202005.15
0

Problem Chin na szczycie UE-Bałkany Zachodnie

6 maja odbył się szczyt UE-Bałkany Zachodnie. Formalnym gospodarzem spotkania głów państw i szefów rządów, które z racji pandemii odbyło się w formie wideokonferencji, była przewodnicząca obecnie Radzie Europejskiej (RE) Chorwacja, natomiast obrady prowadził przewodniczący RE Charles Michel. Chociaż w opublikowanej deklaracji Chin nie wymieniono wprost, to zapisy dokumentu „między wierszami” wskazują, że działania Pekinu na Bałkanach były głównym elementem dyskusji. Przede wszystkim wyeksponowano rolę UE w walce z COVID-19 i fakt jej finansowej pomocy dla bałkańskiej szóstki w walce z wirusem o łącznej wartości 3,3 mld EUR. W deklaracji uznano również, że „wsparcie i współpraca [ze strony UE] w tym względzie wykracza daleko poza pomoc dostarczoną dla regionu przez jakiegokolwiek innego partnera [tzn. Chiny], i jako taka zasługuje na publiczne uznanie”. Zwłaszcza ostatnie stwierdzenie jest czytelnym nawiązaniem do postawy władz Serbii, które wykorzystują przestrzeń publiczną do manifestowania wdzięczności Chinom za pomoc w walce z epidemią, m.in. stawiając na ulicach Belgradu wielkie banery głoszące, takie hasła jak „dziękujemy ci, Bracie Xi”, (przypominający zimnowojenną przyjaźń albańsko-chińską) nałożony na flagi Serbii i ChRL slogan „Serbia ponownie staje się centrum świata”, czy wreszcie groteskowe akty prezydenta Vučića, który witając na płycie lotniska samolot z chińską pomocą medyczną ucałował flagę ChRL i publicznie krytykował UE za domniemany brak wsparcia. Jednocześnie serbski przywódca zapowiedział, że nie ujawni szczegółów finansowych pomocy z Chin, nasuwając tym samym przypuszczenia, że pomoc chińska jest przynajmniej częściowo przedsięwzięciem komercyjnym za który płacą serbscy podatnicy.

Kolejny zapis zagrzebskiej deklaracji odnoszący się pośrednio do zacieśniających się więzi między Belgradem i Pekinem wzywa państwa bałkańskie do: „walki z dezinformacją i innymi hybrydowymi działaniami państw trzecich próbujących osłabić europejską perspektywę regionu”. Stanowi to czytelne nawiązanie do narracji o „żelaznej przyjaźni serbsko-chińskiej” i „dyplomacji maseczkowej”, która w dużym stopniu jest sztucznie kreowana w mediach społecznościowych (np. na Twitterze) przez fałszywe konta i boty.

Ostatni akapit dokumentu określa jednoznacznie, że bliska współpraca z Chinami będzie teraz główną przeszkodą dla współpracy z Brukselą: „zwiększona pomoc UE będzie powiązana z wymiernymi postępami w zakresie rządów prawa i reform społeczno-gospodarczych oraz działaniami partnerów Bałkanów Zachodnich, które są zgodne z wartościami, przepisami i standardami UE”. Z drugiej strony zabrakło jakiegolwiek nawiązania do przyszłego rozszerzenia. Natomiast pojawiła się – podobnie jak w deklaracji sofijskiej z 2018 roku – jedynie mglista wzmianka o „europejskiej perspektywie” dla Bałkanów Zachodnich.

Dlatego jeśli Unia Europejska poważnie myśli o przeciwdziałaniu rosnącym chińskim wpływom na Bałkanach (przede wszystkim w Serbii), powinna połączyć ostrzeżenia o konsekwencjach nieprzestrzegania europejskich wartości z czytelną ofertą korzyści, które będą się wiązały z proeuropejskim kursem bałkańskiej szóstki.