202106.02
1

Po wizycie ministra Raua w Chinach: kolejny zwrot w polskiej polityce zagranicznej?

Pod koniec maja odbyła się wizyta ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua w Chinach. Spotkanie z ministrem Wang Yi w Guiyang (prow. Guizhou) przypadło w szczególnym momencie: po ogłoszeniu przez Litwę decyzji o wyjściu z formatu 17+1 i związanych z tym intensywnych działań dyplomatycznych ChRL wobec Europy Środkowo-Wschodniej. Równocześnie na rozmowy w Guiyang przyjechali szefowie dyplomacji Serbii, Węgier i Irlandii. Podsumowując rezultat serii spotkań, minister Wang Yi ogłosił osiągnięcie „szerokiego konsensusu” , stwierdzając również, że „pewne trudności, które pojawiły się w relacjach Chiny-UE zasługują na uwagę i należy je na spokojnie przemyśleć”. Co zatem oznacza ów konsensus i jaką rolę pełni w nim Polska?

Według lapidarnego komunikatu polskiego MSZ, szefowie dyplomacji Polski i ChRL „przeprowadzili konsultacje dwustronne w sprawach będących przedmiotem wspólnego zainteresowania”. Można zatem oczekiwać, że w agendzie spotkania znalazł się ruszający po 2,5 roku proces w głośnej sprawie Weijinga W. i Piotra D. oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Chin, którym polska prokuratura stara się udowodnić, że Huawei jest przyczółkiem chińskiego wywiadu. Efektem rozmów jest również zapowiedź III posiedzenia Międzyrządowego Komitetu Chiny-Polska w drugiej połowie 2021 roku.

Ponadto – jak podaje polski komunikat – ministrowie obu państw zgodzili się, że format 17+1 „po niezbędnych dostosowaniach, powinien być ważnym filarem współpracy między Europą a Chinami”. Potwierdza to, że Polska nie tylko nie zamierza przyłączyć się do Litwy, ale jako największe europejskie państwo formatu upatruje w tym fakcie szansy na objęcia roli lidera Europy Środkowo-Wschodniej z Chinami. Takie założenie przyświecało polskiej polityce zagranicznej w 2012 roku, gdy w Warszawie odbyło inauguracyjne spotkanie 16+1. Ów cel nie został zrealizowany, a dyplomacja polska zaczęła poszukiwać kanałów współpracy bilateralnej na wzór relacji Chin z Niemcami czy Francją. Co więcej, w latach 2017-2018 polska polityka wobec Chin uległa radykalnemu przewartościowaniu, a władze w Warszawie przyłączyły się do działań administracji Donalda Trumpa, próbującej powstrzymywać wpływy Chin w Europie Środkowo-Wschodniej m.in. w zakresie budowy i obsługi sieci 5G przez Huawei. Czy wizyta ministra Raua symbolizuje korektę dotychczasowego kursu?

Pięć miesięcy od objęcia prezydentury przez Joe Bidena, którego wybór przyjęto w Warszawie chłodno, było okresem intensyfikacji kontaktów polsko-chińskich, zarówno na szczeblu ministrów spraw zagranicznych (w styczniu i w marcu br. odbyły się rozmowy telefoniczne), jak i głów państw (prezydent Duda wziął udział w lutowym szczycie 17+1, a następnie rozmawiał z Xi Jinpingiem telefonicznie). Dodatkowo z inicjatywy strony chińskiej doszło do rozmowy między członkiem ścisłego kierownictwa KPCh Wang Yangiem i marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim; w chińskim komunikacie opublikowanym po spotkaniu znalazło się stwierdzenie, że w stosunkach z Europą, Chiny „traktują relacje dwustronne z Polską priorytetowo. Ponieważ rozmowa została przeprowadzona z reprezentującym Koalicję Obywatelską marszałkiem Grodzkim, można wnioskować, że Chiny próbują zapewnić sobie również przychylność opozycji w Polsce. Wydaje się zatem, że w fakcie ochłodzenia relacji na linii Waszyngton-Warszawa, Pekin upatruje dla siebie szansy na wzmocnienie swojej pozycji zarówno w Europie Środkowo-Wschodniej, jak i w relacjach z UE, które uległy pogorszeniu wraz z sankcjami wokół Xinjiangu i zamrożeniu Kompleksowej Umowy Inwestycyjnej (CAI).

