201810.08
3

FocusOSA #41: Polityka w ASEAN

Ważnym, z punktu widzenia polityki Filipin wobec Stanów Zjednoczonych jest ostatnia wizyta prezydenta Rodrigo Duterte w Izraelu. Podstawowym pytaniem jest na ile otwarcie na Izrael może przyczynić się do ocieplenia z Waszyngtonem? I na ile warunkowane jest faktem, że zbytnie uzależnienie od Chin, które następowało w ostatnim czasie, może doprowadzić do spadku popularności prezydenta?

Stosunki Filipin ze Stanami Zjednoczonymi od lat były bardzo dobre, a podstawą sojuszu jest traktat obronny z 1951 roku. Co prawda w 1991 roku filipiński senat podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy dotyczącej istnienia amerykańskich baz wojskowych na terenie państwa, to mimo wszystko dzięki porozumieniu z 1999 roku żołnierze nadal mogli przebywać na terenie Filipin i brać udział we wspólnych ćwiczeniach, takich jak manewry „Balikatan”. Ponadto, Stany Zjednoczone były głównym źródłem sprzętu wojskowego, a wciągu dziesięcioletniego programu pomocowego, mającego na celu zwalczanie terroryzmu przekazały filipińskiej armii uzbrojenie o łącznej wartości ponad 150 mln USD. Nowy sprzęt wykorzystano między innymi do walki z Narodowym Frontem Wyzwolenia Moro oraz wywodzący się z niego Islamskim Frontem Wyzwolenia Moro w rejonie południowo-wschodniej części wyspy Mindanao. Stosunki dwustronne zaczęły ulegać pogorszeniu, kiedy urząd prezydenta objął Rodrigo Duterte w lipcu 2016 roku. Rozpoczął brutalną kampanię wymierzoną w zorganizowaną przestępczość narkotykową, w trakcie której zginęło kilka tysięcy osób. Według organizacji zajmujących się prawami człowieka oprócz przestępców śmierć poniosło także wielu zwykłych obywateli, dlatego wezwali do potępienia działań nowego prezydenta. W odpowiedzi na te doniesienia amerykański kongres wstrzymał nowe dostawy broni na Filipiny co zmusiło Duterte do bliższej współpracy militarnej z Chinami i Rosją. Biorąc pod uwagę fakt, że pracownicy Ministerstwa Obrony Filipin spotkali się z przedstawicielami chińskiej, państwowej spółki zbrojeniowej China’s Poly Group Corporation i Poly Technologies, widniejącej na „czarnej liście” Waszyngtonu ze względu na pogwałcenie przez nią zakazu sprzedaży broni do Iranu, relacje ze Stanami Zjednoczonymi uległy dalszemu pogorszeniu.

Bez wątpienia wygrane wybory prezydenckie przez Donalda Trumpa nie przyczyniły się do wzmocnienia relacji z Filipinami. Zacznijmy od tego, że jego program America First zakłada mniejsze zaangażowanie w obronę państw trzecich bez ich odpowiedniego wkładu finansowego w pokrycie niezbędnych kosztów. Co prawda podczas swojej wizyty w Azji w listopadzie 2017 roku prezydent Trump przybył do Manili na szczyt państw ASEAN, to jednak podróż ta miała głównie na celu zminimalizowanie szkód związanych z wyjściem Stanów Zjednoczonych z Partnerstwa Transpacyficznego (TPP). Z perspektywy wszystkich trzech państw duże znaczenie miała decyzja ogłoszona miesiąc później przez nowego prezydenta USA o przeniesieniu amerykańskiej ambasady do Jerozolimy, co z kolei doprowadziło do głosowania na forum ONZ w sprawie uznania tego miasta za stolicę Izraela. Zdecydowana większość (128 państw) opowiedziało się przeciw, natomiast Filipiny wstrzymały się od głosu jako jedyne państwo Azji Południowo-Wschodniej. Co więcej, Minister Spraw Zagranicznych Filipin – Alan Peter Cayetano, ogłosił, że izraelska ambasada pozostanie w Tel Avivie. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem rząd podjął taką decyzję, mając na uwadze bezpieczeństwo swoich obywateli pracujących na Bliskim Wschodnie, jak również chęć uczestnictwa w procesie pokojowym między Izraelem i Palestyną. Można jednak przypuszczać, iż był to kolejny etap polityki prezydenta Duterte wymierzony w amerykańskie interesy. Z drugiej strony wstrzymanie się od głosowania dało jasny przekaz Izraelowi, że Filipinom zależy na dobrych relacjach dwustronnych.

