201809.28
3

Watykan otwiera się na Chiny

Zgodnie z pojawiającymi się od dawna spekulacjami, Watykan i Chińska Republika Ludowa zawarły wstępne porozumienie w sprawie nominacji biskupów. 22 września dokument w tej sprawie podpisali w Pekinie podsekretarz w sekretariacie stanu Antoine Camilleri oraz wiceszef MSZ Wang Chao, odpowiedzialny m.in. za współpracę z Europą Środkowo-Wschodnią. Według zawartego układu, papież uzna chińskich biskupów nominowanych uprzednio przez Pekin bez aprobaty Watykanu (poddanych ekskomunice). W zamian Stolica Apostolska ma uzyskać prawo głosu przy wskazywaniu biskupów i możliwość wetowania kandydatur wysuwanych przez Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich ergo władze ChRL. Czołowy krytyk tej politycznej odwilży kardynał Joseph Zen z Hongkongu, określił postępujące zbliżenie mianem ,,niesłychanej zdrady” i „oddawaniem trzody w paszcze wilków”. Natomiast szefa watykańskiej dyplomacji Pietro Parolina nazwał gardzącym bohaterami wiary, wzywając dostojnika do rezygnacji z pełnionej funkcji. Zdaniem Zena, nawiązanie porozumienia będzie miało tragiczne konsekwencje zarówno dla 12 milionów katolików w Chinach (zwłaszcza kościoła podziemnego), jak i wiarygodności całego kościoła katolickiego, prowadzącego politykę ustępstw wobec ateistycznych Chin, sprawujących całkowitą i często opresyjną kontrolę nad życiem religijnym swoich obywateli.

Porozumienie otwiera drogę do przywrócenia relacji między Stolicą Apostolską i Chinami kontynentalnymi, zerwanych przed władze ChRL przed siedmioma dekadami. Oprócz dylematów natury wizerunkowej i kanonicznej, decyzja przyniesie również poważne konsekwencje międzynarodowe – przede wszystkim dla Tajwanu. Republika Chińska (Tajwan) ustanowiła stosunki dyplomatyczne z Watykanem w 1942 r., a od 1943 r. do dzisiaj posiada placówkę dyplomatyczną – od 1959 r. w randze ambasady (obecnie jedynej w Europie). Z drugiej strony, po zerwaniu stosunków dyplomatycznych przez ChRL w 1951 r., od 1966 r. Watykan reprezentowany był na Tajwanie przez nuncjuszy apostolskich (ambasadorów), a od zastąpienia Tajpej przez Pekin w Narodach Zjednoczonych w 1971 r. przez chargés d’affaires (funkcję tę pełnił w przeszłości m.in. polski abp Juliusz Janusz). Ponieważ formalnie Stolica Apostolska nie uznaje istnienia dwóch rządów chińskich, to nuncjatura na Tajwanie odpowiada zarówno za sprawy katolików na wyspie, jak i kontynencie. Co, jak w przypadku nominacji biskupów, jest jedną z dwóch kluczowych kwestii spornych w relacjach z Pekinem. Jeśli problem zwierzchnictwa papieża nad mianowaniem biskupów i ustanawianiem diecezji zostanie teraz uregulowany, przez powiązanie tych prerogatyw z decyzjami władz Chin komunistycznych, to droga do przeniesienia uznania dyplomatycznego z wyspy na kontynent przez Stolicę Apostolską zostanie otwarta. W 1999 r. watykański sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano zasygnalizował taką ewentualność (,,przeniesienia nuncjatury z Tajpej do Pekinu już tej samej nocy”) – jeśli tylko pozwoli na to rząd w Pekinie. Szef watykańskiej dyplomacji uzasadniał gotowość do przenosin na gruncie czysto politycznym, tłumacząc, że ,,przeprowadzka z powrotem do Pekinu, nie oznaczałby zerwania stosunków z Tajwanem ale powrót nuncjatury na swoje pierwotne miejsce”.  Natomiast dla – zamieszkanego przez 300 tys. katolików, cieszących się pełną swobodą religijną – Tajwanu, uznawanego obecnie przez 17 państw, utrzymywanie relacji z Watykanem, ma szczególne znaczenie na gruncie moralnym. Podobnie jak dla czterech katolickich państw z Ameryki Środkowej uznających władze w Tajpej: Nikaragui, Hondurasu, Gwatemali i Belize, którym posunięcie Stolicy Apostolskiej mogłoby ułatwić podjęcie decyzji o zerwaniu oficjalnych relacji dyplomatycznych z rządem w Tajpej.

 Przeciągnięcie uznania dyplomatycznego Stolicy Apostolskiej na swoją stronę, będzie w ten sposób ogromnym sukcesem propagandowym Komunistycznej Partii Chin, choć posunięciem przydającym wątpliwy prestiż samemu Watykanowi, który w swych kalkulacjach jest najwyraźniej gotowy ponieść cenę za otwarcie nowego frontu ewangelizacyjnego. Takie porozumienie oznaczałoby de facto legitymowanie przez Stolicę Apostolską obu chińskich kościołów katolickich jako jednej instytucji, a pośrednio całokształtu polityki religijnej Chin Ludowych.