202005.28
0

Pandemia i 5G w Europie Środkowo-Wschodniej

Na początku maja Republika Czeska stała się piątym państwem UE, które podpisało ze Stanami Zjednoczonymi deklarację w sprawie bezpieczeństw sieci 5G. W 2019 roku podobne dokumenty podpisały z USA kolejno rządy Rumunii, Polski i Estonii, a pod koniec lutego br. Łotwy. Chociaż w deklaracjach nakreślających współpracę wymienionych państw z USA w sprawie bezpieczeństwa sieci 5G nie wymienia się nazwy żadnej firmy, która takie zagrożenie stanowi, to ich treść wskazuje jasno na chiński koncern. Należy jednak zaznaczyć, że deklarację rumuńską poprzedziło wspólne oświadczenie prezydentów Klausa Iohanissa i Donalda Trumpa, w którym stwierdza się, że strony ,,będą dążyły do uniknięcia ryzyka, które towarzyszą chińskim inwestycją w sieci telekomunikacyjne 5G” – w ten sposób jeszcze wyraźniej wzmacniając retorykę Rumunii, która do niedawna rozważała otwarcie się na chińskie inwestycje strategiczne, w takich obszarach jak energetyka atomowa czy infrastruktura portowa.

W myśl powyższych deklaracji i ich niemal tożsamych zapisów, dostawcy usług 5G mają być oceniani na podstawie następujących elementów: kontroli przez obcy rząd bez możliwości odwołania się do niezawisłego sądu, przejrzystości struktury własności oraz wykazywania się etycznym zachowanie korporacyjnym i podleganiu przejrzystemu porządkowi prawnemu. Istotnym czynnikiem jest również łatwość w pozyskiwaniu państwowego kapitału co stawia podmioty zachodnie wobec nierównej konkurencji. Choć na Huawei nie wskazuje się wprost, to powyższe elementy stanowią zbiór zarzutów stawianych przez Stany Zjednoczone i wiele państw zachodnich, odżegnujących się od współpracy z chińskim gigantem telekomunikacyjnym właśnie ze względu na umocowanie firmy w podporządkowanym władzom systemie prawnym oraz nominalnie prywatną strukturę własności, w praktyce wskazującą na kontrolę przez Komunistyczną Partię Chin i państwo chińskie. Natomiast warto zwrócić uwagę, że deklaracja z udziałem Czech, które jeszcze w październiku ubiegłego roku sygnalizowały rozwiązanie pośrednie na wzór Niemiec, została podpisana w momencie gdy skala i skutki pandemii, przyspiesza procesy przewartościowywania polityki wobec ChRL, zwłaszcza w państwach rozwiniętych.

Rosnący chiński nacjonalizm i agresywna dyplomacja Pekinu powoduje wyraźny wzrost nastrojów antychińskich na świecie. Z nielicznymi wyjątkami, jak np. siły eurosceptyczne we Włoszech, a więc państwie które najbardziej w Europie ucierpiało w skutek pandemii, chińska „dyplomacja maseczkowa” nie przekłada się na polityczne zyski dla Chin. Przeciwnie, próba przedstawiania się w roli hojnego darczyńcy i przekierowania narracji, że wybuch pandemii nie jest związany z ukrywaniem informacji i opieszałością chińskich władz okazuje się w większości przypadków nieskuteczna. Tym bardziej, że sprzęt, przekazywany zarówno w formie darmowej pomocy, jak i „pomocy w formie sprzedaży” jest niskiej jakości, i często nie spełnia standardów medycznych. Dla przykładu wszystkie 250 respiratorów zakupionych w Chinach, które 4 kwietnia dotarły do Wielkiej Brytanii zostało wycofanych jako niedających się do użycia w szpitalach i potencjalnie zagrażających zdrowiu pacjentów. Podobne działania znalazły odzwierciedlenie w jednym z pierwszych badań opinii publicznej przeprowadzonych w warunkach globalnej walki z COVID-19. Jak wskazuje analiza amerykańskiej agencji McLaughlin & Associates, ukrywanie przez Pekin informacji w początkowej fazie rozwoju pandemii doprowadziło do wyraźnego spadku zaufania do Chin i wzrostu przekonania o potrzebie zmniejszenia uzależnienia od chińskich łańcuchów dostaw i technologii z Chin – uważa tak aż 80% Niemców, 76% Brytyjczyków i 86% Hindusów. W perspektywie UE tę zmianę dobrze obrazuje stwierdzenie szefa dyplomacji UE Josepha Borella, który oznajmił swoje zaskoczenie faktem, że całość dostaw paracetamolu w UE pochodzi z Chin.

Poza jednostkowymi przykładami ostatnie miesiące w polityce międzynarodowej ChRL nie przynoszą pozytywnych rezultatów. Chiny zraziły do siebie Zachód, Afrykę i najbliższych sąsiadów w Azji Południowo-Wschodniej; w Unii Europejskiej (oraz w Wielkiej Brytanii) trwa przewartościowywanie relacji z Pekinem. Wzrost sceptycznych nastrojów związanych z koronawirusem, podkreśla również wewnętrzny raport przygotowany dla chińskiego kierownictwa przez afiliowany przy ministerstwie bezpieczeństwa think-tank CICIR, który określa poziom niechęci wobec Chin jako najwyższy od stłumienia protestów na Tiananmen w 1989 roku. Chińskie działania dyplomatyczne okazały się przeciwskuteczne również z uwagi na powielanie spiskowych teorii na temat źródła i rozprzestrzenienia się koronawirusa (wskazując na Włochy lub USA). Polepszeniu się wizerunku Chin wśród biurokratów UE nie przysłużył się z pewnością również brak przyznania przez władze w Pekinie o korzystaniu z pomocy europejskiej i dostaw sprzętu medycznego w początkowej fazie pandemii, przy jednoczesnym rozpętaniu ofensywy propagandowej towarzyszącej dostawom pomocy z Chin, gdy fala zakażeń zalała Europę w marcu.

Choć pandemia bardziej wzmacnia, niż inicjuje tendencje widoczne już wcześniej w perspektywie wojny handlowej i uznania Chin przez UE za „systemowego rywala”, to zmiana, która nastąpiła jest wyraźna i wielowymiarowa. Pandemia doprowadziła do przewartościowania polityki bezpieczeństwa, w tym cybernetycznego, Wielkiej Brytanii, która do niedawna liczyła na zdyskontowanie skutków brexitu otwarciem się na Chiny –  teraz zapowiedziała wyraźne zdystansowanie się od współpracy z Chinami m.in. w zakresie sieci 5G. Również Joseph Borell zapowiedział (po raz kolejny) realizację stanowczej strategii wobec Chin, choć do tej pory UE nie była raczej skłonna do opowiadania się po stronie USA w konflikcie z Chinami. W tym względzie deklaracje wymienionych państw Europy Środkowo-Wschodniej w zakresie bezpieczeństwa z USA nadal stanowią wyjątek w UE, idąc wbrew często wysuwanym oskarżeniom pod adresem regionu jako „konia trojańskiego” Chin w Europie, czerpiącego krociowe zyski z formatu 17+1. Chociaż dokumenty te nie zobowiązują partnerów USA do podjęcia jednoznacznych decyzji, to je wyraźnie uprawdopodabniają, zwłaszcza w perspektywie zmian w relacjach Chin z Zachodem następujących w konsekwencji pandemii.