202106.11
1

FocusOSA #195: Relacje Chiny-EŚW

Czy czeka nas 16+1 „dwóch prędkości”?

W maju Litwa podjęła ostatecznie decyzję o wycofaniu się z formatu 17+1. W odpowiedzi Chińska Republika Ludowa (ChRL) przeprowadziła ofensywę dyplomatyczną, która miała na celu powstrzymanie dalszej erozji formatu 17+1, który de facto wrócił do pierwotnej formuły 16+1. W dniach 29-31 maja minister spraw zagraniczny ChRL Wang Yi spotkał się oddzielnie z szefami dyplomacji Polski, Serbii i Węgier w Guiyang (prow. Guizhou).

Co było tematem rozmów? Jakie są efekty chińskich działań? Przede wszystkim przebieg rozmów potwierdza, że 16+1 służy ChRL niemal wyłącznie jako parasol do prowadzenia relacji bilateralnych, które były eksponowane w serii rozmów w ostatnich dniach.

Spotkanie Wang Yi ze Zbigniewem Rauem pokazało, że Chiny traktują Polskę jako element oddziaływania regionalnego, zarówno w 16+1, jak i UE. Na podstawie chińskiego komunikatu można również wnioskować, że wejście Huawei do przetargu na 5G w Polsce jest nadal możliwym scenariuszem. Zaskoczenie budzi ponadto informacja, że szef polskiego MSZ miał wyrazić poparcie dla chińsko-unijnej umowy inwestycyjnej CAI, jako „najlepszego wyboru dla obu stron”. To radykalny zwrot, który może wskazywać na ochłodzenie w relacjach Warszawy z Waszyngtonem, ponieważ jeszcze w grudniu 2020 roku, to właśnie Polska miała namawiać pozostałe państwa UE do wstrzymania się z zakończeniem negocjacji w sprawie CAI przed omówieniem tej kwestii z prezydentem elektem Bidenem.

Z kolei efektem rozmów Wang Yi z szefem MSZ Serbii Nikola Selakovićem, oprócz poparcia Serbii dla formatu 16+1, jest sześciopunktowy konsensus obejmujący m.in. chińskie inwestycje infrastrukturalne i telekomunikacyjne w Serbii oraz wspólną produkcję szczepionek. Przy okazji wizyty szef serbskiego MSZ udzielił wywiadu dla chińskiej telewizji CGTN, w którym powiedział, że on i jego rodzina zaszczepili się chińskim i szczepionkami, a Chiny dystrybuują szczepionki do innych państw „kierując się człowieczeństwem, a nie względami interesów geopolitycznych”.

Podobny rezultat przyniosła rozmowa z szefem węgierskiej dyplomacji Peterem Szijjártó. Zdaniem szefa chińskiego MSZ, fakt, że Węgry zdecydowały się jako pierwsze w UE sprowadzić chińskie szczepionki i wprowadzić je do użycia świadczy o „wysokim poziomie zaufania wobec chińskich szczepionek”, a w szerszej perspektywie o zaufaniu i przyjaźni pomiędzy oboma państwami. Z kolei minister Szijjártó wręczył Wang Yi państwowy medal w podziękowaniu za sprzedaż szczepionek, które „uratowały życie miliona Węgrów” oraz poinformował, że we współpracy z koncernem Sinopharm Węgry rozpoczną produkcję szczepionki przeciwko COVID-19 (w fabryce powstającej w Debreczynie). Uporczywe demonstrowanie zaufania wobec chińskich szczepionek i podkreślanie ich rzekomo wysokiej skuteczności przez władze Serbii i Węgier, jest jednak formą zaklinania rzeczywistości. Zwłaszcza w przypadku rządu Viktora Orbána, który ma dostęp do odpowiedniej liczby zachodnich szczepionek w ramach działań UE. Działania te należy postrzegać bardziej w kategoriach polityczno-biznesowych, a nie tylko w ramach ochrony zdrowia obywateli.

Podsumowując rezultat spotkań w Guiyang minister Wang Yi powiedział, że Chinom udało się osiągnąć ,,szeroki konsensus”. Stwierdził ponadto, że „pewne trudności, które pojawiły się w relacjach Chiny-UE zasługują na uwagę i należy je na spokojnie przemyśleć”, a właściwym podejściem powinno być prowadzenie konstruktywnego dialogu pod warunkiem poszanowania podstawowych faktów i rozwiewania wątpliwości i nieporozumień. Z drugiej strony minister Wang mówił również o nieuzasadnionych sankcjach ze strony UE, nałożonych na Chiny w marcu w oparciu o „fałszywe informacje”, ostrzegając, że „Chińczycy nie mogą tego zaakceptować, a chiński rząd ma prawo do adekwatnej i koniecznej odpowiedzi”. Takie stwierdzenia wskazują, że Chiny dostrzegają kontrskuteczność agresywnej dyplomacji, która w ostatnich tygodniach doprowadziła do zamrożenia ratyfikacji CAI i miała wpływ na decyzję Litwy, ale jest ona w coraz większym stopniu funkcją polityki wewnętrznej. Dlatego nie należy oczekiwać wyraźnych zmian w tym zakresie.

Chociaż Chiny bagatelizują znaczenie wyjścia Litwy z 17+1, to intensywne działania dyplomatyczne wskazują, że zależy im na utrzymaniu formatu. W tym zakresie rozmowy w Guiyang spełniły swój cel. Poparcie Polski dla chińskiej inicjatywy, którą zbojkotowała Litwa świadczy, że Chiny osiągają swoje cele w polityce zagranicznej przede wszystkim na gruncie bilateralnym, a państwa EŚW nie są w stanie stworzyć wspólnego frontu wobec Chin w żadnej kluczowej kwestii. Taka postawa leży w interesie ChRL. Oprócz czynników w polityce międzynarodowej dalsze losy 16+1 będą zależały od zmian na scenie politycznej poszczególnych państw. Pokazuje to przykład Litwy (po wyborach 2020 roku), a kolejnym państwem, w którym może nastąpić radykalny zwrot w polityce wobec Chin są Czechy – wszystko będzie zależeć od wyniku zaplanowanych na jesień br. wyborów parlamentarnych. W przypadku zwycięstwa Partii Piratów należy oczekiwać polityki nakreślonej przez działania burmistrza Pragi Zdenka Hřiba.

Z drugiej strony należy pamiętać, że inną perspektywę wobec współpracy z Chinami mają państwa bałkańskie, w których Pekin zyskał wizerunkowo w czasie pandemii, przede wszystkim kosztem opieszałych działań pomocowych ze strony UE. Ponadto przypadek Czarnogóry, której rząd stara się bezskutecznie o przejęcie chińskiego kredytu przez UE, wskazuje, że brak zdecydowanego sygnału politycznego ze strony Brukseli w kwestii rozszerzenia UE o państwa Bałkanów Zachodnich, będzie powodował ich rosnącą zależność od Chin, a co za tym idzie utrwalał ich udział w 16+1.