201801.25
6

FocusOSA #16: Działania Chin na Bałkanach

Relacje Chin z państwami Półwyspu Bałkańskiego w ostatnim okresie zdominowane były przez kwestie: 1. ponownego wszczęcia realizacji projektu utworzenia kolei wysokich prędkości na trasie Belgrad-Budapeszt; 2. rywalizacji o wpływy polityczno-gospodarcze w Serbii i Czarnogórze pomiędzy Chinami a UE; 3. problemu migracji zarobkowej obywateli ChRL w Rumunii.

W 2018 roku należy spodziewać się zintensyfikowanej współpracy konsularnej pomiędzy Chinami a Rumunią skutkującą dalszymi ułatwieniami wizowymi – przynajmniej w kontekście obywateli ChRL zainteresowanych pobytem w Rumunii. Rumuńskie problemy w przemyśle samochodowym uwidoczniły trend, w którym chińska migracja zarobkowa ma stać się remedium na niedobór wykwalifikowanej siły roboczej w kraju. Rumuni specjalizujący się w naprawach pojazdów odrzucają oferty pracy opiewające na sumę 1000-1400 euro miesięcznie. Chińczycy natomiast podobne prace zdolni są wykonywać przy wynagrodzeniu na poziomie 500-800 euro/mc.  Obecnie w Rumunii zamieszkuje i pracuje 5700 obywateli spoza Unii Europejskiej. Największy odsetek stanowią Chińczycy, których liczba przekracza 1200. Pod koniec października ubiegłego roku, rumuński rząd w wystosowanym oficjalnie komunikacie powiadomił, iż kraj boryka się z ostrym kryzysem siły roboczej i jego decyzją w 2018 roku do Rumunii może przybyć 7000 nowych pracowników spoza UE. Według rumuńskiego generalnego inspektoratu ds. imigracji, w 2016 roku wydano ponad 2900 pozwoleń na pracę dla obywateli niekorzystających z przywilejów strefy Schengen.

Wracając do kwestii utworzenia kolei wysokich prędkości pomiędzy stolicami Serbii i Węgier, połączenie to ma stanowić bramę dla chińskich towarów importowanych przez grecki port w Pireusie. Prezydent Orban w dość ostrych słowach skomentował zamieszanie wokół kwestii finansowania węgierskiego odcinka połączenia, twierdząc iż ani Węgry ani Unia Europejska (sic!) nie są w stanie sfinansować tego projektu, dlatego projekt należy realizować z chińską pomocą. Samo połączenie w znaczny sposób ma usprawnić komunikację między oboma państwami, redukując czas podróży koleją z dziewięciu do dwóch godzin. Serbska minister transportu Zorana Mihajlovic przy okazji ceremonii otwarcia inwestycji podkreśliła również, że jest to dowód na to, iż Serbia jest nieodłączną częścią inicjatywy Pasa i Szlaku. 27 listopada Węgrzy zapowiedzieli rozpisanie publicznych przetargów na realizację tamtejszego odcinka połączenia ze względu na zastrzeżenia przedłożone przez Komisję Europejską. Rozpoczęcie węgierskiej części inwestycji planowany jest na 2020 rok. Przypomnijmy, iż początkowo całość projektu szacowanego na 3,8 mld USD miała być finansowana ze środków chińskiego EXIM Banku.

Pozostając w temacie chińskich inwestycji w Serbii, 5 grudnia świat obiegła informacja, iż tamtejszy rząd spodziewa się łącznie 5 ofert na przebudowę Lotniska Nikoli Tesli w Belgradzie. Konsorcjum Hainan Air Travel Service, HNA oraz China National Aero Technology znajdowało się na liście uprawnionych podmiotów do składania ofert, natomiast takowej nie przedstawiło. Być może warunki przedstawione przez serbską premier Anę Brnabic okazały się nie do spełnienia przez chińskie podmioty, ponieważ po wyłonieniu zwycięzcy ten zobowiązany jest do przelania pierwszej transzy (od 350 do 450 mln euro) w ciągu kilku dni od ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii wykonawcy. Być może jest to również cena polityczna, którą przyjdzie zapłacić serbskiemu rządowi za wsparcie stanowiska Grecji, Bułgarii oraz Rumunii w kwestii rozszerzenia struktur UE, które zostało opisane w dalszej części komentarza.

Należy zwrócić szczególną uwagę na przyszłe chińskie inwestycje w Serbii i Czarnogórze. Oba państwa są bowiem przedmiotem zainteresowania Unii Europejskiej w kontekście ich akcesji do wspólnoty. Wartym przypomnienia jest fakt, iż Przewodniczący KE Jean-Claude Juncker po objęciu urzędu w 2014 r. zapowiedział, iż w pięcioletniej perspektywie UE nie będzie zainteresowania przyjmowaniem nowych członków w swe struktury. Po ponad 3 latach, w obliczu rosnących wpływów Chin i Rosji na Półwyspie Bałkańskim, akcesja Serbów i Czarnogórców stała się ponownie przedmiotem debaty w ramach UE. Komisja Europejska uznała oba kraje za głównych pretendentów do włączenia w europejskie struktury do 2025 r. Bruksela nie przewiduje natomiast, by pozostałe państwa Bałkanów Zachodnich tj. Albania, BiH i Macedonia przystąpiły do UE w tym samym czasie. Takie stwierdzenie wywołało niezadowolenie wśród państw, które nie zostały uwzględnione we „wiodącej grupie”. Jasnym zatem jest fakt, iż obecnie państwa niebędące w strukturach UE w regionie Półwyspu Bałkańskiego są przedmiotem ścierania się interesów na linii UE-Chiny. Sprawy nie łagodzi również stanowisko Węgier, które jako państwo członkowskie UE konsekwentnie forsuje intensyfikację współpracy z ChRL, wytyczając niejako kierunek rozwoju, który staje się coraz bardziej atrakcyjny dla państw Półwyspu Bałkańskiego. Chińskim mediom nie umknął również fakt spotkania serbskiego prezydenta Aleksandra Vucicia oraz premierów Bułgarii, Grecji i Rumunii – Bojko Borisova, Alexisa Tsiprasa oraz Mihaila Tudose w Belgradzie. Podczas wspólnej konferencji prasowej, liderzy ww. państw jednogłośnie określili, że wszystkie państwa Półwyspu Bałkańskiego powinny być członkami Unii Europejskiej. Paradoksalnie, ustalenie wspólnego stanowiska w kwestii poszerzenia europejskich struktur może prowadzić do pogłębienia podziałów w regionie, gdyż prawdopodobnym odwetem ze strony ChRL będzie przedstawienie licznych propozycji wspólnych projektów infrastrukturalnych opartych na liniach kredytowych płynących z Pekinu.