202002.21
2

FocusOSA #136: Działania Chin na Bałkanach

W ubiegłym miesiącu Aleksandar Vucić odbył rozmowę z Josepem Borrellem nt. współpracy z EU, Chinami i Rosją. Serbski prezydent podczas rozmowy z Wysokim Przedstawicielem UE ds. Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa podkreślił, iż Serbia będzie kontynuować ścieżkę dobrych relacji z UE przy zachowaniu współpracy na najwyższym szczeblu z Chińską Republiką Ludową i Federacją Rosyjską. Zdaniem Vucicia, polityka Serbii w relacjach z Chinami i Rosją będzie naśladowała Niemcy, Francję i Austrię i oczekuje, że kraje europejskie pomogą wynieść współpracę Serbii z Chinami i Rosją na wyższy poziom. Dodał również, iż powody, dlaczego Bruksela wyraża zaniepokojenie relacjami Belgradu z Pekinem i Moskwą nie są mu znane.

Polityka zagraniczna Serbii tradycyjnie zakłada utrzymywanie przyjaznych stosunków z Chinami, Rosją, Unią Europejską oraz Stanami Zjednoczonymi (tzw. polityka czterech filarów wprowadzona w 2009 za prezydentury Borisa Tadicia). Belgrad zamierza również utrzymywać status neutralności wojskowej, konsekwentnie odmawiając przystąpienia do NATO i innych bloków wojskowych. Wydaje się natomiast, iż włączenie państwa do NATO jest warunkiem sine qua non dalszego procedowania rozmów akcesyjnych w ramach UE. W tym wypadku Serbia musiałaby wówczas uznać niepodległość Kosowa i ograniczyć przyjacielskie stosunki z Rosją, co przy tym rozdaniu politycznym wydaje się niemożliwe. W tym kontekście ważna jest również postawa Belgradu wobec sankcji gospodarczych UE nałożonych na Rosję, których akceptacji, pomimo nacisków ze strony Waszyngtonu i Brukseli, do tej pory nie udało się wobec Serbii wyegzekwować.

W styczniu Aleksandar Vucić podczas wywiadów wielokrotnie odwoływał się do tych samych argumentów, zarówno dla mediów krajowych jak i zagranicznych. Jak przyznał, 67% całości wymiany handlowej kraju jest wynikiem współpracy z Unią Europejską, a tylko niemieckie firmy odpowiadają za 62 tys. miejsc pracy w Serbii. Według Prezydenta nie jest to jednak powód do marginalizacji więzi politycznych i gospodarczych z Rosją i Chinami. Vucić w wywiadzie udzielanym stacji Euronews w trakcie Forum Ekonomicznego w Davos przyznał, iż dla Serbii nie ma alternatywy wobec integracji ze strukturami europejskimi. Wyraził jednak swoje niezadowolenie z tempa procesu akcesyjnego, mówiąc, iż z wyjątkiem Turcji, żadne inne państwo nie czekało tak długo na dołączenie do Wspólnoty. Główną przeszkodą w integracji są napięcia polityczne między Belgradem a Prisztiną. Sprawa normalizacji stosunków na linii Belgrad-Prisztina jest teraz uzależniona od planowanego wznowienia cywilnego połączenia lotniczego między dwoma miastami. Przypomnijmy, iż zawieszenie lotów nastąpiło w trakcie wojny w Kosowie w latach 1998-1999. Operatorem połączenia ma być spółka zależna Lufthansy – Eurowings. Prezydent Kosowa Hashim Thaci nazwał to wydarzenie „ważnym krokiem dla przemieszczania się obywateli i normalizacji stosunków”, natomiast serbski prezydent odpowiedział, iż jego kraj jest „gotowy do kontynuowania takich inicjatyw w celu zbliżenia ludzi na Bałkanach”. Rząd Republiki Serbii przy tej okazji wezwał Kosowo do zniesienia 100% ceł od produktów bośniackich i serbskich, co powinno stanowić kolejny krok w celu normalizacji stosunków w regionie.

Co ciekawe, planowane wznowienie połączenia lotniczego jest wynikiem intensywnych działań dyplomacji Stanów Zjednoczonych. Richard Grenell, ambasador USA w Niemczech w zeszłym roku został mianowany przez Donalda Trumpa specjalnym wysłannikiem ds. normalizacji stosunków serbsko-kosowskich. Zdaniem Grenella kluczem do osiągnięcia porozumienia było zignorowanie długotrwałych konfliktów politycznych między dwoma państwami i skupienie się na korzyściach gospodarczych. Aktywność Grenella rozwiewa zatem wątpliwości, dlaczego to właśnie niemiecka Lufthansa poprzez spółkę zależną Eurowings zostanie operatorem długo negocjowanego połączenia. Kluczowy w tym kontekście jest również fakt otwarcia bazy operacyjnej w Kosowie przez Eurowings w czerwcu 2019 r., która tym samy plasuje Prisztinę jako drugą zagraniczną bazę tej firmy poza Niemcami i Austrią. Dodatkowo Eurowings – dotychczas nieobecne na serbskim rynku – zapowiedziało otworzenie połączenia pomiędzy Belgradem a Stuttgartem.

Warto w tym miejscu wspomnieć, iż fakt postępującej normalizacji stosunków pomiędzy Belgradem a Prisztiną może uderzyć w interesy rosyjskie, które głównie bazują na zasadzie „dziel i rządź”. Pojednanie serbsko-kosowskie, choć na razie tylko w kontekście gospodarczym, podcina również relacje z Chinami które w wymiarze politycznym głównie opierają się na wzajemnym wsparciu w odniesieniu do Kosowa i Tajwanu. Misję Grenella należy zatem uznać jako znaczny sukces dyplomacji amerykańskiej w regionie Półwyspu Bałkańskiego. Warto pamiętać, iż nie jest to pierwszy przykład wznowienia „kontrowersyjnego” połączenia lotniczego w tym regionie, które tworzone jest za sprawą mediacji dyplomacji amerykańskiej. Ta miała również znaczny wkład w ponowne uruchomienie połączenia lotniczego pomiędzy Skopje a Atenami w 2018 r. W cały proces zaangażowane jest NATO, które jak potwierdził Sekretarz Generalny Jens Soltenberg, obecne prace Sojuszu skoncentrowane są nad ponownym otwarciem dolnej przestrzeni powietrznej nad Kosowem w celu umożliwienia cywilnego ruchu lotniczego między dwoma miastami.

Działania amerykańskie w regionie wydają się istotne z punktu widzenia limitowania możliwość działań chińskich i rosyjskich w regionie. Państwa takie jak Serbia czy Kosowo w procesie koncyliacyjnym będą bardziej odwoływać się do mediacji Zachodu niż dyplomatycznych zabiegów Chin i Rosji.