201807.11
2

Po szczycie „16+1” w Sofii

W dniach 6-7 lipca w Sofii odbył się 7. Szczyt szefów rządów państw Chin i Europy Środkowo-Wschodniej. Wbrew krążącym od pewnego czasu pogłoskom o zmniejszeniu częstotliwości spotkań, ogłoszono, że w przyszłym roku gospodarzem Szczytu będzie Chorwacja. W 2020 r. honor organizatora przypadnie, po raz drugi w ciągu pięciu lat, Chinom.

Na spotkaniu w stolicy Bułgarii, podpisano ponad 20 dokumentów o współpracy a premierzy Li Keqiang i Boyko Borissov otwarli ,,pokazową strefę rolnictwa Chin i Europy Środkowo-Wschodniej”. Chociaż szef chińskiego rządu zasugerował żeby państwa EŚW brały udział w budowaniu różnego rodzaju parków przemysłowych, to rolniczy akcent wydaje się być symboliczny w perspektywie całokształtu dotychczasowego dorobku formatu „16+1”, jak i oferty rozwojowej regionu. Rosnąca wymiana handlowa (na korzyść Pekinu) i ugruntowanie wpływów politycznych w Serbii, Czechach i na Węgrzech, stosunkowo niewielkie chińskie inwestycje (według premiera Li 10 mld USD, choć jak w przypadku Serbii czy Czarnogóry de facto w większości w formie pożyczek) i znikome zaangażowanie inwestycyjne EŚW w Chinach (1,4 mld USD), wypełniają ramy sześcioletniej historii chińskiej inicjatywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Dlatego warto zwrócić uwagę na szerszy kontekst (geo)polityczny w którym Europa Środkowo-Wschodnia znalazła się w ciągu minionego roku, i jaką pozycję region zajmuje obecnie w trójkącie Chiny-UE-USA.

Deklaracja ogłoszona po Szczycie jest w tym względzie dość jednoznaczna, wpisując się w dążenia Chin do zasypywania podziałów z UE wobec narastającego konfliktu handlowego z USA. W dokumencie podkreśla się komplementarność „16+1” z relacjami Chin i UE, a państwa członkowskie będą wypełniały zobowiązania podjęte w ramach Pasa i Szlaku, zachowując ,,opartą o reguły rynkowe i normy międzynarodowe, otwartość, która po stronie państw członkowskich UE, będzie dopełniać odpowiednie polityki i projekty UE”. Ponadto stolica Sofii stanie się siedzibą Global Partnership and Cooperation Centre, a jak odniósł się do tej inicjatywy premier ChRL ,,państwa 16+1 będą poszukiwać sposobów wpisania ich współpracy w zasady UE w kontekście globalizacji.”

