202003.02
0

FocusOSA #138: Relacje Japonia-EŚW

Podczas styczniowej wizyty premiera Mateusza Morawieckiego w Japonii poruszono kwestię współpracy obu państw w sektorze energetycznym. Japonia i Polska będą pogłębiać współpracę w zakresie energetyki wodorowej, nuklearnej i węglowej. Oprócz wspólnego programu budowy prototypowego reaktora wysokotemperaturowego HTR, służącego do produkcji ciepła i wodoru dla potrzeb przemysłu, japoński rząd jest również zainteresowany projektem budowy polskich reaktorów jądrowych służących do produkcji energii elektrycznej. Wygląda jednak na to, że władze w Tokio będą musiały liczyć się z silną konkurencją ze strony Paryża i Waszyngtonu. W związku z wizytą prezydenta Emmanuela Macrona w Polsce rzecznik rządu Piotr Müller potwierdził, że rozmowy dotyczące budowy polskich reaktorów są prowadzone z Francją, Stanami Zjednoczonymi i Japonią.

W dokumencie „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” opublikowanym przez Ministerstwo Energii pod koniec roku 2018 przedstawiono plany budowy czterech bloków atomowych o mocy 4-6 GW. Przez dłuższy czas ze strony polskiego rządu nie można było uzyskać szczegółowych informacji na temat dalszych losów projektu nuklearnego. Wygląda jednak na to, że polska administracja będzie musiała przyspieszyć pracę nad budową pierwszych reaktorów jądrowych, lub przynajmniej zintensyfikować działania informacyjne dotyczące tego projektu. Premier Mateusz Morawiecki nakazał członkom rządu przyspieszenie negocjacji z potencjalnymi dostawcami. Ostatecznej decyzji możemy spodziewać się do końca roku 2020.

Pośpiech wynika najprawdopodobniej z pogarszającej się sytuacji w polskim sektorze energetycznym oraz nacisków ze strony Unii Europejskiej na współpracę w ramach pakietu klimatycznego. Polski sektor produkcji energii elektrycznej potrzebuje modernizacji i budowy nowych bloków energetycznych. Jak na razie strategia rządowa dotycząca zwiększenia produkcji energii elektrycznej była oparta głównie na projektach nowych elektrowni węglowych i gazowych. Uwagę mediów przykuwają projekty budowy nowego bloku węglowego Ostrołęka C oraz rozpoczęcie odkrywki węgla brunatnego w Złoczewie, która ma zasilać elektrownię w Bełchatowie. Projekty te spotkały się z krytyką części środowisk opiniotwórczych, które zwracają uwagę na ich szkodliwość klimatyczną oraz niską opłacalność. Dyskusji na temat przyszłości polskiego sektora węglowego towarzyszą obawy przed wzrostem cen energii elektrycznej oraz protesty górników wynikające ze zwiększenia importu rosyjskiego węgla.

Należy również pamiętać o tym, że w lutym odbyła się pierwsza tura negocjacji Unii Europejskiej, dotyczących kształtu i wysokości kolejnego budżetu, która nie przyniosła rozstrzygnięcia. W nadchodzących rozmowach polski rząd będzie musiał przedstawić stanowisko dotyczące uczestnictwa w unijnym pakiecie klimatycznym. Naciski ze strony pozostałych członków UE doprowadzą najprawdopodobniej do rezygnacji z części planowanych projektów węglowych. Jak na razie jedyną realną alternatywą dla węgla proponowaną przez rząd są bloki gazowe. W ramach dywersyfikacji źródeł energetycznych styczniu 2020 r. podpisano umowę dotyczącą budowy dwóch bloków energetycznych na gaz o mocy 700 MW każdy, w Elektrowni Dolna Odra. Wygląda więc na to, że rząd premiera Morawieckiego będzie musiał przyspieszyć prace nad polskim projektem nuklearnym, który będzie można zaprezentować jako realne działania zmierzające do zmniejszenia uzależnienia od węgla.

Decyzja o wyborze potencjalnego partnera w projekcie budowy elektrowni jądrowej ma zostać uzależniona od wyboru najlepszego rozwiązania technologicznego. Zdaniem rzecznika polskiego rządu Francja, która produkuje prawie 75% energii w elektrowniach jądrowych, posiada duże doświadczenie w prowadzeniu programu atomowego. Strona japońska opracowała technologię budowy małych reaktorów jądrowych, która mogłaby okazać się atrakcyjna dla naszego sektora energetycznego. Decyzja o wyborze potencjalnego dostawcy ma zostać uzależniona od doboru najlepszego rozwiązania technologicznego oraz analizy kosztów. Nie można jednak wykluczyć, że ostatecznie na rozstrzygnięciu przetargu zaważą interesy sojusznicze bądź też naciski ze strony ambasady Stanów Zjednoczonych, która skutecznie broni interesów amerykańskich spółek działających na polskim rynku.