202003.16
1

Rząd Abe wobec COVID-19

W dniu 13 marca w Japonii potwierdzono 542 przypadki zarażenia wirusem COVID-19 (nie licząc prawie 700 pasażerów wycieczkowca Diamond Princess). Najwięcej zakażeń wykryto w prefekturach Hokkaido (128), Aichi (102) i Osaka (89). Zagraniczne media, w tym media polskie podają przykład Japonii jako państwa, które skutecznie powstrzymało proces szybkiego rozprzestrzeniania się epidemii w odróżnieniu do Włoch, Iranu czy Korei Południowej. Pomimo braku skokowego wzrostu liczby zakażonych, japoński rząd przestrzega, że sytuacja nie została jeszcze opanowana i obywatele muszą przygotować się na dalszy wzrost liczby zachorowań. Rządowy panel japońskiego Ministerstwa Zdrowia poinformował, że prawie 80% pacjentów zainfekowanych koronawirusem nie zaraziło kolejnych osób, co ma potwierdzać skuteczność prowadzonych działań zapobiegawczych. Wygląda jednak na to, że coraz większa część japońskiej opinii publicznej nie jest zadowolona z działań prowadzonych przez rząd premiera Abe Shinzō.

W początkowej fazie walki z infekcją rząd premiera Abe został skrytykowany za zbyt łagodne działania zmierzające do powstrzymania rozprzestrzeniania się choroby na terenie kraju. Kiedy pod koniec lutego premier Abe zwrócił się o prewencyjne zamknięcie szkół, jego działania zostały ocenione jako przedwczesne. Pomysł zamknięcia szkół został skrytykowany przez część ekspertów, przedstawicieli władz lokalnych oraz nauczycieli jako zbyt daleko idące posunięcie, które może doprowadzić do jeszcze większego spowolnienia gospodarczego. Niemniej jednak oskarżenia o opieszałość popchnęły premiera do bardziej zdecydowanych działań. W marcu Japonia zamknęła swoje granice dla obywateli Chin i Korei Południowej. Rząd podjął decyzję o anulowaniu około 2,8 miliona wiz wydanych dla obywateli chińskich oraz 17 000 wiz obywateli koreańskich. Decyzja ta spotkała się ze sprzeciwem MSZ Korei Południowej oraz została skrytykowana przez część japońskiej sceny politycznej.

Rząd ogłosił również wprowadzenie narzędzi wsparcia finansowego dla obywateli i przedsiębiorców w wysokości niemal 9,6 miliarda USD. Pakiet pomocowy zakłada wprowadzenie odszkodowań dla firm, które musiały przyznać pracownikom więcej dni wolnych od pracy. Małe i średnie przedsiębiorstwa będą mogły również skorzystać z programu nieoprocentowanych pożyczek. 13 marca w japońskim parlamencie przegłosowano ustawę, przyznającą premierowi prawo do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w przypadku szybkiego rozprzestrzeniania się choroby. Jak na razie rząd zapewnia, że nie ma takiej konieczności. Wprowadzenie stanu wyjątkowego przyznaje władzom lokalnym znacznie szersze uprawnienia dotyczące zamykania szkół oraz organizacji zakupów środków medycznych. Pomimo prób, premierowi nie udało się uzyskać poparcia japońskiej opozycji. Zdaniem większości partii opozycyjnych, dotychczasowe prawo dotyczące walki z chorobami zakaźnymi nie wymagało zmian.

Pomimo wprowadzenia w życie bardziej widocznych działań prewencyjnych, japoński rząd jest nadal krytykowany. Najważniejsze problemy poruszane przez opozycję i media to brak dostępu do masek ochronnych oraz do większej ilości testów wykrywających obecność COVID-19. Premier Abe kilkukrotnie musiał tłumaczyć się z niefortunnych wypowiedzi dotyczących epidemii. Zapowiedź zwiększenia produkcji masek do 900 milionów, spotkała się z niedowierzaniem ze strony producentów. Wpadkę zaliczyła również rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia, która na pytania opozycji dotyczące konieczności wprowadzenia dodatkowych mechanizmów ochronnych w domach opieki nad osobami starszymi odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby, ponieważ „starsi ludzie w domach opieki nie wychodzą na zewnątrz”. Najwięcej krytyki można jednak znaleźć pod adresem Biura Sekretariatu Gabinetu, które odpowiada za zarządzanie kryzysem. Zdaniem części polityków obozu rządzącego instytucja ta nie jest przygotowana do zarządzania kryzysem epidemiologicznym. Niewystarczająca liczba personelu Narodowego Instytutu ds. Chorób Zakaźnych oraz brak przejrzystych instrukcji ze strony rządu mają prowadzić do chaosu wewnątrz poszczególnych ministerstw zaangażowanych w walkę z epidemią. Badania opinii publicznej przeprowadzone w marcu pokazały, że 39,3% obywateli popiera obecny rząd natomiast prawie tyle samo, bo 38,8% jest niezadowolonych z obecnych działań. Jest to jeden z najniższych wskaźników poparcia dla gabinetu jaki zanotowano podczas drugiej kadencji premiera Abe Shinzō.

Epidemia COVID-19 odbija się negatywnie nie tylko na obecnych notowaniach rządu, lecz zagraża również najważniejszym długotrwałym planom politycznym i gospodarczym, które miały stworzyć „spuściznę” rekordowo długich rządów premiera Abe. Pomimo ośmiu lat działań zmierzających do naprawy gospodarki prowadzanych pod hasłem „Abenomics”, w wyniku epidemii koronawirusa Japonii grozi widmo recesji. Obecny kryzys zablokował negocjacje parlamentarne dotyczące projektu rewizji japońskiej konstytucji, który jest jednym z priorytetów premiera. Jeśli chodzi o politykę zagraniczną walka z COVID-19 również zagraża japońskiej strategii niemal na wszystkich frontach. Wprowadzenie obowiązkowej kwarantanny dla mieszkańców Korei Południowej oraz decyzja o unieważnieniu wiz doprowadziła do kolejnego konfliktu dyplomatycznego, który spowolni rozmowy dwustronne zmierzające do normalizacji stosunków dwustronnych i zniesienia sankcji handlowych. Epidemia wirusa doprowadziła również do konieczności przełożenia oficjalnej wizyty Xi Jinpinga w Japonii. Rząd premiera Abe robi co może, by ochronić przywileje wizowe oraz możliwość wjazdu Japończyków do Stanów Zjednoczonych. Największym zagrożeniem jest jednak perspektywa przesunięcia lub odwołania Igrzysk Olimpijskich w Tokio 2020. Jak na razie przedstawiciele rządu twierdzą, że przygotowania do Igrzysk przebiegają bez zakłóceń. Zapewnienia te nie są jednak w stanie zlikwidować obaw opinii publicznej. Badania przeprowadzone wśród japońskich przedsiębiorców pokazały, że 36% ankietowanych obawia się odwołania Igrzysk Olimpijskich.