Dlatego można wnioskować, że Chiny będą starały się mocniej wkomponowywać „16+1” w ramy relacji z UE. Istotnym w tym względzie jest sygnał wysłany w stronę największego oponenta formatu – Niemiec, przez zaproszenie Berlina do stworzenia trójstronnej formuły współpracy z EŚW i Chinami. Taką hierarchię polityczną partnerów ChRL w Europie potwierdza fakt, że po szczycie w Sofii, premier Li Keqiang udał się do Berlina, gdzie – w kontraście do antagonistycznej wobec Pekinu retoryki Donalda Trumpa – Angela Merkel chwaliła Chiny za otwarcie na inwestycje zagraniczne i potwierdziła, że Niemcy (czytaj UE) i Chiny chcą zachować status quo porozumień jądrowych z Iranem, które storpedowały Stany Zjednoczone. Przy okazji spotkania w Berlinie, BASF SE podpisało wstępne porozumienie na budowę kompleksu chemicznego w Guangdongu (o wartości 10 mld USD). Co istotne, jako pierwsza zagraniczna firma w Chinach, niemiecki konglomerat będzie całkowitym właścicielem chemicznego przedsięwzięcia.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na listę nieobecnych na spotkaniu w Sofii. Na coroczny szczyt, zdecydowana większość państw przysłała premierów. Wyjątek w tym względzie stanowią Litwa i Polska, które reprezentował, odpowiednio wicepremier – Jarosława Gowin, i minister finansów Vilius Šapoka. Nieobecność szefa rządu Litwy związana była z obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości, a wobec braku stanowiska wicepremiera, rząd w Wilnie na spotkaniu ,,16+1’’ reprezentował szef ministerstwa finansów, jako jednostki najbardziej zaangażowanej we współpracę z Chinami. Šapoka oświadczył w Sofii, że Litwa chce stać się bramą chińskich usług finansowych dla Europy. Działania w tym kierunku potwierdza decyzja o stworzeniu na Litwie centrum koordynacji technologii finansowych „16+1” oraz zapowiedź organizacji Forum Fintech Chiny-EŚW w przyszłym roku. Natomiast premier Mateusz Morawiecki wybrał spotkanie pielgrzymkowe Radia Maryja na Jasnej Górze. Nie należy raczej oczekiwać, że tak ostentacyjna rezygnacja ze spotkania z premierem Chin, nie została w Pekinie odnotowana. Natomiast reprezentujący polski rząd wicepremier Jarosław Gowin podkreślił w Sofii, że: „Polska docenia wielowymiarowość inicjatywy, jaką jest szczyt 16+1”, dodając, że „rząd RP zdaje sobie sprawę, że dla części europejskich państw formatu szczyt stanowi unikalną okazję do prowadzenia politycznego dialogu wysokiego szczebla z Chinami”. Czy Polska chce w ten sposób zademonstrować, że „16+1” jest Warszawie niepotrzebne do prowadzenia relacji z Pekinem? Jeśli założyć logiczną konsekwencję takiego oświadczenia, oznacza to, że w opinii rządu premiera Morawieckiego Polska jest zbyt dużym i ważnym krajem aby w relacjach z Chinami być traktowanym w jednym szeregu z pozostałą europejską piętnastką państw formatu. Jak zatem rozumieć dalszą część wystąpienia Jarosława Gowina o pożyteczności ,,16+1” dla spajania regionu, którego Polska chce być liderem?

16+1 może stanowić jeden z instrumentów budowy większej spójności regionu, obok Grupy Wyszehradzkiej czy inicjatywy Trójmorza, których Polska jest aktywnym promotorem. Może również odegrać konstruktywną rolę w kontekście rozwijania zrównoważonych geograficznie szlaków transportowych i połączeń logistycznych między Unią Europejską a Chinami.

Deklaracja Sofijska również odnosi się do inicjatywy Trzech Mórz, jako spójnej z realizacją projektu kolejowego Belgrad-Budapeszt i potencjalnego skomunikowania tej linii z portami w Albanii, Czarnogórze, Chorwacji i Słowenii. Co więcej, uczestnicy szczytu zadeklarowali wolę zwiększania synergii pomiędzy ,,Pasem i Szlakiem”, TEN-T oraz ich rozszerzania na Bałkany Zachodnie, z korzyścią dla integracji europejskiej. Działanie te mają się odbywać m.in. przy wykorzystaniu „16+1”, EU-China Connectivity Platform i Partnerstwa Wschodniego. Jeśli w celu stworzenia konsensusu politycznego z Brukselą, Pekin zacznie działać w EŚW zgodnie z acquis communautaire (co widać już na przykładzie zmian w regulacjach przy budowie kolei Budapeszt-Belgrad), otworzy się na europejskie inwestycje (co widać na przykładzie Niemiec) i będzie włączał projekty ,,16+1” bezpośrednio w mechanizmy relacji chińsko-unijnych, może się okazać, że formuła „16+1” wypełni swoją formułę. Bez aktywnego udziału Polski, ale ze znaczącą, choć dyskretną, rolą Niemiec.