202001.24
1

Dlaczego Xi Jinping przejmie 17+1?

Na początku stycznia br. pojawiły się informacje prasowe, że przewodniczący Xi Jinping przejmie od premiera Li Keqianga rolę gospodarza – zaplanowanego na kwiecień – szczytu przywódców formatu 17+1 w Pekinie. Zdaniem badacza z Uniwersytetu Ludowego w Pekinie Wang Yiwei’a, zmiana formuły jest celowym działaniem Chin mającym wzmocnić relacje z Europą w perspektywie konfrontacji amerykańsko-chińskiej, która zatacza coraz szersze kręgi – handlowe, technologiczne, wojskowe i ideologiczne. Xi Jinping ma również przejąć ster delegacji na szczyt UE-Chiny (określany jako 27+1), który w tym roku odbędzie się we wrześniu w Lipsku a jego gospodarzem będzie kanclerz Angela Merkel.

Według nieformalnego podziału pracy w chińskiej polityce zagranicznej, za relacje z Europą, w tym EŚW, odpowiadał dotychczas premier, a przewodniczący państwa i sekretarz partii skupiał się na stosunkach z Waszyngtonem. W myśl tej niepisanej zasady, przewodniczący Rady Państwowej (najpierw Wen Jiabao, obecnie Li Keqiang) reprezentował ChRL na dotychczasowych szczytach z przedstawicielami państw EŚW od 2012 roku. Wyjątkiem w tym względzie był 2015 rok, kiedy Chiny wystąpiły w roli gospodarza spotkania przywódców 16+1 w Suzhou, przed którym w Pekinie z europejską szesnastką spotkał się Xi Jinping.

Teraz ten nieformalny i – jak pokazuje praktyka – elastyczny podział ról uległ – być może czasowej – zmianie, pokazując, że w chińskiej polityce zagranicznej konwencja zmienia się w zależności od sytuacji. Przywódca partii i państwa będzie pełnił rolę gospodarza szczytu 17+1 w Pekinie, co jednak wydaje się być przede wszystkim elementem ceremoniału. Chociaż przewodniczący Xi miał sygnować własnym podpisem zaproszenia do udziału w tegorocznym szczycie 17+1, to nieoczekiwanie odrzucił je czeski prezydent Miloš Zeman, tłumacząc powody swej decyzji, niewywiązywaniem się chińskich władz z obietnic inwestycyjnych. To mocny sygnał wysłany przez czołowego zwolennika współpracy z Chinami w EŚW, który – co należy odnotować – podniósł ten problem w czasie wizyty na ubiegłorocznym Forum Pasa i Szlaku w Pekinie. Co więcej, na podzielane powszechnie w regionie EŚW rozczarowanie brakiem chińskich inwestycji i zwiększającej się asymetrii w handlu, nakłada się rosnący katalog rozbieżności w relacjach dwustronnych wybranych państw regionu z Chinami (m.in. bezpieczeństwo sieci 5G, prawa człowieka i represje w Xinjiangu oraz masowe protesty w Hongkongu). Trudno zatem oczekiwać, że obecność Xi Jinpinga na szczycie 17+1 w kwietniu, poza kwestiami ceremonialnymi, wniesie istotne zmiany w stan relacji i mechanizmy współpracy wielostronnej z EŚW. Natomiast obecność przywódcy ChRL można również interpretować faktem, że w Pekinie zostanie ogłoszony znaczący chiński projekt infrastrukturalny z udziałem unijnych państw 17+1, który podtrzyma uzasadnienie dla dalszej działalności – do tej pory bezowocnego w tym względzie – formatu. Stosownie do podniesionej rangi, mogłaby to być na przykład przedkładana od lat modernizacja węgierskiego odcinka linii kolejowej Budapeszt-Belgrad. Innymi słowy, chociaż centralizacja w chińskiej polityce zagranicznej jest faktem, to nie wydaje się, że wskazuje na to akurat ogłoszenie Xi Jinpinga gospodarzem kwietniowego szczytu. W perspektywie rywalizacji amerykańsko-chińskiej i politycznego podporządkowania 17+1 relacjom między Pekinem i Brukselą, miernikiem centralizacji wydaje się być przede wszystkim zapowiedź przyjazdu przywódcy ChRL na szczyt UE-Chiny we wrześniu.