbierana na arenie międzynarodowej.