Polityka prowadzona przez Rodrigo Duterte, w której centrum znajduje się walka z kartelami narkotykowymi oraz organizacjami terrorystycznymi wymaga modernizacji armii i policji, a także dużych ilości broni oraz amunicji. Nie powinien zatem dziwić fakt, że podczas swojej ostatniej wizyty na Bliskim Wschodzie, na początku września, oprócz Jordanii odwiedził również Izrael, który jest jednym z największych eksporterów uzbrojenia i technologii militarnych. Odpowiada za 2,9% globalnego handlu bronią, co zapewnia ósmą pozycję wśród największych eksporterów na świecie (za takimi państwami jak USA, Rosja, Francja, Niemcy, Chiny, Wielka Brytania, Hiszpania). Należy podkreślić, że była to pierwsza wizyta prezydenta Filipin w Izraelu od czasu nawiązania stosunków dyplomatycznych w 1958 roku. Historia relacji między państwami jest bardzo bogata, ponieważ Filipiny nie tylko udzieliły schronienia ponad 1300 Żydom podczas II Wojny Światowej, ale w 1947 roku ówczesny prezydent Manuel Roxas poparł ideę utworzenia państwa Izrael na posiedzeniu ONZ. Rodrigo Duterte obejmując najwyższy urząd w państwie zasłynął kontrowersyjną wypowiedzią podczas rozmowy z dziennikarzami, kiedy porównał się do Hitlera, a swoje metody walki z przestępczością narkotykową do holokaustu. Wywołało to duże oburzenie i sprzeciw po stronie Izraela za co Duterte musiał później przeprosić. Nie mniej jednak Izrael jako jeden ze światowych liderów wśród dostawców broni i sprzętu wojskowego jest bardzo cennym partnerem dla Filipin. Widać to na podstawie umowy z ubiegłego roku, w której Filipiny zakupiły od Izraela radary i broń przeciwpancerną o wartości 21 mln USD. Z kolei ostatnia wizyta prezydenta Duterte zaowocowała podpisaniem trzech porozumień, jedenastu protokołów ustaleń i sześciu listów intencyjnych dotyczących pogłębienia współpracy w takich sektorach jak nieruchomości, rolnictwo i zbrojenie o łącznej wartości 82,9 mln USD. Na szczególną uwagę zasługuje również wypowiedź prezydenta Filipin podczas spotkania z prezydentem Izraela – Reuven Rivlin, w Jerozolimie, gdzie przyznał się, że wydał rozkaz dowódcom armii, żeby sprzęt wojskowy był kupowany tylko i wyłącznie od izraelskich producentów.

Można zatem przypuszczać, że Izrael stanie się głównym dostawcą uzbrojenia i nowoczesnych technologii na Filipiny, nawet kosztem Chin i Rosji,. Rosyjskie firmy są objęte sankcjami, a ich łamanie może doprowadzić do poważnych reperkusji na arenie międzynarodowej. Z kolei brak konkretnych rozwiązań w kwestii sporu terytorialnego na Morzu Południowochińskim oraz coraz większe uzależnienie gospodarcze od Chin może przyczynić się do wzrostu niepokojów wewnętrznych w kraju. Jeżeli weźmiemy pod uwagą słabnące poparcie społeczne dla Duterte i rosnącą inflację, to bez wątpienia bliższa współpraca z Izraelem jest obecnie najlepszym rozwiązaniem dla filipińskiego rządu. Nie jest też wykluczone, że to pierwszy sygnał do ocieplenia z Waszyngtonem a dalsze działania są tylko kwestią czasu.