Zgodnie z chińskim komunikatem opublikowanym po spotkaniu, Wang Yi podkreślił fakt, że Chiny są pierwszym krajem azjatyckim, który odwiedził minister Rau po objęciu funkcji szefa MSZ RP. Zbigniew Rau jest również pierwszym ministrem spraw zagranicznych z państwa UE, który odwiedził Chiny w tym roku, co ma zdaniem Wang Yi dobitnie świadczyć o ogromnym znaczeniu relacji dwustronnych w politykach zagranicznych obu państw. Strona chińska wskazała również, że „wysoce ceni międzynarodowe i regionalne wpływy Polski” i „wspiera Polskę w odgrywaniu większej i bardziej aktywnej roli w sprawach międzynarodowych i regionalnych”. Tę uwagę można odczytywać w kontekście roli Polski w utrzymaniu formatu 16+1. Dla Chin powstrzymanie dalszej erozji tej platformy ma na celu zabezpieczenie multilateralnego parasola dla rozwijania relacji dwustronnych, pod którym – wbrew nadziejom Litwy – reszta europejskich państw formatu na razie zdecydowała się pozostać. Wydaje się, że to właśnie decyzja Polski powstrzymała efekt kuli śniegowej i uchroniła chińską inicjatywę od rozpadu, przynajmniej na razie.

Ponadto warto zwrócić uwagę, że w komunikacie MSZ ChRL pojawiła się informacja o synergii między 14. planem pięcioletnim z – ostatnio ogłoszonym – Polskim Ładem. Wskazywanie zbieżności własnych celów rozwojowych z programami rozwojowymi państw partnerskich jest standardem w retoryce chińskiej dyplomacji. Co istotniejsze, według chińskiego komunikatu minister Rau miał zapewnić, że Polska zachęca chińskie firmy do inwestowania i nie będzie stosować praktyk dyskryminujących chińskie firmy. Wskazuje to, że ustalenia podjęte przez prezydenta Dudę i premiera Morawieckiego z administracją Trumpa w sprawie sieci 5G mogą być już nieaktualne, a koncern Huawei jest nadal brany pod uwagę jako partner w tworzeniu sieci 5G w Polsce.

Kolejne zaskoczenie budzi informacja, że, szef polskiego MSZ miał wyrazić poparcie dla CAI, która jest „najlepszym wyborem dla obu stron”. To radykalny zwrot, który może wskazywać na ochłodzenie w relacjach Warszawy z Waszyngtonem, ponieważ jeszcze w grudniu 2020 roku, to właśnie Polska miała namawiać pozostałe państwa UE do wstrzymania się z zakończeniem negocjacji w sprawie CAI przed omówieniem tej kwestii z prezydentem-elektem Bidenem. Z drugiej strony, krótki komunikat polskiego MSZ wskazuje, że filary relacji transatlantyckich pozostają nienaruszone, a Polska, „jako jeden z beneficjentów rozwoju ładu światowego po 1989 roku, będzie nadal współpracować z sojusznikami i partnerami w tworzeniu i utrzymywaniu warunków dla pokojowej współpracy międzynarodowej”.

Spotkanie Wang Yi ze Zbigniew Rauem pokazało więc, że Chiny traktują Polskę jako element oddziaływania regionalnego, zarówno w 16+1, jak i UE. Można również wnioskować, że wejście Huawei do przetargu na 5G w Polsce jest nadal możliwym scenariuszem. Trudno natomiast wskazać, czy dokonuje się rzeczywista zmiana w polskiej polityce zagranicznej wobec Chin. Warszawa czeka raczej na rozwój sytuacji międzynarodowej w najbliższych miesiącach.