201804.27
2

FocusOSA #28: Polityka w ASEAN

Ostatnim wydarzeniem elektryzującym scenę polityczną jednego z członków ASEAN – Birmy, była nieoczekiwana zmiana prezydenta, która może doprowadzić do zwiększenia napięcia pomiędzy rządem a wojskiem. Dwa lata od objęcia najwyższego urzędu w państwie 71-letni Htin Kyaw ogłosił, że rezygnuje ze stanowiska w trybie natychmiastowym. Nie podano żadnych oficjalnych przyczyn podjęcia tej decyzji, ale spekuluje się, iż była związana z pogarszającym się stanem zdrowia. Htin Kyaw przejdzie jednak do historii Birmy, nie dzięki swoim osiągnięciom jako głowa państwa, ale dlatego, że był pierwszym cywilnym prezydentem od 50 lat, wybranym w wolnych wyborach. Pełnił głównie funkcję reprezentacyjną, a jego spokojne usposobienie i unikanie konfliktów na najwyższych szczeblach władzy zapewniło mu nie tylko duże poparcie społeczne, ale przede wszystkim sympatię armii. Był więc idealnym narzędziem w rękach premier Suu Kyi, która bez żadnych przeszkód mogła realizować wyznaczone przez siebie cele bez ograniczeń.

Pierwsze sygnały o pogarszającym się stanie zdrowia prezydenta pojawiły się we wrześniu ubiegłego roku, kiedy birmańskie media dowiedziały się, że przebywa w szpitalu w Bangkoku. Z doniesień medialnych wynikało, że zdiagnozowano u niego nowotwór żołądka lub jelita grubego. Na stan zdrowia mogła mieć również wpływ trudna sytuacja w państwie, związana z podejrzeniami o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości podczas kryzysu z mniejszością muzułmańską w stanie Rakhine. Był on wynikiem ataku Arakańskiej Armii Zbawienia Rohingjów w sierpniu ubiegłego roku na 30 posterunków policji oraz bazę wojskową. Brutalny odwet przeprowadzony przez siły zbrojne w północnej części stanu Rakhine doprowadził do ucieczki ponad 700 tys. przedstawicieli tej mniejszości do Bangladeszu. Zgodnie z raportem opublikowanym przez Lekarzy bez Granic w pierwszym miesiącu kampanii zginęło 6,7 tys. osób w tym 730 dzieci. Mimo zapewnień władz Birmy, że sytuacja została opanowana i uchodźcy mogą powrócić do swoich domów, zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. praw człowieka Andrew Gilmour twierdzi, iż czystki etniczne na Rohingjach są nadal kontynuowane. Jeżeli nowy prezydent nie podejmie zdecydowanych kroków w kierunku ustabilizowania sytuacji, może to się zakończyć eskalacją konfliktu i zwiększeniem presji ze strony ONZ.

Zgodnie z konstytucją z 2008 roku, obowiązki prezydenta tymczasowo przejął wiceprezydent – U Myint Swe, a po siedmiu dniach od rezygnacji parlament musi wybrać następcę. Biorąc pod uwagę fakt, że w dniu ogłoszenia decyzji przez Htin Kyawa, z funkcji marszałka niższej izby Hluttaw (parlamentu) zrezygnował U Win Myint, który jest wieloletnim sprzymierzeńcem premier Birmy, to właśnie on był typowany na kolejnego prezydenta. Zgodnie z prognozami zdobył 403 z 636 głosów, co dało mu lepszy wynik od jego poprzednika, który w 2016 roku zdobył 360 głosów. Drugie miejsce zajął przedstawiciel Partii Związku Solidarności i Rozwoju, generał U Myint Swe z wynikiem 211 głosów dzięki czemu objął stanowisko pierwszego wiceprezydenta, natomiast ostatni kandydat – U Henry Van Thio, zdobył tylko 18 głosów poparcia, przez co został drugim wiceprezydentem. Na mocy artykułu 235 konstytucji nowy prezydent wprowadził zmiany na najwyższych stanowiskach w państwie. Aung San Suu Kyi została mianowana ministrem spraw zagranicznych, generał porucznik Kyaw Swe objął funkcję ministra spraw wewnętrznych, generał porucznik Sein Win został ministrem obrony, a generał porucznik Ye Aung jest odpowiedzialny za Ministerstwo ds. Granicznych. Na podstawie tych zmian widać, że wpływy wojskowych w rządzie nadal są duże, a nowy prezydent nie chce rozpoczynać swojej kadencji od otwartego konfliktu wewnętrznego w państwie. Tym bardziej, że dzień przed jego zaprzysiężeniem głównodowodzący armii generał Min Aung Hlaing w jednej ze swoich wypowiedzi dał do zrozumienia, iż wojsko musi pozostać przewodnią siłą narodu. To nie zmienia jednak faktu, że U Win Myint będzie zdecydowanie bardziej aktywny od swojego poprzednika w polityce realizowanej przez Aung San Suu Kyi na rzecz stopniowego ograniczania zaangażowania wojska w funkcjonowanie państwa. Taka sytuacja, jak jest zakładane, będzie prowadziła do konfliktu między siłami zbrojnymi a cywilną częścią władz birmańskich. Z tej perspektywy, przy strategicznym położeniu Mjanmy, należy zakładać, że szeroko rozumiany Zachód będzie opowiadał się za siłami prowadzącymi do demokratycznej transformacji, Chiny zaś do zachowania status quo.