201805.17
1

Denuklearyzacja według Pjongjangu

Szczyt międzykoreański, który odbył się 27 kwietnia był tak jak przewidywano jedynie wstępem do negocjacji w sprawie likwidacji północnokoreańskiego programu jądrowego. W podpisanej przez przywódców obu Korei Deklaracji Panmundżom znalazło się jedynie wytyczenie wspólnego celu jakim jest pełna denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego we współpracy ze społecznością międzynarodową. Należy jednak zwrócić uwagę, że społeczność międzynarodowa pod pojęciem denuklearyzacji rozumie w pełni weryfikowalny i ostateczny proces. Dla Pjongjangu jest to bardziej zamrożenie programów zbrojeniowych, a nie całkowita rezygnacja z broni jądrowej. Wspominał o tym sam Kim Jong-un, gdy 21 kwietnia ogłosił, że misja „zbrojenia nuklearnego” została zakończona i nie ma potrzeby dalszych testów, a przed KRLD stoi nowe wyzwanie: rozwój gospodarczy.

Denuklearyzacja pozostaje najważniejszą karta przetargową Kim Jong-una przed spotkaniem z Donaldem Trumpem, które ma odbyć się na początku przyszłego miesiąca. Aby zamanifestować gotowość Pjongjangu do wstrzymania testów jądrowych, 12 maja Koreańska Centralna Agencja Prasowa ogłosiła, że zagraniczni dziennikarze zostaną zaproszeni, aby stać się świadkami ostatecznego demontażu poligonu jądrowego Punggye-ri. Data likwidacji została wyznaczona na 23-25 maja, a wśród zaproszonych osób znaleźli się dziennikarze z Korei Południowej, Stanów Zjednoczonych, Rosji, Chin i Wielkiej Brytanii. Należy jednak poddać w wątpliwość czy działania Pjongjangu rzeczywiście wykroczą poza sferę deklaracji i nastąpi całkowita denuklearyzacja. Choć w rozmowach z Seulem KRLD wyraziło gotowość wpuszczenia ekspertów jądrowych, to zostali oni wykluczeni z listy gości zaproszonych na likwidację Punggye-ri. Amerykański Departament Stanu ds. Azji Wschodniej i Pacyfiku już wyraził obawy o szczerość Pjongjangu. Według strony amerykańskiej rozwiązaniem problemu koreańskiego jest jedynie stałe i nieodwracalne zamknięcie placówek jądrowych na ternie KRLD z możliwością przeprowadzania międzynarodowych kontroli. Z drugiej strony, Pjongjang może unikać wpuszczania ekspertów ze względu na nadchodzący szczyt z Donaldem Trumpem. Rzeczywisty stan obiektów jądrowych i zaawansowania badań w tym zakresie, który nie jest nikomu poza reżimem znany jest przecież najmocniejszą kartą przetargową Pjongjangu. Istnieje prawdopodobieństwo, że po udanym spotkaniu Donalda Trumpa i Kim Jong-una, rzeczywisty proces denuklearyzacji zostanie rozpoczęty, a wtedy władze KRLD będą musiały zezwolić na inspekcję.

Z perspektywy Pjongjangu istotna jest także deklaracja denuklearyzacji całego Półwyspu Koreańskiego, a nie tylko Korei Północnej. Oznacza to, że propozycja „podwójnego zamrożenia” nadal pozostaje na stole. Pjongjang może postulować porzucenie swojego programu jądrowego w zamian za wycofanie, jeśli nie wojsk amerykańskich, to części broni strategicznej czy zawieszenia wspólnych manewrów wojskowych. Zmniejszenie amerykańskiej obecności wojskowej (lub jej siły) leży nie tylko w interesie KRLD, ale także Chin i Rosji.

Na wymiar denuklearyzacji Korei Północnej wpłynie także motywacja samego Kim Jong-una. Dlaczego po roku intensywnych testów jądrowych i rakietowych oraz ostrej wymianie zdań z Donaldem Trumpem młody przywódca północnokoreański wyszedł z inicjatywą pojednania i porzucenia atomu? Na odpowiedź na to pytanie może składać się kilka czynników. Po pierwsze młody wiek Kima. Północnokoreański przywódca ma dopiero 34 lata i w perspektywie kolejne dekady rządzenia zubożałym państwem, coraz bardziej izolowanym poprzez międzynarodowe sankcje. Z tego wynika kolejny problem, przed którym stoi KRLD: wybór rozwoju zbrojeń jądrowych lub gospodarki. Jedynym sposobem na zniesienie sankcji jest całkowita rezygnacja z broni jądrowej. Ponadto KRLD od lat kieruje się strategią „przetrwania i rozwoju” w szybko zmieniającym się środowisku międzynarodowym po rozpadzie Związku Radzieckiego. Do tej pory broń jądrowa zapewniała Korei Północnej bezpieczeństwo, jednak cel jakim był rozwój gospodarczy nie został zrealizowany. Władze KRLD nie od dziś zdają sobie sprawę, że normalizacja relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz pewne otwarcie się na świat zewnętrzny przyczyniłyby się do przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Nadchodzący szczyt będzie pierwszą okazją do dwustronnych bezpośrednich rozmów między Pjongjangiem i Waszyngtonem. Zeszłoroczny pokaz „siły jądrowej”, który doprowadził do wzrostu napięcia w regionie, mógł tak naprawdę być „zachętą” do skłonienia Stanów Zjednoczonych do negocjacji, w których obietnica denuklearyzacji staje się istotną kartą przetargową. Pjongjang może zdecydować się na pewne ustępstwa (likwidacja poligonów jądrowych, ale nie całego arsenału), jeśli dzięki temu uwolni się od amerykańskich i międzynarodowych sankcji.